Partner serwisu None
Partner serwisu None
biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Praca > Kolejne cięcia w IKEA. 240 osób do zwolnienia w Polsce, zareagowała szwedzka centrala
Julia Bogucka
Julia Bogucka 13.05.2026 09:10

Kolejne cięcia w IKEA. 240 osób do zwolnienia w Polsce, zareagowała szwedzka centrala

Kolejne cięcia w IKEA. 240 osób do zwolnienia w Polsce, zareagowała szwedzka centrala
Fot. Oleksandra Polishchuk/Getty Images/CanvaPro

Szwedzki gigant meblowy przechodzi poważną restrukturyzację na polskim rynku. Planowane zwolnienia grupowe uderzą w kluczowe zakłady produkcyjne, co budzi niepokój wśród załogi. Przedstawiciele firmy zabrali głos w sprawie, zdradzając, co było przyczyną podjętych decyzji. Związkowcy również mają swoje teorie.

Szwedzka dominacja nad Wisłą i walka o portfele klientów

Polski rynek meblarski uchodzi za jeden z najbardziej konkurencyjnych w Europie. Rodzime marki bezustannie rywalizują o portfele konsumentów z graczami z zagranicy. W tym krajobrazie IKEA zajmuje miejsce szczególne, budując swój autorytet nad Wisłą od dekad. Szwecja skutecznie zaszczepiła w Polakach miłość do skandynawskiego designu. W efekcie marka cieszy się ogromną popularnością, stając się synonimem nowoczesnego wyposażenia. Obecnie sieć posiada jedenaście wielkopowierzchniowych sklepów na terenie naszego kraju. Obiekty te każdego roku przyciągają miliony klientów, generując potężne zyski.

Kolejne cięcia w IKEA. 240 osób do zwolnienia w Polsce, zareagowała szwedzka centrala
Fot. FPAW/CanvaPro

Fenomen skandynawskiej marki opiera się jednak nie tylko na samej sprzedaży gotowych produktów, ale na umiejętnym kreowaniu doświadczenia zakupowego. Firma stara się elastycznie dostosowywać strategię do zmieniających się trendów rynkowych. Ostatnie plany zakładają między innymi otwieranie mniejszych punktów handlowych bliżej centrów dużych miast. Taki krok ma przyciągnąć nową, bardziej zabieganą grupę odbiorców. Mimo tak silnej pozycji cała branża handlowa i produkcyjna mierzy się z wyzwaniami makroekonomicznymi. To diametralnie zmienia układ sił na rynku.

Konsumenci znacznie ostrożniej podchodzą do większych wydatków z domowego budżetu. Zjawisko to koreluje z presją inflacyjną oraz wyższymi kosztami kredytów hipotecznych. Stopa referencyjna pozostaje na poziomach, które chłodzą rynek nieruchomości. Mniej oddawanych mieszkań oznacza spadek zapotrzebowania na nowe meble. Taka sytuacja musi ostatecznie odbić się na kondycji całego sektora w Polsce. Pracownicy jako pierwsi odczuwają negatywne skutki spowolnienia. Nawet giganci nie są całkowicie odporni na zawirowania rynkowe.

Stabilne etaty w cieniu rosnących kosztów utrzymania

Rozmach działalności szwedzkiej firmy w naszym kraju obrazują oficjalne statystyki zatrudnienia. Sama sieć detaliczna, czyli pracownicy sklepów i centrów dystrybucyjnych, daje stałą pracę ponad trzem tysiącom ośmiuset osobom. Trzeba jednak pamiętać o gigantycznym zapleczu wytwórczym, które przez lata rozwijało się w cieniu wielkich hal sprzedażowych. 

Spółka produkcyjna posiada w Polsce kilkanaście nowoczesnych fabryk. W zakładach tych pracuje blisko dziewięć tysięcy wykwalifikowanych specjalistów. Konkurencja o wykwalifikowane ręce do pracy jest ogromna. To czyni z koncernu jednego z najbardziej pożądanych pracodawców, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach. Często to właśnie szwedzki zakład jest motorem napędowym całej lokalnej gospodarki.

Zarobki oferowane przez sieć zauważalnie przewyższają ustawowe minimum. Nowo zatrudnieni pracownicy w sklepach mogą liczyć na relatywnie atrakcyjne wynagrodzenia już na starcie. Doświadczeni doradcy klienta i specjaliści w logistyce zarabiają odpowiednio więcej. Koncern skutecznie kusi też bogatym pakietem benefitów pracowniczych. Zatrudnieni otrzymują darmową prywatną opiekę medyczną, zniżki pracownicze czy popularne dofinansowanie codziennych posiłków w firmowych kantynach. Wysokie koszty utrzymania potężnego personelu to jednak klasyczny obosieczny miecz w biznesie.

Kolejne cięcia w IKEA. 240 osób do zwolnienia w Polsce, zareagowała szwedzka centrala
Fot. LOIC VENANCE/AFP/East News

Z jednej strony ponadprzeciętne warunki gwarantują lojalność załogi. Z drugiej strony potężny fundusz płac bezlitośnie obciąża budżety przedsiębiorstwa w dobie spowolnienia gospodarczego. Kiedy wolumen zamówień nagle spada, opłacenie ogromnej armii ludzi staje się krytycznym wyzwaniem finansowym. Ten bezlitosny mechanizm ekonomiczny właśnie zadziałał w przypadku polskiego zaplecza produkcyjnego. Zarząd musiał wdrożyć niepopularne decyzje, aby ratować ogólną rentowność operacyjną. W efekcie stabilne posady niespodziewanie znalazły się w strefie poważnego ryzyka.

Zobacz też: Polacy znaleźli sposób, by zawalczyć o lepszą pensję. W 2027 r. dowiesz się, ile kto zarabia w firmie

IKEA redukuje zatrudnienie. Firma komentuje zwolnienia w kolejnym zakładzie

W zakładzie IKEA Industry w Wielbarku pod Szczytnem dochodzi do redukcji zatrudnienia w związku ze spadkiem zamówień oraz pogarszającą się sytuacją w branży meblarskiej. Takie informacje przekazał przedstawiciel firmy dla WP Finanse. Fabryka, będąca jednym z największych tego typu zakładów firmy w Polsce, zatrudniała dotychczas około 1,5 tys. osób i specjalizowała się w produkcji mebli z drewna sosnowego oraz komponentów meblowych.

Jak wynika z wypowiedzi przedstawicieli związków zawodowych, konieczność dostosowania skali produkcji do aktualnego popytu skutkowała decyzją o przejściu na system dwuzmianowy, co przełożyło się na zwolnienia grupowe obejmujące ponad 200 pracowników. Związkowcy wskazują, że pogorszenie sytuacji było widoczne już od kilku miesięcy, a spadek zamówień dotyczy wielu rynków eksportowych. Wśród przyczyn wymienia się m.in. osłabienie popytu w Europie Zachodniej oraz rosnące koszty produkcji, w tym pracy i surowców.

Zamówienia poszły w dół jak we wszystkich zakładach zajmujących się meblarstwem. Trzeba było dostosować liczbę pracowników. Nic na razie nie zapowiada poprawy sytuacji. Dlatego przechodzimy na system dwuzmianowy. A żeby był system dwuzmianowy, trzeba było z tymi 200 osobami niestety się rozstać. W dobrych czasach na niektórych działach mieliśmy nawet system czterobrygadowy. Jak tylko prezydent Trump ogłosił cła, to z automatu to odczuliśmy - mówił jeden ze związkowców w WP Finanse.

Przedstawiciele branży podkreślają, że problemy mają charakter systemowy i dotyczą całego sektora meblarskiego, który mierzy się również z konkurencją tańszych producentów spoza Europy. Jednocześnie firma deklaruje prowadzenie rozmów ze stroną społeczną oraz oferowanie pakietów wsparcia i pomocy w znalezieniu nowego zatrudnienia.

Rozumiemy, jak trudna jest to sytuacja i jaki ma wpływ na osoby nią dotknięte. Koncentrujemy się na tym, aby być wsparciem dla każdego współpracownika, w tym poprzez pakiety pomocowe oraz pomoc w znalezieniu nowych możliwości zatrudnienia. Dialog ze związkami zawodowymi i właściwymi organami jest w toku - czytamy w odpowiedzi przesłanej WP Finanse przez Inter IKEA Group.

Sytuacja ma istotne znaczenie dla lokalnego rynku pracy, gdzie stopa bezrobocia już wcześniej była wyższa niż średnia krajowa. W ocenie ekspertów dalszy rozwój wydarzeń będzie zależał od tempa odbudowy popytu na rynkach zagranicznych oraz stabilizacji warunków gospodarczych w Europie.

Czytaj więcej: Bezrobocie w Polsce wygląda gorzej, niż zakładano. W tych zawodach o pracę będzie najtrudniej

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: