Polaków czeka praca aż do 68. roku życia? Eksperci mówią o niepokojącym trendzie
Choć oficjalne granice kończenia aktywności zawodowej pozostają w Polsce niezmienne, rzeczywistość na rynku pracy kreuje zupełnie inny scenariusz. Polscy seniorzy coraz rzadziej wybierają zasłużony odpoczynek zaraz po osiągnięciu ustawowego wieku, stając się filarem wielu sektorów gospodarki. Jeśli mowa o średnim wieku pracujących emerytów, pada granica 68 lat.
Polscy seniorzy masowo wracają na rynek pracy
Obraz polskiego emeryta, który poświęca czas wyłącznie rodzinie i pasjom, staje się powoli wspomnieniem. Z najnowszych zestawień statystycznych wynika, że w ciągu ostatniej dekady nastąpiła fundamentalna zmiana w postrzeganiu jesieni życia. Polacy nie tylko chcą, ale coraz częściej muszą pozostawać aktywni zawodowo, co przekłada się na konkretne dane liczbowe.
Liczba osób, które mimo posiadania ustalonego prawa do świadczenia emerytalnego decydują się na dalsze zatrudnienie, rośnie w tempie, którego nie przewidzieli nawet najwięksi pesymiści. Ten masowy powrót do firm i urzędów to nie tylko kwestia chęci samorealizacji, ale przede wszystkim decyzja ekonomiczna w dobie rosnących kosztów życia.

Warto przy tym pamiętać o specyfice polskiego systemu ubezpieczeń społecznych. Składka emerytalna w przypadku pracujących seniorów może być odprowadzana na różne sposoby, w zależności od formy zatrudnienia.
Jak wynika z danych przytaczanych przez „Rzeczpospolitą”, pod koniec 2025 roku aż 879,5 tys. osób z prawem do emerytury podlegało ubezpieczeniu zdrowotnemu z innego tytułu niż samo świadczenie. To potężna armia ludzi, która każdego dnia zasila polskie PKB, często łatając luki kadrowe w zawodach, gdzie brakuje młodych rąk do pracy.
Liczba pracujących emerytów w Polsce wzrosła o ponad połowę
Szczegółowa analiza raportów Zakładu Ubezpieczeń Społecznych pozwala dostrzec skalę zjawiska, które ekonomiści nazywają „pełzającym podnoszeniem wieku emerytalnego”. Jeszcze pod koniec 2015 roku grupa pracujących seniorów wynosiła odpowiednio 575,4 tys. osób ubezpieczonych zdrowotnie oraz 371,9 tys. tych, za których odprowadzano składki emerytalne i rentowe.
Dekadę później liczby te prezentują się zgoła inaczej - grupa osób odprowadzających pełne składki wzrosła do 552,7 tys. Oznacza to, że w ciągu zaledwie dziesięciu lat liczba pracujących emerytów zwiększyła się o 52,9 proc. To skok cywilizacyjny, który pokazuje, że ustawowe granice wieku 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn stają się w dużej mierze teoretyczne.

Interesująca jest również dysproporcja między osobami objętymi tylko składką zdrowotną a tymi, za które płaci się pełne ubezpieczenie. Różnica ta, wynosząca ponad 300 tysięcy osób, wynika najprawdopodobniej z dużej popularności samozatrudnienia wśród seniorów. Emeryt prowadzący własną działalność gospodarczą opłaca bowiem wyłącznie składkę zdrowotną, co z punktu widzenia optymalizacji kosztów jest rozwiązaniem niezwykle korzystnym.
Ta doraźna korzyść finansowa może być złudna. Eksperci z Federacji Przedsiębiorców Polskich zwracają uwagę na istotny problems: dorabianie na emeryturze, choć poprawia bieżący budżet domowy, podnosi samo świadczenie jedynie w stopniu symbolicznym. Znacznie większy efekt daje bowiem samo opóźnienie momentu przejścia na emeryturę, co w polskim systemie zdefiniowanej składki jest kluczowe dla wysokości miesięcznego przelewu z ZUS.
Średni wiek emerytalny rośnie do 68 lat
Najbardziej uderzającą informacją płynącą z najnowszych analiz jest fakt, że średni wiek aktywnego zawodowo emeryta wynosi obecnie około 68 lat. To wartość, która jeszcze dekadę temu wydawała się odległą wizją futurystów, a dziś staje się standardem. Skoro seniorzy i tak pracują niemal do siedemdziesiątki, naturalne wydaje się pytanie, czy oficjalny wiek emerytalny nie powinien zostać zrewidowany.
Choć krótkoterminowo sytuacja materialna osoby pobierającej jednocześnie pensję i emeryturę jest bardzo dobra, problem pojawia się w momencie całkowitej utraty sił do pracy. Wtedy senior zostaje z jednym, często niskim świadczeniem, do którego zdążył już przyzwyczaić swój standard życia.
Problem pojawia się jednak w momencie, gdy kończy się możliwość dalszej pracy, bo osiągamy wiek, w którym aktywność zawodowa przestaje być możliwa. Wtedy zostaje już tylko jeden dochód - emerytura i okazuje się, że jest ona niska - podkreśla Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich, cytowany przez WNP.pl.
Obecny stan rzeczy stawia polityków w trudnym położeniu. Z matematycznego i ekonomicznego punktu widzenia argumenty za podniesieniem ustawowego wieku są racjonalne, jednak po cofnięciu reformy sprzed lat temat ten stał się tabu. Eksperci oceniają, że mimo jasnych sygnałów płynących z rynku, gdzie faktyczny wiek pracy zbliża się do 68 lat, żadna siła polityczna nie zdecyduje się na tak radykalne kroki.