Czerwone alerty dla Polski. Ekstremalne upały uderzają, rząd zwołuje sztab kryzysowy
Nadciągająca nad Polskę fala ekstremalnych upałów przynosi pytania o wydolność infrastruktury energetycznej. Ryzyko wystąpienia rozległej awarii jest niewielkie, choć żaden kraj nie jest w pełni odporny na skutki skrajnych zjawisk pogodowych.
Rząd uspokaja, że system posiada odpowiednie rezerwy, ale krajowy system elektroenergetyczny stanął w obliczu poważnego sprawdzianu. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał w niedzielę ostrzeżenia przed upałami w części Polski.
Tropikalne temperatury rzucają wyzwanie krajowej sieci energetycznej
W poniedziałek od godziny 12:00 południe kraju zostało objęte alertami drugiego stopnia. Ostrzeżenia dotyczą województw dolnośląskiego, opolskiego, śląskiego, łódzkiego, świętokrzyskiego i lubelskiego, a także południowych rejonów lubuskiego, wielkopolskiego oraz mazowieckiego.
Wysokie temperatury oznaczają intensywną pracę klimatyzatorów, urządzeń chłodniczych i wentylacji. To bezpośrednio przekłada się na gwałtowny skok zapotrzebowania na moc ze strony odbiorców indywidualnych i przemysłu.
Czy infrastruktura przesyłowa wytrzyma to obciążenie? Minister energii Miłosz Motyka zapewnia, że polska sieć jest dziś znacznie lepiej przygotowana na fale upałów niż jeszcze kilka lat temu.
W ostatnim czasie przyspieszyła modernizacja infrastruktury, co zwiększa jej odporność na skrajne warunki atmosferyczne. Czy mimo tego Polsce grozi blackout?
Czy Polsce grozi blackout?
Mimo optymistycznych deklaracji resortu, im wyższa temperatura otoczenia, tym większe ryzyko przeciążenia. Podczas gdy zapotrzebowanie na prąd bije kolejne rekordy, sprawność urządzeń wytwórczych zaczyna wyraźnie spadać.
Wzrasta zapotrzebowanie na moc, wzrasta zużycie energii, a jednocześnie spada np. wydajność paneli fotowoltaicznych, bo są one najbardziej wydajne przy temperaturze ok. 25-27 stopni - mówił Miłosz Motyka.
Dochodzi do tego kwestia chłodzenia konwencjonalnych bloków węglowych. Gdy poziom ród spada, a ich temperatura rośnie, elektrownie cieplne muszą ograniczać generację mocową.

Z jednej strony rosnące słoneczne upały zmuszają miliony Polaków do włączania schładzania pomieszczeń, z drugiej - tradycyjne i odnawialne źródła natrafiają na fizyczne bariery swojej efektywności.
Czy w takim układzie zbilansowanie systemu jest w ogóle możliwe bez awaryjnego odłączania odbiorców? W obliczu trudnej sytuacji Premier Donald Tusk zwołał “minisztab kryzysowy”.
Zobacz też: Nowe doniesienia ws. cen paliw. Rząd chce zastosować ten mechanizm
Donald Tusk zwołał "minisztab kryzysowy"
Premier Donald Tusk zdecydował o zwołaniu specjalnego minisztabu kryzysowego z udziałem przedstawicieli resortu energii oraz spółek energetycznych. Bezpośrednim impulsem do narady była niepokojąca sytuacja, gdy rezerwa mocy dostępna dla operatora chwilowo spadła poniżej bezpiecznego poziomu wyznaczonego przez wyśrubowane normy.
Chciałem dowiedzieć się u źródeł, czy istnieje ryzyko jakiejś formy blackoutu - podkreślił Donald Tusk.
Premier osobiście weryfikował procedury ochronne, podkreślając przy tym, że prewencja i stały monitoring to jedyna droga do uniknięcia niekontrolowanych przerw w zasilaniu.
Nie przewidujemy dzisiaj jakichś dramatycznych zdarzeń, jeśli chodzi o energię elektryczną w Polsce - mówił na konferencji szef rządu.
Szef rządu zwrócił także uwagę na szerszy aspekt bezpieczeństwa obywateli, przypominając, że skrajne temperatury przekraczające 35 stopni Celsjusza generują zagrożenie nie tylko dla samej infrastruktury technicznej, lecz także dla zdrowia i życia mieszkańców. Premier opublikował rano na platformie X nagranie, na którym apeluje do pracodawców, aby ci należycie zadbali o swoich pracowników podczas fali upałów.
Ministerstwo energii uspokaja ws. blackoutu w Polsce
Przedstawiciele rządu oraz Polskie Sieci Elektroenergetyczne uspokajają. Obecnie nie ma bezpośredniego zagrożenia przerwami w dostawach prądu. Operator dysponuje odpowiednimi rezerwami mocy.
Co istotne, w ciągu dnia system jest dynamicznie wspierany przez rozwijającą się fotowoltaikę. Choć sprawność pojedynczego panelu nieznacznie spada podczas spiekoty, to ogromna liczba instalacji wciąż dostarcza do sieci gigawaty energii dokładnie w godzinach największego zapotrzebowania.
Mieliśmy rekordową zimę, rekordowe zapotrzebowanie na ponad 30 GW mocy i rekordowo wysokie temperatury w zaledwie pół roku [...], ale Polska jest na to przygotowana. Nasz system jest odporny i przygotowany na takie temperatury - podsumowuje Miłosz Motyka.
Zastosowane mechanizmy rynkowe, wsparte importem energii oraz stabilną pracą rezerw, pozwalają zachować spokój. Choć czynniki losowe mogą wywołać lokalne usterki, rozległy blackout podczas obecnej fali upałów pozostaje scenariuszem czysto teoretycznym.