Ceny paliw na wtorek 18 sierpnia. Jest nowa decyzja rządu, kierowcy poznali stawki
Kierowcy od 17 sierpnia ponownie tankują na zasadach rządowego programu "Ceny Paliwa Niżej”. Mechanizm ma ograniczać wpływ światowych zawirowań na ceny przy dystrybutorach i obowiązywać do końca wakacji. Minister Energii każdego dnia ustala maksymalne stawki, których stacje nie mogą przekroczyć. Znane są już limity, które będą obowiązywały we wtorek 18 sierpnia.
Powrót programu następuje w czasie utrzymującego się napięcia na Bliskim Wschodzie. Ruch przez cieśninę Ormuz pozostaje mocno ograniczony, a ropa Brent ponownie zbliżyła się do 90 dolarów za baryłkę. Sytuacja jest więc znacznie spokojniejsza niż podczas największego szoku cenowego, ale nadal daleka od pełnej stabilizacji.
Wraca program „Ceny Paliwa Niżej”. Tym razem bez obniżki akcyzy
Nowa odsłona programu CPN, czyli "Ceny Paliwa Niżej”, ruszyła 17 sierpnia i ma obowiązywać do 31 sierpnia 2026 roku. Rząd zdecydował się na jego ponowne uruchomienie przede wszystkim z powodu utrzymujących się wysokich cen paliw i niestabilnej sytuacji na światowym rynku ropy.
Najważniejszym elementem programu jest ponowne obniżenie VAT na benzynę i olej napędowy z 23 do 8 proc. Drugim mechanizmem są maksymalne ceny detaliczne. Oznacza to, że stacja paliw może zaoferować kierowcom paliwo taniej, ale nie może przekroczyć poziomu ustalonego przez ministra energii.
Limity nie są ustalone raz na cały okres obowiązywania programu. Minister Energii ma podawać je każdego dnia, tak aby odpowiadały aktualnej sytuacji rynkowej. Przy obliczaniu maksymalnej ceny bierze się pod uwagę średnią hurtową cenę paliwa w Polsce, akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową wynoszącą 30 gr na litrze oraz VAT. Za sprzedaż powyżej wyznaczonego limitu grozi kara sięgająca 1 mln zł.

Nowy CPN jest jednak węższy od programu uruchomionego wiosną. Pierwsza odsłona obowiązywała od 31 marca do 30 czerwca i oprócz niższego VAT oraz cen maksymalnych obejmowała również czasową obniżkę akcyzy. Preferencja dotycząca akcyzy wygasła w połowie czerwca i w sierpniu nie została przywrócona.
Według rządu pierwsza odsłona programu obniżyła ceny na stacjach średnio o około 20 proc., a gospodarstwa domowe i przedsiębiorcy mieli dzięki temu oszczędzać około 3 mld zł miesięcznie. Sam dotychczasowy koszt CPN dla budżetu został oszacowany przez resort finansów na około 4,7 mld zł. Sierpniowe ponowne obniżenie VAT ma kosztować kolejne około 495 mln zł.
Donald Tusk zapowiadał przed ponownym uruchomieniem programu, że niższy VAT powinien przełożyć się na spadek cen o około 90 gr do ponad 1 zł za litr. Maksymalne stawki mają dodatkowo pilnować, aby korzyść podatkowa trafiła do klientów, a nie została przejęta przez wyższe marże sprzedawców.
Cieśnina Ormuz nadal pod presją. Ropa znowu zbliża się do 90 dolarów
Powrót CPN jest ściśle związany z wydarzeniami na światowym rynku energii. Jednym z jego najważniejszych punktów pozostaje cieśnina Ormuz, która przed rozpoczęciem obecnego konfliktu odpowiadała za transport około jednej piątej światowych dostaw ropy i LNG. Zakłócenia na tak ważnym szlaku szybko wpływają na notowania surowców, a następnie na hurtowe i detaliczne ceny paliwa.
Sytuacja 17 sierpnia pozostaje napięta. Dane Kpler wskazują, że w sobotę przez cieśninę przepłynęło zaledwie pięć statków przewożących surowce, a w niedzielę nie zarejestrowano żadnego. Dla porównania tydzień wcześniej w analogicznym okresie było ich 31. Ograniczenie ruchu nastąpiło po kolejnych atakach na tankowce w rejonie Ormuz.
Jednocześnie nie udało się osiągnąć przełomu w rozmowach dotyczących konfliktu. Irański minister spraw zagranicznych Abbas Araqchi informował, że Iran nie podjął decyzji o wznowieniu rozmów ze Stanami Zjednoczonymi. Trwają natomiast negocjacje z udziałem Omanu, ale według strony irańskiej są skomplikowane i przedłużają się.
Rynek ropy reaguje na te informacje wzrostami, ale nie ma obecnie powrotu do cen obserwowanych podczas największej eskalacji. 17 sierpnia ropa Brent kosztowała około 89,4 dolara za baryłkę, a amerykańska WTI około 83 dolarów. W poprzednim tygodniu oba gatunki podrożały o ponad 5 proc. po atakach na tankowce ADNOC oraz rafinerię Saudi Aramco.

Analitycy cytowani przez Reutersa wskazują jednak, że większy skok notowań może wymagać dalszego ograniczenia fizycznych dostaw, np. całkowitego zatrzymania eksportu ropy przez Ormuz lub dodatkowego zamknięcia cieśniny Bab el-Mandeb. Przy braku kolejnej eskalacji ceny mogą konsolidować się w pobliżu obecnych poziomów.
Nie oznacza to pełnej stabilizacji dla polskich kierowców. Nawet jeśli ropa nie drożeje gwałtownie, ceny gotowych paliw mogą pozostawać pod presją ze względu na ograniczoną dostępność produktów rafineryjnych. Reuters zwraca uwagę szczególnie na napiętą sytuację na rynku diesla, gdzie zapasy w Europie pozostają niskie.
Ministerstwo Energii zapewnia jednocześnie, że obecna sytuacja nie zagraża ciągłości dostaw do Polski. Kraj korzysta ze zdywersyfikowanych źródeł, a ropa trafia przede wszystkim z Arabii Saudyjskiej, Norwegii i Stanów Zjednoczonych. Polska posiada także zapasy oraz infrastrukturę pozwalającą na import surowca różnymi drogami.
Ceny paliw we wtorek 18 sierpnia. Pb95 maksymalnie po 6,41 zł za litr
Minister Energii podał już maksymalne ceny paliw, które będą obowiązywały na polskich stacjach we wtorek 18 sierpnia 2026 roku. Tym razem kierowców nie czeka zmiana względem poniedziałku, wszystkie trzy limity pozostają na tym samym poziomie.
Maksymalne stawki wyniosą:
- benzyna Pb95 - 6,41 zł za litr,
- benzyna Pb98 - 7,20 zł za litr,
- olej napędowy - 7,37 zł za litr.
Są to ceny maksymalne, a nie jednolity cennik obowiązujący każdą stację paliw. Sprzedawcy mogą oferować benzynę i diesel taniej, ale nie mogą przekroczyć wyznaczonego limitu. Ten sam mechanizm będzie stosowany przez kolejne dni do końca obowiązywania programu CPN.
Dla osoby tankującej 50 litrów benzyny Pb95 maksymalny rachunek we wtorek wyniesie 320,50 zł. Przy Pb98 będzie to maksymalnie 360 zł, a w przypadku 50 litrów oleju napędowego 368,50 zł.
Wtorkowa decyzja pokazuje też, jak ma funkcjonować nowa odsłona programu. Limity mogą być aktualizowane codziennie, ale nie muszą zmieniać się każdego dnia. Jeżeli warunki na rynku hurtowym pozostają podobne, minister może utrzymać dotychczasowe stawki, tak właśnie stało się na 18 sierpnia.
Dla kierowców najważniejsza pozostaje więc sytuacja na rynku ropy i dalszy rozwój konfliktu wokół Iranu. Jeżeli ceny surowca utrzymają się w okolicach obecnych poziomów, rządowy mechanizm może stabilizować rachunki za tankowanie do końca sierpnia. Kolejna eskalacja wokół Ormuz mogłaby jednak ponownie zwiększyć presję na hurtowe ceny paliw, co znalazłoby odzwierciedlenie w następnych limitach ustalanych przez ministra energii.