Amerykańska spółka przejęła giganta w Polsce. Teraz upada, prawie 500 osób do zwolnienia
Czarna chmura zawisła nad łódzkim rynkiem pracy, a wieloletnia tradycja polskiego lokalnego przemysłu powoli staje się jedynie wspomnieniem. Przez dekady lokalni fachowcy dali się poznać jako filar potęgi regionu, zasilając swoimi wyrobami miliony pojazdów na całym świecie.
Niestety gigant w Pabianicach upada po ponad 100 latach działalności. Rentowna fabryka przegrała z długami z USA. Prawie 500 osób, które pracowały tam od lat trafią na bruk.
Gigant w Polsce upada po ponad 100 latach
Historia pabianickiego zakładu sięga jeszcze 1921 roku, kiedy to rozpoczęto tam produkcję pierwszych żarówek pod szyldem Polska Żarówka Osram. Po II wojnie światowej zakład funkcjonował jako kultowa Pabianicka Fabryka Żarówek Polam, stając się jednym z absolutnie najważniejszych pracodawców w całym regionie.
W czasach PRL-u zatrudnienie przekraczało tam 2 tysiące osób, a praca na taśmie produkcyjnej przechodziła z ojca na syna. Kiedy w 1997 roku inwestor z Holandii – koncern Philips – przejął kompleks przy ulicy Partyzanckiej, wydawało się, że „kasa leży na stole”, a przyszłość firmy jest zabezpieczona na dekady.
Z czasem marka ewoluowała pod szyld Lumileds, dostarczając zaawansowane halogeny i komponenty oświetleniowe dla najbardziej wymagających koncernów motoryzacyjnych. Nawet po przejęciu w 2025 roku przez amerykańską firmę First Brands Group i zmianie nazwy spółki na Ultinon Motion Poland, pabianicka fabryka wciąż wytwarzała poszukiwany towar najwyższej jakości.
Czarna seria za oceanem ciągnie na dno dochodowy zakład w Polsce
Co ciekawe, bezpośrednią przyczyną obecnej tragedii absolutnie nie był brak popytu na wyroby z Pabianic ani brak opłacalności produkcji. Z dostępnych danych finansowych jednoznacznie wynika, że pabianicka spółka była zdrowym organizmem biznesowym, generującym w ostatnich latach czysty zysk sięgający dziesiątek milionów złotych. Wykończyła ją jednak dramatyczna utrata płynności finansowej, spowodowana problemami matki-spółki na rynku amerykańskim.
W branży finansowej określa się to mianem „efektu domina” – czyli sytuacji, w której problemy finansowe lub upadłość podmiotu nadrzędnego automatycznie wywołują reakcję łańcuchową i doprowadzają do zatorów płatniczych w podmiotach zależnych.
Niemal 500 pracowników straci pracę
Decyzja ta bezpośrednio dotknie dokładnie 474 pracowników, dla których wręczanie wypowiedzeń ruszy we wrześniu i potrwa do końca roku. Zwalnianych fachowców będzie obowiązywał trzymiesięczny okres wypowiedzenia.
Niestety, potężne tąpnięcie na rynku finansowym i decyzje podejmowane za oceanem zaważyły na losie polskiej legendy. To smutne wieści nie tylko dla pracowników i ich najbliższych, ale także lokalnej społeczności, która przez lata szczyciła się sukcesem działającej w ogromną skalę fabryki.