Szukają Polaków do pracy w Szwecji. Płacą w przeliczeniu 20 tys. zł brutto
Dynamiczny wzrost płac nad Wisłą sprawia, że wyjazd za chlebem traci dawny urok. Czy wysokie zarobki w Skandynawii wciąż potrafią skusić naszych fachowców? Standard życia w Polsce w ostatnich latach przeszedł powolną, ale zauważalną ewolucję. Płace w rodzimej gospodarce rosną na tyle szybko, że tradycyjne kierunki emigracji zarobkowej przestały wywoływać w nas takie emocje jak kiedyś.
Z najnowszych informacji udostępnionych przez Główny Urząd Statystyczny wynika, że przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw sięgnęło w lipcu poziomu 9509,02 zł brutto. Z kolei średni poziom płac, poniżej którego zarabia połowa zatrudnionych, czyli mediana wynagrodzeń, wyniosła 7700 zł brutto. Czy przy takich kwotach pakowanie walizek nadal ma sens?
Polacy rzadziej decydują się na wyjazdy zarobkowe
Presja płacowa w kraju sprawiła, że różnica między polskimi a zachodnimi zarobkami mocno się skurczyła. Wyjazd do pracy fizycznej za granicę przestaje być automatyczną receptą na szybkie wzbogacenie się.
Jeszcze kilka lat temu każda oferta z Niemiec, Francji czy Norwegii przyciągała tłumy chętnych. Dziś sytuacja na rynku uległa gruntownej zmianie. Na państwowym portalu ePraca, prowadzonym przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, propozycji ze skandynawskich czy zachodnich państw pojawia się dostrzegalnie mniej.

Wyjaśnienie tego trendu jest proste - koszty utrzymania. Za granicą trzeba opłacić nie tylko wyżywienie, ale często i drogie zakwaterowanie. Gdy podliczy się koszty wynajmu mieszkania, lokalnych podatków oraz cen żywności, okazuje się, że nominalnie wyższa wypłata nie przekłada się na lepszy poziom życia niż w Polsce.
Dlaczego więc niektórzy pracodawcy wciąż próbują przyciągnąć naszych rodaków? Odpowiedzią jest brak rąk do pracy na rynkach lokalnych oraz chęć obniżenia kosztów operacyjnych przez same firmy produkcyjne. Mimo tych barier na rządowym portalu pracy można jeszcze wypatrzyć wyjątkowe okazje rekrutacyjne.
Szukają Polaków do pracy - tyle płacą
Ciekawe ogłoszenia opublikowała ostatnio polska spółka poszukująca wykwalifikowanej kadry do stoczni w Szwecji. W malowniczych miejscowościach Docksta oraz Hunnebostrand potrzebni są specjaliści budujący łodzie. Pierwsza oferta skierowana jest do elektromonterów, a proponowana płaca startuje od kwoty 20 tys. zł brutto na umowie o pracę. Przedsiębiorstwo deklaruje opłacenie zakwaterowania oraz dojazdu.

Od kandydatów oczekuje się średniego wykształcenia zawodowego, dwóch lat praktyki, znajomości angielskiego (B1 w mowie, A2 w piśmie) oraz uprawnień SEP do 1 kV. Do zadań należy montaż okablowania, podłączanie urządzeń elektrycznych i czytanie schematów technicznych. Szansę na wyjazd mają także osoby bez doświadczenia zawodowego.
Zobacz też: Polska firma chce przejąć zakład po niemieckim gigancie. Pracowało tam ponad 150 osób
Oferty dla pracowników bez doświadczenia
Druga oferta tej samej firmy dotyczy pracy przy laminowaniu elementów łodzi w Szwecji. Pensja na tym stanowisku rozpoczyna się od 14 tys. zł brutto. Co ciekawe, pracodawca zapewnia pełne przeszkolenie od podstaw. Wymagania ograniczono do wykształcenia średniego zawodowego oraz podstawowej znajomości angielskiego na poziomie A2 w mowie i A1 w piśmie.
Pracownik zajmie się szlifowaniem, obróbką laminatu i polerowaniem wyrobów ze specjalistycznych żywic epoksydowych oraz poliestrowych. Oferty z pokrywanym transportem i noclegiem udowadniają, że zagraniczny wyjazd ma sens ekonomiczny tylko wtedy, gdy firma bierze na siebie stałe wydatki pracownika.