Żar z Afryki uderzy w Polskę, padła konkretna data. Nadchodzi fala upałów
Prognozy pogody na drugą połowę czerwca nie pozostawiają złudzeń. Do Polski nadciąga potężna, ekstremalna fala upałów w czerwcu, niosąca ze sobą gorące powietrze prosto znad Afryki Północnej, które diametralnie zmieni naszą codzienność. Termometry w cieniu mają pokazać nawet 34 stopnie Celsjusza, a dotkliwy brak opadów zwiastuje jedno – błyskawicznie postępującą suszę hydrologiczną.
Afrykański wyż zamyka kurek z deszczem
Wszystko zacznie się w drugiej połowie przyszłego tygodnia. To właśnie wtedy nad naszym krajem rozbuduje się rozległy, stabilny układ wysokiego ciśnienia, który bezwzględnie zablokuje dotychczasowe cyrkulacje i zaciągnie do nas suche, wyjątkowo gorące powietrze ze zwrotnikowych rejonów. Pierwsze uderzenie tego pogodowego taranu odczujemy w piątek (12.06). Na zachodzie kraju słupki rtęci w cieniu bez problemu dobiją wówczas do 32 stopni Celsjusza, zwiastując początek letnich wyzwań.
Weekend oraz kolejne dni przyniosą rozlanie się tego zwrotnikowego żaru na pozostałe województwa. Nie ma tutaj mowy o chwilowym skoku temperatury czy weekendowej anomalii – synoptycy ostrzegają przed długodystansowym „maratonem”, gdzie temperatura maksymalna rzędu 33–34°C w najcieplejszych momentach dnia stanie się codziennością. Co gorsza, zbawiennego oddechu nie przyniosą nam nawet noce i poranki. Te również mają być wyjątkowo ciepłe, niemal tropikalne. Taka sytuacja potrwa co najmniej do 19 czerwca, a modele długoterminowe wskazują, że do końca miesiąca średnie temperatury będą znacznie przewyższać normę wieloletnią.
Fala upałów w czerwcu a widmo suszy hydrologicznej
Dla komfortu życia oraz funkcjonowania ekosystemu kluczowa jest nie tylko sama wysokość słupka rtęci, ale przede wszystkim bilans wodny w rzekach i zbiornikach retencyjnych. Zwrotnikowe powietrze będzie wprawdzie suche, co sprawi, że upał okaże się dla nas nieco mniej uciążliwy w bezpośrednim odbiorze, ale dla gospodarki komunalnej to fatalny scenariusz.
Parowanie z powierzchni gruntów oraz otwartych akwenów ruszy z kopyta z niespotykaną siłą, dosłownie wysysając każdą kroplę wilgoci i drastycznie przyspieszając niedobory wody. Gdzie można w ogóle liczyć na jakikolwiek ratunek z nieba i choćby chwilowe złagodzenie deficytu wilgoci? Aktualne prognozy numeryczne wskazują, że zbawienny deszcz i burze wystąpią jedynie sporadycznie, nie dając szans na głębsze podreperowanie zasobów wodnych. Większość kraju po prostu „pójdzie na sucho”.
| Region kraju | Prognoza opadów i wilgotności | Warunki lokalne i zagrożenia |
| Wschód Polski | Okresowe, gwałtowne burze, przejściowy wzrost wilgotności, uciążliwa parność | Ryzyko lokalnych gradobić i podtopień, uszkodzenia infrastruktury |
| Centrum, Zachód, Południe | Całkowity brak opadów, pełne słońce, ekstremalnie niska wilgotność powietrza | Bardzo wysokie ryzyko suszy hydrologicznej, gwałtowny spadek poziomu rzek |
Przy obecnym zapotrzebowaniu na wodę, taki deficyt w kluczowym momencie przedednia wakacji może bezpośrednio przełożyć się na lokalne ograniczenia w dostawach wody z wodociągów oraz gwałtowne wysychanie mniejszych cieków wodnych. Jeśli prognozy się potwierdzą, straty środowiskowe będą ogromne.
Zobacz także: Alert pogodowy w Boże Ciało. Takie są prognozy na długi weekend w czerwcu
Jak przetrwać uderzenie gorąca?
Dla mieszkańców miast i wsi ten nadchodzący czas to nie tylko walka o dobre samopoczucie, ale też absolutna konieczność natychmiastowego przeorganizowania codziennej aktywności. Wszelkie wyjścia z domu oraz ciężkie prace fizyczne, w miarę możliwości, trzeba bezwzględnie przenieść na wczesne godziny poranne lub późnowieczorne.
Przebywanie na otwartym słońcu bez ochrony przy 34 stopniach na termometrze to niepotrzebne ryzyko i „proszenie się o tragedię”. Kolejna, paląca kwestia to obciążenie sieci energetycznej. Klimatyzatory i systemy schładzania w biurowcach oraz domach prywatnych będą teraz pracować na maksymalnych obrotach, co drastycznie zwiększy pobór energii elektrycznej.
Warto zadbać o rozsądne gospodarowanie prądem, zanim systemy energetyczne zostaną przeciążone. W najbliższych tygodniach musimy bacznie i regularnie obserwować oficjalne komunikaty oraz szczegółowe raporty pogodowe, jakie publikuje m.in. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW-PIB). Pozwoli to trzymać rękę na pulsie w kwestii ewentualnych alertów najwyższego stopnia. Przed nami wyjątkowo trudny sprawdzian z zarządzania zasobami i kryzysowego planowania w naszych domach. Kapryśna, zwrotnikowa aura po raz kolejny brutalnie pokazuje, kto w przyrodzie tak naprawdę rozdaje karty.
Źródła: BiznesINFO.pl/TwojaPogoda.pl/Planeta.pl