Turystyka traci przez epidemię
Pixabay/tookapic
Autor Maria Glinka - 7 Marca 2020

Koronawirus uderzył w turystykę. Będzie list do premiera

Turystyka to jedna z gałęzi gospodarki, która najmocniej odczuwa skutki rozprzestrzeniania się koronawirusa. Klienci na masową skalę rezygnują z wyjazdów, dlatego firmy proszą o wsparcie rząd. W celu wdrożenia konkretnych działań ochronnych, które zabezpieczą branżę w tej kryzysowej sytuacji, specjalny zespół pracuje nad wnioskiem do premiera.

Turystyka traci na wszechobecnej panice

„Turystyka jest jedną z bardziej wrażliwych gałęzi gospodarki, w związku z czym bezwzględnie należy wystrzegać się paniki, działań nieprzemyślanych i niespójnego przekazu” – przyznał Paweł Niewiadomski, szef Polskiej Izby Turystycznej, która zrzesza biura podróży i agencje turystyczne.

Branża postawiła na zdecydowane działania i przygotowuje specjalny list do premiera Mateusza Morawieckiego – pisze tvn24bis.pl. Pismo ma mieć na celu ochronę turystyki, której kondycja już i tak została nadszarpnięta przez epidemię. Ponadto firmy mają zabiegać o wsparcie z Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego, które miałoby podratować trudną sytuację finansową najbardziej poszkodowanych biur i agencji.

Strach przed podróżowaniem odbija się na branży

„To jest katastrofa. Mamy do czynienia z dewastacją branży turystycznej” – przyznał Ernest Mirosław, właściciel Ernesto Travel z siedzibą w Krakowie, do której notorycznie napływają informacje o odwołanych rezerwacjach.

Firma odnotowuje ogromne straty przede wszystkim w związku z rezygnacjami z wycieczek grupowych. Dotyczy to zarówno turystów z krajów europejskich, jak i z Azji czy Ameryki – podaje forbes.pl. Najbardziej dotkliwy jest brak podróżnych z Chin, którzy od lat masowo odwiedzają państwa europejskie. Co roku w sezonie letnim ok. 600 autokarów z Polski wozi Chińczyków po Starym Kontynencie przez 10-12 dni – wyjaśnia zdrowie.wprost.pl. Wobec ich braku, straty są i będą duże, bo ich przyjazdy są wstrzymane do końca marca.

„Mamy klientów, którzy już teraz chcą zrezygnować z wyjazdów w lipcu i sierpniu do krajów, gdzie nie ma zachorowań” – wyznał Remigiusz Talarek, wiceprezes Rainbow Tours.

Również inne segmenty turystyki mocno ucierpiały. Szerzący się na masową skalę wirus uziemił przedsiębiorstwa transportowe – pisze Rzeczpospolita. Polskie firmy, które organizują przejazdy po całej Europie, były zmuszone do zawrócenia około 300 autokarów do Polski. Część z nich jest już nawet na skraju bankructwa.

Biura turystyczne i szkoły odwołują także wycieczki krajowe. Rekomendacja opublikowana przez ministerstwo edukacji spowodowała anulowanie 75 proc. wycieczek szkolnych.

Fatalna kondycja turystyki

W związku z paniką, wymykającą się spod kontroli, spadki sprzedaży w branży turystycznej są szacowane na 75 proc. Z danych pochodzących z rynku krajowego wynika, że Kraków notuje ok. 30 proc. spadek przyjazdów – pisze waszaturystyka.pl. Nieustannie zawieszane są połączenia lotnicze.

„Takiej histerii nie przerabialiśmy jeszcze w turystyce” – przyznał Grzegorz Soszyński, prezes Jan-Pol Incoming Tour Operator.

Nie tylko polska turystyka zmaga się z negatywnymi skutkami epidemii. W związku ze spadkiem liczby rezerwacji British Airways ogłosiło parę dni temu, że anuluje 216 lotów m.in. do Włoch, Francji, Austrii, Niemiec i Belgii, które miały się odbyć między 16-28. Z kolei Ryanair zdecydował się na zmniejszenie liczby przelotów o 25 proc.

Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych szacuje, że straty, które już teraz osiągnęły skalę 30 mld dolarów, mogą wynieść nawet 63 mld dolarów. Ich wysokość może wzrosnąć do poziomu nawet 113 mld dolarów w skali roku, jeśli nie uda się zatrzymać rozprzestrzeniania wirusa – podaje tvn24bis.pl.

Wartość giełdowa firm lotniczych zmalała o ok. 25 proc. – jest to zdecydowanie więcej niż w 2003 r., kiedy panowała epidemia SARS (syndrom ostrej niewydolności oddechowej).

Koronawirus a zwrot kosztów w związku z rezygnacją z imprezy turystycznej

Zgodnie ze wskazaniami ministerstwa rozwoju można bezkosztowo odstąpić od udziału w imprezie turystycznej, która miała mieć charakter wydarzenia kulturalnego lub sportowego, ale została odwołana przez wzgląd na koronawirusa.

Resort zwraca jednak uwagę, że podróżny może odstąpić od umowy udziału w imprezie turystycznej, „wyłącznie z powodu przypadków zarażenia koronawirusem, stwierdzonych na miejscu, do którego się wybierał” ale nie będzie mu przysługiwał zwrot środków finansowych– pisze tvn24bis.

Problematyczny wydaje się być art. 47 ustawy o imprezach turystycznych, który stanowi, że można odstąpić od wycieczki bez ponoszenia opłaty w przypadku nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności. Tego zapisu często nadużywają klienci, jadący do miejsc, w których rozpoznano przypadki zarażenia patogenem, którzy powołują się „nadzwyczajne okoliczności”.

Wątpliwości rozwiał Niewiadomski mówiąc, że „dotyczy to bezpośredniego, faktycznego zagrożenia, takiego jak np. wyjazd do stref objętych kwarantanną”.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News