Trump szantażuje Europę. Na szali ceny gazu i żywności
Pod koniec marca 2026 roku relacje na linii Waszyngton-Bruksela sięgnęły punktu wrzenia. W cieniu eskalującego konfliktu na Bliskim Wschodzie i wstrzymania kluczowych dostaw surowców, Donald Trump stawia Unii Europejskiej bezprecedensowe ultimatum. Jeśli Parlament Europejski nie przyjmie spornego porozumienia, Amerykanie mogą podjąć drastyczną decyzję wobec sojuszników. Na szali znalazło się bezpieczeństwo energetyczne Polski, a także ceny gazu i żywności, które mogą poszybować do historycznych rekordów.
- Bliski Wschód w ogniu. Jak Cieśnina Ormuz uderza w kieszenie Polaków?
- O co chodzi z porozumieniem celnym? Geneza chaosu
- Ultimatum Trumpa. Gaz w zamian za uległość
Bliski Wschód w ogniu. Jak Cieśnina Ormuz uderza w kieszenie Polaków?
Aby zrozumieć skalę szantażu ze strony Stanów Zjednoczonych, musimy najpierw spojrzeć na to, co dzieje się obecnie na Bliskim Wschodzie. Trwająca tam wojna, w którą zaangażowany jest Iran, wywołała potężny chaos na światowych rynkach surowcowych. Kluczowym punktem zapalnym jest Cieśnina Ormuz – jeden z najważniejszych i najwęższych morskich szlaków handlowych na świecie.
Przez to wąskie gardło przepływa nie tylko ropa naftowa, ale również ogromne ilości skroplonego gazu ziemnego (LNG) oraz surowców niezbędnych do produkcji nawozów sztucznych (jak siarka i hel). Niestety, w wyniku ataków irańskich dronów na infrastrukturę energetyczną, Katar – jeden z głównych dostawców LNG na świecie – ogłosił wstrzymanie produkcji. Powołując się na klauzulę "siły wyższej", spółka QatarEnergy zwolniła się z wielomilionowych kar za niedostarczenie zakontraktowanych transportów do Europy.
Dla Polski skutki są natychmiastowe i niezwykle bolesne. Zaledwie wczoraj, 24 marca 2026 r., do terminala w Świnoujściu wpłynął ostatni pewny transport LNG z Kataru. Nie wiadomo, czy w tym roku pojawią się kolejne. Rynki zareagowały paniką: europejskie ceny gazu (indeks TTF) w krótkim czasie wystrzeliły z 30 euro do blisko 70 euro za megawatogodzinę. A droższy gaz to z automatu gigantyczny wzrost kosztów produkcji nawozów, co wprost przełoży się na drastyczne podwyżki cen żywności na półkach w polskich sklepach.
O co chodzi z porozumieniem celnym? Geneza chaosu
W obliczu paraliżu bliskowschodnich dostaw Europa znalazła się pod ścianą. I właśnie ten moment gigantycznej presji rynkowej postanowił brutalnie wykorzystać Donald Trump. Kością niezgody jest porozumienie celne, które amerykański prezydent i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wynegocjowali jeszcze w lipcu 2025 roku w szkockim Turnberry.
Umowa ta miała zacieśnić transatlantyckie relacje handlowe – Unia Europejska zobowiązała się do obniżenia ceł na niektóre amerykańskie produkty (w tym rolne), a w zamian Stany Zjednoczone miały zagwarantować Europie stabilne dostawy surowców energetycznych, w tym ropy, LNG oraz technologii jądrowych, o łącznej wartości 750 miliardów dolarów do 2028 roku.
Parlament Europejski miał ratyfikować tę umowę na początku bieżącego roku. Głosowanie zostało jednak nagle zamrożone. Dlaczego? Stało się to po tym, jak Donald Trump wywołał dyplomatyczny kryzys, grożąc... przejęciem Grenlandii. Oburzeni eurodeputowani odłożyli ratyfikację na półkę. Teraz jednak to Trump rozdaje karty i celowo podsyca chaos rynkowy, świetnie zdając sobie sprawę z tego, że pozbawiona katarskiego gazu Europa jest wyjątkowo podatna na szantaż.

Ultimatum Trumpa. Gaz w zamian za uległość
W czwartek Parlament Europejski ma ostatecznie zagłosować nad zamrożonym porozumieniem. Z Waszyngtonu popłynął jednak bardzo jasny komunikat. Amerykański ambasador przy UE, Andrew Puzder, ostrzegł bez ogródek: jeśli europosłowie nie przyjmą umowy w pierwotnym kształcie lub spróbują renegocjować jej warunki, energetyczny aspekt porozumienia zostanie zerwany.
Jakie ultimatum postawił Trump? Albo Unia Europejska bezwarunkowo otworzy swój rynek na amerykańskie towary, respektując umowę z Turnberry, albo Stany Zjednoczone odetną Europę od preferencyjnego dostępu do swojego LNG, a Waszyngton znajdzie sobie "innych nabywców" na świecie.
Skutki odrzucenia tego układu mogą być katastrofalne. Europa nałożyła na siebie niezwykle rygorystyczny kalendarz całkowitego odejścia od rosyjskich surowców do 2027 roku (Polska już to zrobiła). Z tego powodu Unia Europejska drastycznie uzależniła się od dostaw zza oceanu. Amerykanie są obecnie naszym głównym gwarantem bezpieczeństwa energetycznego – szacuje się, że w nadchodzących latach import z USA miał pokrywać ogromną część unijnego zapotrzebowania na skroplony gaz.
Gaz ziemny (LNG) jest niezbędnym surowcem do produkcji nawozów sztucznych. Tekst wprost wspomina o "masowych przerwach w dostawach dla przemysłu nawozowego". Jeśli zabraknie gazu lub jego cena drastycznie wzrośnie, produkcja nawozów stanie się nieopłacalna lub zostanie wstrzymana. Brak nawozów lub ich wysoka cena zmusi rolników do podniesienia cen płodów rolnych, co finalnie zobaczymy na sklepowych półkach.
Jeśli Donald Trump spełni swoje groźby i "zakręci kurek" lub nałoży na surowce zaporowe warunki, Unia Europejska z dnia na dzień zostanie bez wystarczającej ilości gazu. To doprowadzi do natychmiastowego kryzysu energetycznego, masowych przerw w dostawach dla przemysłu ciężkiego i nawozowego oraz potężnej fali inflacji, która uderzy w każdy domowy budżet.