Rząd szykuje rewolucję w podatkach, Tusk właśnie to ogłosił. Kto zyska, a kto zapłaci?
Nadchodzące miesiące przyniosą spore przetasowania w państwowej kasie. Premier zapowiada potężny zastrzyk gotówki dla systemu opieki medycznej, ale równocześnie planuje głębokie reformy w podatkach. Szykują się odczuwalne zmiany w portfelach.
Przygotowania do uchwalenia planu finansowego na kolejny rok zawsze budzą ogromne emocje wśród przedsiębiorców oraz pracowników. Gabinet Donalda Tuska zintensyfikował prace nad przyszłorocznymi dochodami i wydatkami, wyznaczając jasne priorytety na nadchodzący czas.
Rząd obradował nad budżetem państwa na 2027 rok
Ministerstwo Finansów opiera swoje kalkulacje na założeniach, które zakładają umiarkowany, ale stabilny wzrost gospodarczy na poziomie 3,1 proc. Przy przewidywanej inflacji CPI sięgającej 2,5 proc., rząd zamierza podnieść płacę minimalną do poziomu 4950 zł brutto oraz zwiększyć minimalną stawkę godzinową do 32,30 zł.
Sektor publiczny może liczyć na 3-procentowe podwyżki, podczas gdy w całej gospodarce narodowej pensje mają pójść w górę o 5,6 proc. Emeryci i renciści otrzymają waloryzację świadczeń o co najmniej 3,48 proc.

W tle tych wyliczeń pojawia się jednak kluczowe pytanie: czy w warunkach rosnących kosztów i napiętej sytuacji budżetowej uda się utrzymać taką dynamikę bez poszukiwania dodatkowych dochodów ze strony podatników?
Rząd twardo stawia na bezpieczeństwo i zdrowie Polaków, co bezpośrednio przekłada się na konkretne zapisy w przygotowywanej ustawie.
Donald Tusk zapowiada 17 mld więcej na ochronę zdrowia
Premier zapowiedział przeznaczenie dodatkowych 17 mld zł na ochronę zdrowia z budżetu państwa. Te potężne środki mają jednak trafić wyłącznie na realne leczenie pacjentów.
Aby uniknąć marnotrawienia publicznych pieniędzy pochodzących ze składek, ma powstać specjalna ustawa ukracająca nieuzasadnione, patologicznie wysokie pensje w szpitalach oraz inne nadużycia w systemie medycznym.
Równolegle Polska utrzymuje pozycję lidera NATO pod względem wydatków na zbrojenia, przeznaczając na ten cel niemal 5 proc. PKB. To dwukrotnie więcej niż wynosi standard w większości państw Sojuszu.
Do tego dochodzą kapitałochłonne strategiczne inwestycje w infrastrukturę kolejową, drogową i transformację energetyczną. Wyzwanie stanowi rekordowy deficyt i dług publiczny, które zmuszają do bardzo ostrożnego bilansowania każdego wydatkowanego złotego. Największe zaskoczenie odczuje jednak biznes oraz osoby o wyższych dochodach.
Zobacz też: ZUS wyśle potrójny przelew wielu Polakom. Nawet 2400 zł, wypłaty już w piątek
Nowa skala PIT i wyższy CIT dla biznesowych gigantów
Największe zaskoczenie czuje jednak biznes oraz osoby o wyższych dochodach. Projekt budżetu zakłada przełomowe zmiany w podatkach od 2027 roku. Podwyższony zostanie pierwszy próg podatkowy z 120 tys. do 130 tys. zł rocznie, dla którego stawka wynosi 12 proc.
Między 130 tys. a 150 tys. zł wprowadzona zostanie zupełnie nowa, pośrednia stawka 24 proc., a dopiero nadwyżka ponad 150 tys. zł zostanie objęta podatkiem 32 proc. Według wyliczeń resortu finansów na tej korekcie zyska nawet 3,5 mln podatników, a maksymalna roczna korzyść sięgnie 3600 zł.
Za obniżki dla klasy średniej zapłacą jednak najwięksi. Stawka podatku CIT dla korporacji o przychodach powyżej 50 mln euro rocznie wzrośnie z 19 proc. do 22 proc.
Ponadto znacząco ucięty zostanie limit przychodów uprawniający do ryczałtu - z 2 mln euro do zaledwie 250 tys. euro, a nadwyżka ponad 300 tys. euro ma podlegać nowej, 17-procentowej stawce.