Nowy komunikat NBP. Jednogroszówki będą wycofane z obiegu? Jest stanowisko Nawrockiego
Najmniejsze monety są obecne w polskich portfelach od lat, choć ich rzeczywista siła nabywcza staje się coraz mniejsza. Jednogroszówka nadal pozostaje pełnoprawnym środkiem płatniczym, ale pomysły dotyczące zmian w obiegu drobnych pieniędzy regularnie powracają. W ostatnich miesiącach temat ponownie trafił do instytucji państwowych i Narodowego Banku Polskiego. Tym razem dyskusja dotyczy nie tylko samych monet, lecz także sposobu rozliczania zakupów za gotówkę.
Na razie żadna decyzja o wycofaniu najmniejszych nominałów nie zapadła. Pojawiły się jednak konkretne propozycje, a stanowiska zajęli zarówno bank centralny, jak i prezydent.
Jednogroszówka nadal zostaje w obiegu. Takich monet są już miliardy
Jednogroszówka wciąż jest pełnoprawnym środkiem płatniczym, podobnie jak monety 2- i 5-groszowe. Choć ich wartość jest niewielka, w obiegu pozostają miliardy takich monet. Według danych przywołanych przez "Fakt” na podstawie najnowszego raportu NBP w portfelach i kasach znajduje się około 9,1 mld monet jednogroszowych oraz 3,1 mld dwugroszowych. Łączna wartość wszystkich monet znajdujących się w obiegu sięga blisko 7,4 mld zł.
Dyskusja o najmniejszych nominałach nie zaczęła się jednak teraz. Już w 2013 r. ówczesny prezes NBP Marek Belka proponował odejście od produkcji najdrobniejszych monet, wskazując na koszty związane z ich wytwarzaniem i obsługą. Pomysł nie został wtedy wprowadzony, a 1 i 2 grosze nadal pozostają częścią polskiego systemu pieniężnego.

W praktyce problem dotyczy nie tylko samego bicia monet. Drobny bilon trzeba również transportować, liczyć, sortować i przechowywać, co generuje koszty po stronie banków, sklepów i innych podmiotów obsługujących gotówkę. Znaczenie ma też czas potrzebny na obsługę dużej liczby monet podczas codziennych rozliczeń.
Jednocześnie wielu klientów nadal korzysta z płatności gotówkowych, dlatego każda zmiana musiałaby uwzględniać sposób rozliczania końcowych kwot przy kasie. W ostatnich miesiącach temat ponownie nabrał tempa, a do instytucji publicznych zaczęły trafiać kolejne petycje dotyczące przyszłości najmniejszych nominałów.
Monety 1, 2 i 5 groszy do wycofania? NBP dostrzega zalety takiego rozwiązania
W 2026 r. do Narodowego Banku Polskiego trafiły dwie petycje dotyczące ograniczenia roli monet groszowych. Jedna zakładała całkowite odejście od najmniejszych nominałów. Druga proponowała rozwiązanie etapowe: od 2030 r. wycofanie monet 1, 2 i 5 gr oraz wprowadzenie obowiązku zaokrąglania płatności gotówkowych do pełnych dziesiątek groszy. W kolejnym etapie, od 2035 r., z obiegu miałyby zniknąć także monety 10-, 20- i 50-groszowe.
NBP nie ogłosił decyzji o likwidacji jednogroszówek, ale pozytywnie odniósł się do samej idei systemowego zaokrąglania płatności gotówkowych. Bank wskazał, że takie rozwiązanie mogłoby uprościć rozliczenia oraz ograniczyć koszty funkcjonowania rynku gotówkowego zarówno po stronie instytucji obsługujących gotówkę, jak i samego NBP.
Przyjęcie takich rozwiązań, według ustalonego uprzednio schematu, przyczyniłoby się do uproszczenia rozliczeń transakcji gotówkowych i jednocześnie ograniczyłoby koszty funkcjonowania rynku gotówkowego, tak po stronie podmiotów procesujących gotówkę, jak i NBP - dodano.

Jednocześnie bank centralny podkreśla, że struktura gotówki w obiegu jest związana z wyborami dokonywanymi przez użytkowników, a jego celem pozostaje zapewnienie swobody wyboru sposobu płatności. NBP zaznaczył również, że decyzja o ewentualnym wycofaniu najdrobniejszych monet nie należy wyłącznie do niego.
Kluczową kwestią byłby więc sposób zaokrąglania końcowych rachunków. Taki mechanizm musiałby zostać zapisany w prawie i skonstruowany tak, aby nie prowadził do systematycznego zawyżania kwot płaconych przez klientów. Na razie żadna z przedstawionych propozycji nie stała się obowiązującym rozwiązaniem.
Zobacz też: Tusk chce sfinansować tańsze paliwo nowym podatkiem. Apeluje o podpis prezydenta
Karol Nawrocki popiera wycofanie najmniejszych monet. „Jestem na tak”
Pomysł ograniczenia obiegu najmniejszych monet ma również poparcie prezydenta Karola Nawrockiego. Jego stanowisko zostało przedstawione już 30 września 2025 r. w Radiu ZET, po tym jak do Kancelarii Prezydenta wpłynęła petycja dotycząca likwidacji monet 1- i 2-groszowych oraz zaokrąglania końcowych kwot płatności do pełnych 5 groszy.
Nawrocki określił wówczas propozycję jako “bardzo rozsądną” i powiedział, że po zapoznaniu się z petycją jest na tak. Wskazywał przy tym, że według przedstawionych mu informacji wydatki na produkcję jedno- i dwugroszówek są wyższe niż ich nominał. Dokładne koszty produkcji monet nie są jednak publiczne - Mennica Polska przekazała "Faktowi”, że szczegóły kontraktu z NBP są objęte poufnością.
Wydatki na produkcję jedno i dwugroszówek są większe, niż nominały tych monet. Tego typu rozwiązania zostały już wprowadzone w Belgii, Holandii, zdaje się, że także w USA i jeszcze jakimś państwie europejskim - podkreślał prezydent.
Sama petycja z 7 sierpnia 2025 r. zawierała trzy główne postulaty: wycofanie monet 1 i 2 gr, matematyczne zaokrąglanie końcowych płatności do 5 gr oraz utworzenie Funduszu Społecznych Zaokrągleń. Kancelaria Prezydenta skierowała dokument do NBP z prośbą o analizę, a także do Ministerstwa Finansów w celu uzyskania stanowiska.
Na razie jednogroszówka nie znika więc z portfeli Polaków. Nie ma uchwalonej ustawy ani ustalonego terminu wycofania monet. Dyskusja weszła jednak na poziom instytucjonalny: pozytywne aspekty zaokrąglania dostrzega NBP, a Karol Nawrocki publicznie poparł kierunek zmian.
