Przeterminowana żywność trafiała do sprzedaży. Sanepid zabezpieczył ponad 1,7 tony
Sanepid zabezpieczył ponad 1,7 tony produktów spożywczych, które nie powinny już znajdować się w obrocie. Nie chodziło przy tym o towary po terminie od kilku dni, ale o partie, które według ustaleń inspektorów od dawna nie nadawały się już do sprzedaży. Sprawa pokazuje, jak duże znaczenie dla rynku mają kontrole jakości i jak szybko pojedyncze skargi klientów mogą uruchomić poważne konsekwencje dla firmy.
- Ponad 1,7 tony żywności zabezpieczonej w magazynie w Krakowie
- Kontrola rozpoczęta po zgłoszeniach klientów, którzy kupili towary po terminie
- Nakaz utylizacji z rygorem natychmiastowej wykonalności i dalsze działania sanepidu
Magazyn pod kontrolą. Po zgłoszeniach klientów sanepid znalazł ogromną partię towaru
Cała sprawa dotyczy jednego z magazynów działających w Krakowie. To właśnie tam inspektorzy Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej weszli po sygnałach od klientów, którzy zorientowali się, że kupili produkty po upływie terminu przydatności do spożycia. Z biznesowego punktu widzenia to szczególnie istotny sygnał, bo pokazuje, że nawet pojedyncze reklamacje mogą szybko przerodzić się w pełnoskalową kontrolę i bardzo poważny problem operacyjny.
Skala odkrycia okazała się duża. Podczas kontroli zabezpieczono łącznie ponad 1,7 tony przeterminowanych artykułów. To już nie incydent dotyczący kilku opakowań, ale ilość, która wskazuje na poważne zaniedbania w zarządzaniu obrotem towarem, magazynowaniem i wycofywaniem produktów, które nie powinny już trafiać do klientów.
W tego typu sprawach znaczenie ma nie tylko sam fakt wykrycia nieprawidłowości, ale też ich wpływ na zaufanie do sprzedawcy. Dla każdej firmy obracającej żywnością oznacza to ryzyko nie tylko administracyjne, lecz również wizerunkowe. Im większa skala towaru po terminie, tym trudniej przekonać klientów, że chodziło o jednostkowe przeoczenie. Co to były za produkty?

Klienci kupili produkty po terminie. Po kontroli ujawniono setki kilogramów przeznaczonych do sprzedaży
Jak wynika z informacji przekazanych przez krakowski sanepid, we wtorek i środę, 24 i 25 marca 2026 roku, do stacji zgłosiło się dwóch niezależnych klientów magazynu. Obie osoby poinformowały, że kupiły przeterminowane produkty. To właśnie po tych zawiadomieniach ruszyła kontrola.
Inspektorzy już w jednym z pierwszych sprawdzanych pomieszczeń znaleźli dużą ilość towaru po terminie. W tej części magazynu zabezpieczono 770 kg produktów pakowanych jednostkowo, które – jak podkreślono – były przeznaczone do sprzedaży. To szczególnie istotne, ponieważ nie chodziło o artykuły wycofane z obrotu i odłożone do zniszczenia, lecz o towary, które nadal mogły trafiać do klientów.

Według przedstawicieli sanepidu terminy ważności kończyły się w różnym czasie. Część partii nie nadawała się do spożycia już od czerwca 2025 roku, inne od września, października i listopada ubiegłego roku, a kolejne od stycznia, lutego lub połowy marca 2026 roku. To oznacza, że nie były to produkty „świeżo” przeterminowane, ale towary, które przez dłuższy czas pozostawały w magazynie mimo utraty ważności.
Kontrola objęła także kolejne pomieszczenia. Tam odkryto jeszcze większą ilość przeterminowanych artykułów – 940 kg. Według deklaracji właściciela ta partia miała już być przeznaczona do utylizacji, ale w praktyce nadal znajdowała się w magazynie. Z punktu widzenia nadzoru sanitarnego takie wyjaśnienie nie zmienia jednak faktu, że towar nie został skutecznie usunięty z obrotu.
Suplementy, żywność wzbogacana i produkty dla sportowców. Jest nakaz natychmiastowej utylizacji
Wśród zabezpieczonych produktów znalazły się suplementy diety, batony proteinowe, białka serwatkowe, żywność wzbogacana oraz różnego rodzaju artykuły kierowane do osób aktywnych fizycznie i sportowców. To segment rynku, który w ostatnich latach mocno urósł i w którym zaufanie do jakości oraz bezpieczeństwa produktu ma szczególne znaczenie.
Po zakończeniu działań kontrolnych Dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Krakowie wydał nakaz utylizacji zabezpieczonych produktów z rygorem natychmiastowej wykonalności. W praktyce oznacza to, że działania nie mogą zostać odłożone na później. Magazyn ma obowiązek niezwłocznie usunąć towary i przedstawić dokumenty potwierdzające ich utylizację przez uprawnioną firmę.
Sanepid zapowiedział także dalsze czynności i ponowną kontrolę. Jeśli zalecenia nie zostaną wykonane, może ruszyć postępowanie egzekucyjne. Dla przedsiębiorcy oznacza to nie tylko koszt samej utylizacji, ale też ryzyko dalszych sankcji, utraty reputacji i problemów w relacjach z klientami.
Ta sprawa jest ważna nie tylko jako lokalny incydent, ale również jako ostrzeżenie dla całej branży. W obrocie żywnością i suplementami nie wystarczy samo przechowywanie towaru czy deklaracja, że część partii jest już „odłożona”. Liczy się skuteczne wycofanie produktu, prawidłowa kontrola terminów i realne procedury bezpieczeństwa. Bo kiedy zawodzi ten system, konsekwencje nie kończą się na jednym magazynie – zaczynają się tam, gdzie towar trafia do klienta.