Najtańszy koszyk nie w Lidlu ani Biedronce. Wygrywa inna sieć handlowa w Polsce
Zmieniające się ceny wymuszają na konsumentach ciągłą weryfikację paragonów. Codzienne zaopatrywanie lodówki pochłania lwią część domowego budżetu, dlatego najpopularniejsze dyskonty dwoją się i troją w promocyjnych bataliach. Okazuje się jednak, że rynkowy faworyt zestawień plasuje się gdzie indziej. Która sieć handlowa w Polsce wygrywa walkę o nasze portfele?
- Handel w Polsce wchodzi w nową fazę
- Koszyk przeciętnego Polaka. Te produkty spożywcze najczęściej kupujemy
- Ta sieć handlowa okazała się najtańsza w lutym
Handel w Polsce wchodzi w nową fazę
Polski rynek handlu detalicznego od wielu lat pozostaje zdominowany przez wielkoformatowe dyskonty oraz supermarkety z kapitałem zagranicznym. To do nich najchętniej kierujemy kroki, gdy w grę wchodzą większe zaopatrzenia spiżarni. Wpływ na to ma nie tylko bliskość placówek, które wyrosły na niemal każdym polskim osiedlu, ale przede wszystkim niezwykle agresywna polityka rabatowa. Polacy pokochali jasne hale targowe i sklepy, w których mogą zrealizować długą listę potrzeb w kilkanaście minut.

Dlaczego w tym zyskownym wyścigu tak rzadko wybieramy rodzime marki? Polskie sieci, choć nierzadko oferują wyśmienite lokalne produkty rzemieślnicze, systematycznie ustępują pola potężnym graczom wywodzącym się z innych rynków europejskich. Wynika to wprost z nieubłaganych praw ekonomii skali. Globalni giganci rynkowi mogą bez najmniejszego trudu negocjować z dostawcami i producentami rolnymi znacznie niższe stawki hurtowe, gwarantując im w zamian gigantyczne i stabilne wolumeny odbioru towaru. To z kolei bezpośrednio przekłada się na ostateczne wartości widniejące na kolorowych cenówkach.
W starciu o przeciętnego, szukającego oszczędności klienta rodzime inicjatywy handlowe mają bardzo mocno ograniczoną siłę przebicia. Wygrywają one zazwyczaj tylko w tych nielicznych przypadkach, gdzie konsument poszukuje unikalnej jakości, wyrobów z krótkim terminem przydatności lub specyficznych artykułów regionalnych ponad masowym, ujednoliconym standardem. Przy rutynowych wizytach w sklepach spożywczych to potężne zagraniczne logotypy na dobre determinują wybory większości społeczeństwa.
Koszyk przeciętnego Polaka. Te produkty spożywcze najczęściej kupujemy
Wrzucając kolejne produkty do głębokiego wózka, rzadko analizujemy ich faktyczne pochodzenie czy skomplikowane łańcuchy dostaw. Typowy koszyk zakupowy przeciętnego Polaka opiera się w głównej mierze na artykułach pierwszej potrzeby, czyli niezbędnym koszyku bazowym. Króluje w nim niezmiennie jasne pieczywo, podstawowy nabiał, surowe mięso oraz tanie produkty sypkie, takie jak mąka i ryż. Zmieniające się dynamicznie realia gospodarcze i wciąż mocno odczuwalne skutki niedawnych skoków inflacyjnych sprawiły, że nasze ogólne podejście do układania codziennego jadłospisu uległo wyraźnej transformacji w zaledwie kilka kwartałów.
Choć w badaniach ankietowych deklaratywnie coraz chętniej sięgamy po żywność funkcjonalną o czystym składzie, to decydujący głos przy sklepowej półce niemal zawsze należy do zasobności portfela. Stosunek obiecanej jakości do kwoty przy kasie to dziś żelazny fundament decyzyjny. Na tej powszechnej wrażliwości z pełną premedytacją bazują rynkowi giganci, tocząc między sobą bezpardonowe wyścigi o lukratywny tytuł najtańszego sklepu. Zaledwie na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy Polska była świadkiem zaciętej wojny na SMS-y. Konkurencyjne dyskonty licytowały się w niej na groszowe obniżki masła, oleju rzepakowego czy białego cukru, uderzając w siebie nawzajem w bezpośrednich komunikatach wysyłanych klientom.
O co tak naprawdę toczy się ta wyczerpująca gra psychologiczna? Główną stawką wcale nie jest jednorazowa sprzedaż konkretnego towaru z zyskiem, ale długoterminowa lojalność i zbudowanie w umyśle klienta wizerunku najtańszego miejsca. Strategie te opierają się na przyciąganiu naszej uwagi tak zwanymi produktami-wabikami. Są to najczęściej popularne artykuły sprzedawane celowo na granicy opłacalności, a niekiedy nawet poniżej kosztów zakupu u producenta.
Ta sieć handlowa okazała się najtańsza w lutym
Z cyklicznych, profesjonalnych analiz polskiego rynku detalicznego bezsprzecznie wynika, że to wcale nie krzykliwe dyskonty dzierżą palmę pierwszeństwa w trudnej kategorii oszczędności. Rynkowym liderem od wielu miesięcy pozostaje inna sieć wielkopowierzchniowa, której specyficzny model biznesowy pozwala na bezproblemowe utrzymywanie najniższych marż w ujęciu całościowym, a nie tylko na pojedynczych, dotowanych produktach z gazetki promocyjnej.
Najświeższe dane zebrane w ramach badania ASM SFA jednoznacznie dowodzą, że to francuski Auchan jest najtańszą siecią operującą obecnie w Polsce. Średni koszt stałego zestawu najpopularniejszych artykułów ulega tam wahaniom w zależności od badanego miesiąca, wynosząc zazwyczaj od około 294,83 zł. Względem poprzedniego zestawienia jest to spadek o 6,06 zł.
Dla szerokiego porównania, w najdroższych kanałach dystrybucji, do których zaliczamy dziś platformy e-grocery czy mniejsze supermarkety lokalne, za dokładnie te same zakupy zapłacimy nawet o kilkadziesiąt złotych więcej. Skąd bierze się tak wyraźna dysproporcja cenowa na korzyść wspomnianego lidera?

Auchan, operując z powodzeniem w klasycznym modelu rozbudowanych hipermarketów, bazuje na potężnym wolumenie sprzedaży pod jednym dachem. Sieć oferuje również niezwykle szeroki wachlarz produktów własnej marki ekonomicznej, które skutecznie zbijają wartość paragonu. Paradoksalnie to właśnie model hipermarketu, uznawany przez ekspertów za rynkowy relikt w epoce bardzo szybkich zakupów osiedlowych, okazuje się najskuteczniejszym buforem chroniącym nasze oszczędności.
Badanie obejmujące 13 sieci handlowych pokazuje wyraźne zróżnicowanie cen koszyków zakupowych w lutym 2026 roku. Na przeciwnym biegunie znalazł się POLOmarket, gdzie identyczny zestaw produktów kosztował aż 353,75 zł. Różnica między najtańszą a najdroższą siecią wyniosła niemal 20 proc. (dokładnie 19,98 proc.).
W ujęciu miesięcznym ceny koszyków spadły w większości analizowanych sieci, obniżki odnotowano w 8 z 13 przypadków. Największy spadek wystąpił w Netto (o 7,10 proc.), a także w Aldi (3,66 proc.), E.Leclerc (3,55 proc.), Selgros Cash & Carry (2,55 proc.), Carrefour (2,35 proc.) oraz Auchan (2,01 proc.). Jednocześnie w części sieci ceny wzrosły, przy czym najwyższą podwyżkę zanotowano w Kauflandzie, to wzrost o 2,40 proc.