Niemcy zamykają granice
Flickr/bobbsled, https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/
Autor Maria Glinka - 21 Lutego 2021

Niemcy zamknęli południowe granice kraju. Tysiące osób musiało zawrócić

Niemcy podejmują zdecydowane działania, aby zapobiec eskalacji pandemii. Z uwagi na wykrycie nowej mutacji koronawirusa w Czechach, Austrii i na Słowacji władze zdecydowały się zamknąć południowe granice. Tylko w pierwszym tygodniu obowiązywania nowych restrykcji ponad 15 tys. osób otrzymało odmowę wjazdu na teren Niemiec.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie wyjątki wprowadzili Niemcy w związku z zamknięciem granic
  • Ile osób nie zostało wpuszczonych na teren kraju
  • Czy Polska również zamknie granice

Niemcy odgradzają się od zmutowanego koronawirusa

Niemcy nieustannie aktualizują strategię walki z pandemią. Na mocy najnowszych decyzji od 14 lutego 2021 r. zamknięte pozostają wszystkie południowe granice kraju.Niemcy postawili na radykalne środki zapobiegawcze z uwagi na pojawienie się nowych mutacji koronawirusa w Czechach i austriackim Tyrolu. Niepokojąca jest także sytuacja na Słowacji.

Brytyjski szczep SARS-CoV-2 migruje w tych państwach w zastraszającym tempie. Od kilku dni czeskie służby rejestrują ponad 10 tys. infekcji dziennie w kraju o zaledwie 10,7 mln populacji. Na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni Czechy odnotowały drugi największy na świecie przyrost zachorowań w przeliczeniu na jednego obywatela. Zdaniem dr Bartosza Fiałka aż 45-60 proc. nowych infekcji to zmutowany koronawirus, który charakteryzuje się wyższą śmiertelnością.

Z tragiczną sytuacją zmaga się również Słowacja, która zgłosiła się po pomoc w zapewnieniu personelu medycznego do Unii Europejskiej. Nasz południowy sąsiad wysunął się bowiem na prowadzenie w niechlubnym rankingu zgonów w przeliczeniu na liczbę mieszkańców - umiera tam 18 osób na milion obywateli w ciągu tygodnia.

Niemcy surowi na granicach. Są jednak wyjątki

Niemcy wdrożyli nowe ograniczenia, ale nie dla wszystkich. Polsat News donosi, że od minionej niedzieli na teren kraju mogą wjeżdżać tylko Niemcy oraz cudzoziemcy z pozwoleniem na pobyt. Restrykcje nie dotyczą kierowców ciężarówek oraz osób dojeżdżających do pracy za granicą, które wykonują zawody kluczowe z punktu widzenia funkcjonowania gospodarki.

Jednak ciążą na nich dodatkowe obowiązki. Każdy uprawniony do przekraczania południowej granicy musi okazać negatywny wynik testu na obecność koronawirusa, wykonany nie wcześniej niż 48 godzin przed wjazdem.

Tylko w ciągu pierwszego tygodnia obowiązywania nowych zasad odmowę wjazdu do Niemiec otrzymały 4522 osoby, które nie przedstawiły negatywnego wyniku badania. Pozostałe ponad 10 tys. osób nie spełniało kryteriów, aby wjechać na teren kraju.

"Bild am Sonntag" przekazuje, że na granicy niemiecko-czeskiej i niemiecko-austriackiej zawrócono łącznie 15 877 osób, a skontrolowano aż 104 178. - Liczba odmów proporcjonalnie spadła od czasu wprowadzenia kontroli granicznych, ponieważ podróżni starają się bardziej postępować zgodnie z przepisami - przyznał w rozmowie z niemiecką gazetą szef policji federalnej Dieter Romann.

Czy Polska pójdzie śladem Niemiec?

Mimo niepokojących doniesień z Czech i Słowacji polski rząd na razie powstrzymuje się przed strategią zamykania granic, na którą zdecydowali się Niemcy. Rzeczpospolita podaje, że powodem mają być polscy pracownicy transgraniczni, którzy wykonują obowiązki zawodowe u południowych sąsiadów. Według wyliczeń mogą być ich nawet tysiące.

Jednak minister zdrowia Adam Niedzielski nie wyklucza, że również polskie granice z Czechami i Słowacją zostaną zamknięte. Onet podaje, że decyzja w tej sprawie ma zapaść w przyszłym tygodniu. Do zdecydowanej reakcji może skłaniać fakt, że dwa wielkie ogniska brytyjskiego szczepu koronawirusa rozwijają się w miasteczkach Náchod i Trutnov w kraju hradeckim, który sąsiaduje z Polską.

Według przekazu Niedzielskiego granice pozostaną otwarte dla osób, które okażą negatywny wynik testu na koronawirusa. Jednak minister zdrowia zastrzegł, że decyzja o dodatkowych ograniczeniach będzie zależała od tempa rozwoju sytuacji epidemicznej, którą na bieżąco analizuje polski rząd.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News