biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Kasjerka wymyśliła, jak oszukiwać na kasie. W dwa miesiące "zarobiła" 55 tys. zł
Julia Bogucka
Julia Bogucka 03.03.2026 16:34

Kasjerka wymyśliła, jak oszukiwać na kasie. W dwa miesiące "zarobiła" 55 tys. zł

Kasjerka wymyśliła, jak oszukiwać na kasie. W dwa miesiące "zarobiła" 55 tys. zł
Fot. Pressmaster/CanvaPro

Praca w handlu wydaje się schematyczna, jednak codzienność potrafi mocno zaskoczyć. Wykorzystanie systemowych luk przez personel naraża sieci detaliczne na gigantyczne straty finansowe. Tym razem kreatywność za sklepową ladą przekroczyła granice prawa. Kasjerce grozi więzienie, tak oszukiwała sklep.

  • Praca w sklepie nie należy do łatwych
  • Tak pracownicy dyskontów oszukują w sklepach
  • Pracownica usłyszała prawie 300 zarzutów, tak oszukiwała

Praca w sklepie nie należy do łatwych

Dyskonty i wielkopowierzchniowe supermarkety na dobre zdominowały polski krajobraz gospodarczy. Nad Wisłą funkcjonuje już od kilku do kilkunastu tysięcy takich placówek, a rynek ten wyceniany jest na setki miliardów złotych. Konkurencja w branży detalicznej jest mordercza, dlatego walka toczy się nie tylko o jak najniższe ceny na półkach, ale również o dostępność sklepów w niemal każdej gminie. To z kolei generuje potężne zapotrzebowanie na ręce do pracy.

Choć zatrudnienie na kasie przez długie dekady obrosło krzywdzącymi stereotypami i było często traktowane jako zajęcie dorywcze dla osób bez kwalifikacji, dzisiejsze realia mocno odbiegają od tego obrazu. Współczesny pracownik handlu detalicznego to osoba obarczona ogromną odpowiedzialnością. Musi nie tylko błyskawicznie obsługiwać skomplikowane systemy kasowe, ale także dbać o ekspozycję towaru, kontrolować terminy ważności i pracować pod nieustanną presją czasu.

Czy idzie z tym w parze odpowiednie wynagrodzenie? Zarobki w największych sieciach handlowych, choć systematycznie rosną pod presją inflacji, dla wielu wciąż pozostają rozczarowaniem. Początkujący pracownik może obecnie liczyć na pensję rzędu od 4600 do 5000 złotych brutto. Niskie wynagrodzenie w połączeniu z fizycznym zmęczeniem bywa źródłem frustracji, a stały dostęp do gotówki to dla niektórych zbyt silna pokusa. Większość personelu to ludzie uczciwi, sumiennie wykonujący swoje obowiązki. Zdarzają się jednak drastyczne wyjątki, które rzucają cień na branżę i obnażają luki w procedurach bezpieczeństwa.

Kasjerka wymyśliła, jak oszukiwać na kasie. W dwa miesiące "zarobiła" 55 tys. zł
Fot. francescoridolfi.com/Rido/CanvaPro

Tak pracownicy dyskontów oszukują w sklepach

Wewnętrzne oszustwa pracownicze to wciąż temat tabu, z którym po cichu borykają się największe sieci handlowe na całym świecie. Polska gospodarka nie jest tutaj wyjątkiem. Według szacunków niezależnych firm audytorskich kradzieże dokonywane przez własny personel potrafią stanowić nawet jedną trzecią niedoborów inwentaryzacyjnych w branży detalicznej. Kto ostatecznie płaci za ten starannie ukrywany proceder? Stratny jest przede wszystkim pracodawca, który musi pokryć powstałe manko z własnej kieszeni, co bezpośrednio uderza w rentowność biznesu.

W ostatecznym rozrachunku te potężne koszty są nierzadko przerzucane na uczciwych konsumentów w postaci wyższych marż. Jednym z najbardziej zuchwałych mechanizmów nadużyć pozostaje manipulacja przy kasie. W teorii nowoczesne systemy informatyczne wdrażane w dyskontach uchodzą za całkowicie szczelne, jednak w praktyce najsłabszym ogniwem każdego zabezpieczenia niezmiennie pozostaje człowiek.

Kasjerka wymyśliła, jak oszukiwać na kasie. W dwa miesiące "zarobiła" 55 tys. zł
Fot. JANUSZ PIENKOWSKI's Images/CanvaPro

Szczególnym polem do nadużyć jest tak zwane stornowanie, czyli proces anulowania lub cofania transakcji w systemie. Funkcję tę stworzono z myślą o klientach, aby umożliwić szybką korektę błędnie nabitego towaru lub zwrot środków osobie, która przy samej ladzie zrezygnowała z części zakupów. Zazwyczaj operacja stornowania wymaga autoryzacji kierownika zmiany przy użyciu specjalnej karty. 

W ferworze codziennych obowiązków procedury te bywają upraszczane lub ignorowane, a nieuczciwy kasjer wykorzystuje moment, w którym spieszący się klient płaci odliczoną gotówką i nie zabiera dowodu zakupu. Tuż po jego odejściu anuluje opłacony już rachunek w wirtualnym systemie, a wygenerowaną w ten sposób gotówkową nadwyżkę chowa do własnej kieszeni. Skala tego negatywnego zjawiska nabiera zupełnie innego wymiaru, gdy przyjrzymy się głośnym doniesieniom z ostatnich dni. 

Zobacz też: Szczere wyznanie eksperta: "Statystyki kredytowe to propaganda". Zapaść na rynku hipotek w Polsce

Pracownica usłyszała prawie 300 zarzutów, tak oszukiwała

W powiecie płońskim doszło do sytuacji, która modelowo ukazuje, jak katastrofalne w skutkach potrafi być zlekceważenie elementarnych zasad kontroli wewnętrznej. Jak długo można skutecznie oszukiwać pracodawcę bez wzbudzania najmniejszych podejrzeń u przełożonych? Miejscowa policja wpadła na trop 28-letniej kobiety zatrudnionej na stałe w popularnym lokalnym supermarkecie

Młoda pracownica z omijania firmowego systemu informatycznego uczyniła zuchwałe i nielegalne źródło dochodu. Śledczy w toku skrupulatnych działań ustalili, że w ciągu zaledwie dwóch letnich miesięcy 2025 roku zdołała ona niepostrzeżenie wyprowadzić z firmowej kasy ogromną gotówkę. Jej zachowanie nie było chwilową słabością, lecz misternie zaplanowaną strategią opartą na stornowaniu paragonów.

Oszukany sklep zorientował się, że w ciągu lipca i sierpnia 2025 roku statystyki ujawniły olbrzymią liczbę wycofanych paragonów. To nawet 929 transakcji. Łączne straty poniesione przez sieć handlową oficjalnie oszacowano na ponad 55 tysięcy złotych. To kwota, która w wielu przypadkach może stanowić równowartość rocznych zarobków netto wypłacanych na tym stanowisku. Sprawa w trybie pilnym trafiła do organów ścigania, a zebrany materiał dowodowy, obejmujący monitoring i logi kasowe, okazał się miażdżący. Zdemaskowana kasjerka usłyszała ostatecznie aż 292 zarzuty dotyczące oszustwa.

Teraz kobieta zmierzy się z wymiarem sprawiedliwości. Za przestępstwa przeciwko mieniu Kodeks karny przewiduje rygorystyczne kary. W zależności od prokuratorskiej kwalifikacji czynu oraz wielkości wyrządzonej szkody za oszustwo grozi jej nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Wizja więzienia to smutny finał chęci łatwego zarobku w miejscu pracy. Ta sprawa powinna stanowić wyraźną przestrogę dla każdej osoby uważającej, że nowoczesne systemy informatyczne można bezkarnie oszukiwać.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: