Pracowali 20 lat po emeryturze. Tyle świadczenia wpływa na ich konta, kwoty są gigantyczne
Polski system emerytalny rzadko kojarzy się z lękiem przed nadmiarem gotówki, jednak najnowsze dane z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych potrafią zawrócić w głowie. Okazuje się, że zamiast narzekać na niskie świadczenia, można wypracować co miesiąc kwotę, która przewyższa zarobki niejednego menedżera najwyższego szczebla. Kto marzy o jesieni życia spędzonej w luksusie, musi jednak porzucić myśli o szybkiej ucieczce z rynku pracy. Recepta na finansowy sukces w strukturach państwowego ubezpieczyciela jest niezwykle prosta, choć dla wielu trudna do zrealizowania.
Emerytalny rekord na Śląsku
Oficjalny wiek emerytalny w Polsce, ustalony po burzliwych reformach, wynosi obecnie 60 lat dla kobiet oraz 65 lat dla mężczyzn. Aby uzyskać prawo do minimalnego świadczenia, panie muszą udokumentować 20 lat stażu pracy, natomiast panowie o pięć lat więcej. Co dzieje się w sytuacji, gdy te ustawowe minima zostaną przekroczone o kilkadziesiąt lat?
Dwójka absolutnych rekordzistów kraju udowadnia, że krajowego systemu emerytalnego nie da się oszukać prostymi trikami, a jedynie starannie zaplanowaną aktywnością zawodową.

Absolutny lider zestawienia mieszka na Śląsku i może pochwalić się oszałamiającym, trwającym aż 67 lat stażem pracy. Swoją karierę zawodową zakończył dopiero w wieku 86 lat. Niewiele ustępuje mu najwyżej opłacana emerytka w Polsce, mieszkanka województwa kujawsko-pomorskiego, która przepracowała 61 lat i przeszła na świadczenie jako 81-latka. Oboje pracowali ponad dwie dekady dłużej, niż wymagały tego przepisy, co przełożyło się na bezprecedensowe kwoty.
Czy to oznacza, że kluczem jest wyłącznie czas spędzony w biurze lub zakładzie? Nie do końca, ponieważ potężna wysoka pensja, od której odprowadzano wysokie składki, stanowiła drugi, niezbędny filar tego sukcesu.
Najwyższe emerytury w Polsce poszybowały w górę
Efekty tak radykalnych decyzji zawodowych są widoczne w comiesięcznych przelewach, które po marcowej waloryzacji osiągnęły rekordowe poziomy. Śląski emeryt otrzymuje obecnie gigantyczną kwotę 54 tysięcy złotych brutto miesięcznie. Tak potężne świadczenie wiąże się jednak z koniecznością odprowadzania gigantycznych danin na rzecz państwa, przez co senior stał się jednym z większych płatników podatków w swoim regionie. Sama składka zdrowotna, wynosząca 9 procent, pochłania co miesiąc aż 4860 złotych.
Do tego dochodzi zaliczka na podatek dochodowy w kwocie 5488 złotych miesięcznie, wyliczana jako 12 procent od sumy pozostałej po odliczeniu składki na zdrowie. Ostatecznie na konto bankowe rekordzisty trafia "na czysto" około 43 652 złotych.

W przypadku najbogatszej emerytki sytuacja wygląda podobnie imponująco. Przy kwocie około 42 tysięcy złotych brutto, co miesiąc oddaje ona 3780 złotych na ubezpieczenie zdrowotne oraz 4440 złotych z tytułu podatku dochodowego.
Jej realna emerytura netto wynosi około 33 780 złotych. Przykłady te doskonale obrazują, jak system, oparty na prostych algorytmach matematycznych, potrafi bezlitośnie, ale i sprawiedliwie premiować tych, którzy nie spieszą się do upragnionego odpoczynku.
Zobacz też: 1403 zł co miesiąc dla emerytów. Należy złożyć wniosek, ZUS ma 30 dni na rozpatrzenie
Ile kosztuje nas każdy rok wcześniejszego przejścia na emeryturę?
Od pamiętnej reformy systemu emerytalnego z 1999 roku, zasada wyliczania świadczeń w Polsce stała się skrajnie przejrzysta. Każdy pracujący Polak przez całe swoje życie zawodowe zbiera kapitał na indywidualnym koncie w ZUS. Ostateczna wysokość emerytury to po prostu zgromadzona suma składek, poddana corocznym waloryzacjom, podzielona przez prognozowaną dalszą długość trwania życia, wyrażoną w miesiącach.
Statystyki urzędowe nie pozostawiają złudzeń. Przedłużenie aktywności zawodowej o zaledwie rok i opóźnienie przejścia na emeryturę skutkuje wzrostem przyszłego świadczenia o około 8 do 12 procent. Wynika to z prostej zależności. Do puli trafiają nowe składki, dotychczasowy kapitał dłużej procentuje dzięki waloryzacjom, a przewidywana przez tabele GUS liczba miesięcy życia, przez którą dzielony jest kapitał, gwałtownie maleje. Pod koniec 2025 roku na taką strategię decydowało się coraz więcej osób - w wieku emerytalnym pracowało niemal 880 tysięcy Polaków.
Średni wiek osób aktywnych zawodowo po przejściu na emeryturę wynosi obecnie prawie 68 lat, przy czym dla mężczyzn jest to 69 lat i 5 miesięcy, a dla kobiet 66 lat i 6 miesięcy. Choć do absolutnych rekordzistów wciąż im daleko, trend jest wyraźny. Co ciekawe, w grupie pracujących seniorów aż 58 procent stanowią kobiety. Dla nich jednak motywacją rzadko bywa chęć bicia rekordów, a znacznie częściej twarda konieczność ekonomiczna i chęć podratowania domowego budżetu wobec systemowo niższych świadczeń.