BiznesINFO.pl
biznes-info-640x433

Biznesinfo.pl

GW: maseczki sprowadzone z Chin największym samolotem mają fałszywe certyfikaty? Nie wiadomo, czy chronią

23 Kwietnia 2020

Autor tekstu:

Maria Glinka

Udostępnij:

Gazeta Wyborcza donosi, że chińskie maseczki, które przyleciały do Polski na pokładzie największego samolotu na świecie, mają podrobione certyfikaty. Co zatem z ich skutecznością?

Gazeta Wyborcza na tropie autentycznych certyfikatów

Gazeta Wyborcza postanowiła dokładnie przyjrzeć się sprzętowi z Chin, na który wydano miliony publicznych pieniędzy. W celu zweryfikowania co, za ile i od kogo kupiono dziennik wystosował pytanie do ministerstw. Odpowiedzi do tej pory nie otrzymał.

Jedyna informacja udzielona z ramienia KGHM dotyczy zapewnienia, że maseczki z Chin „mają wszystkie niezbędne certyfikaty i sprawdzają się w szpitalach”. Do wpisu na Twitterze prezes spółki Marcin Chludziński dołączył zdjęcia, na których dokładnie widać certyfikaty od włoskiej firmy Ente Certificazione Macchine (ECM). Okazuje się, że są one notorycznie fałszowane przez chińskich producentów.

„Nie jesteśmy jednostką notyfikowaną w zakresie środków ochrony osobistej, dlatego też nie możemy i nie wydajemy żadnych certyfikatów CE (…). Używanie naszej nazwy i numeru w maskach jest oszustwem i nadużyciem, a my podejmujemy kroki w celu śledzenia i zgłaszania wszystkich fałszywych certyfikatów w obiegu” – czytamy w komunikacie opublikowanym przez ECM 3 kwietnia.

Włoska firma potwierdza podejrzenia

Po odkryciu tego procederu Gazeta Wyborcza postanowiła poprosić o komentarz włoską firmę. Paolo Bernardoni z ECM przyznał, że „wydaje się, że dokument został wydany przez firmę, ale na zasadzie dobrowolności i nie stanowi certyfikatu CE”, który jest wymagany w tym przypadku.

Prawo europejskie dokładnie reguluje sprowadzanie towarów spoza UE. Środki ochrony osobistej muszą spełniać wymogi zawarte w Rozporządzenia (UE) 2016/425, a co za tym idzie – mają być oznakowane znakiem CE. Tylko, ze nie sfałszowanym.

Spór z KGHM

Gazeta Wyborcza podjęła próbę wyjaśnienia sytuacji bezpośrednio w KGHM. Szefowa komunikacji firmy Lidia Marcinkowska zapewniła dziennikarzy, że opublikowane certyfikaty są autentyczne. Konflikt rozgorzał na dobre - w trakcie korespondencji mailowej KGHM zagroziło redaktorom procesem sądowym.

„Wszystkie zamówione i sprowadzone produkty posiadają komplet dokumentów niezbędnych do dopuszczenia ich do obrotu na obszarze Unii Europejskiej (…), w przypadku podawania nieprawdziwych informacji będziemy zmuszeni podjąć kroki prawne w celu przeciwdziałania naruszaniu dóbr osobistych Spółki” – napisała Marcinkowska.

Zgodność z normami unijnymi gwarancją bezpieczeństwa

Jednostką uprawnioną do weryfikacji zgodności sprowadzanych towarów z normami unijnymi jest w Polsce Centralny Instytut Ochrony Pracy (CIOP).

Kierownik Zakładu Ochron Osobistych CIOP prof. Katarzyna Majchrzycka wyznała, że ECM nie posiada odpowiednich pozwoleń, aby wydawać certyfikaty badania typu UE, które „upoważniają producenta do oznaczenia tych wyrobów znakiem CE”. I maseczki z Chin to nie pierwszy produkt, którego certyfikaty trafiły do CIOP. Specjaliści niejednokrotnie podkreślali, że te dokumenty „nie potwierdzają zgodności środków ochrony indywidualnej z wymaganiami zasadniczymi Rozporządzenia (UE) 2016/425”. Co najważniejsze, „bez przeprowadzenia badań podstawowych parametrów ochronnych oferowanych wyrobów brakuje gwarancji właściwego poziomu ochrony” – wyznała prof. Majchrzycka.

Maseczki już trafiły do szpitali, ale czy skutecznie chronią przed koronawirusem?

Tuż po wylądowaniu Antonowa An-225 Mirja na lotnisku w Warszawie rozpoczęto proces transportowania sprzętu do wielu szpitali na terenie całego kraju. Jak pisze GW, nikt nie zadbał o przebadanie ich pod kątem zgodności z normami UE, co oznacza, że nie wiadomo, czy ich używanie jest skuteczne i bezpieczne.

Jeden z inspektorów CIOP stwierdził, że cała sprawa jest obarczona wieloma niejasnościami. „Może być więc tak, że wszystko jest w porządku i rzeczywiście spełniają normy, ale też tak, że jego skuteczność jest równa piciu wody święconej. Bez odpowiednich badań tego po prostu nie wiemy” – przyznał w rozmowie z Gazetą Wyborczą.

Maria GlinkaAutor

Redaktor Biznesinfo. Absolwentka stosunków międzynarodowych i studentka dziennikarstwa na UW. Pierwsze doświadczenia w branży dziennikarskiej zdobywała w stacji TVN i na portalu Euractiv. Wielbicielka filmów Alejandro Innaritu, reportaży książkowych i filmowych, zwłaszcza na temat polityki oraz społecznych problemów w wymiarze globalnym i lokalnym.

Chcesz się ze mną skontaktować?

Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: redakcja@biznesinfo.pl

Podobne artykuły

pilne

Polska i Świat

UE chce zmienić prawo azylowe dla Polski. Sytuacja na granicy z Białorusią ma się polepszyć

Czytaj więcej >

Polska i Świat

Obowiązki podatkowe i urzędowe w grudniu 2021 r. Lepiej zapisać sobie daty

Czytaj więcej >
jura krakowsko-częstochowska

Polska i Świat

Unikatowe odkrycie w Polsce. Znaleziono najstarszy przykład biżuterii w Eurazji

Czytaj więcej >
pukanie do drzwi

Polska i Świat

Rząd zapowiedział wzmożone kontrole od dzisiaj. Przedsiębiorcy mają się czym martwić

Czytaj więcej >
Fot. Arkadiusz Ziołek East News

Polska i Świat

ZUS wypłaca 14. emerytury. Przelew otrzymało już 7,8 mln emerytów

Czytaj więcej >
ważne

Polska i Świat

MSWiA wprowadziło zakaz zbliżania się do granicy z Białorusią

Czytaj więcej >