Fundusz Inwestycji Lokalnych wybiórczy względem samorządów
Jakub Kaminski/East News
Autor Maria Glinka - 18 Stycznia 2021

Afera wokół Funduszu Inwestycji Lokalnych. Gminy związane z PiS dostały 10 razy więcej

Fundusz Inwestycji Lokalnych okazał się wyjątkowo niesprawiedliwy. Fundacja Batorego wyliczyła, że samorządowcy z PiS mogli liczyć na dużo większe kwoty wsparcia niż zarządcy z opozycji. Niektóre gminy nie otrzymały pieniędzy wcale.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czym jest Fundusz Inwestycji Lokalnych
  • Czym kierował się rząd w trakcie rozdzielania środków
  • Które samorządy w ogóle nie otrzymały pieniędzy

Fundusz Inwestycji Lokalnych miał być dla wszystkich, a jest dla wybranych

Fundusz Inwestycji Lokalnych został zawiązany w lipcu 2020 r. Inicjatywa rządowa ma wspierać lokalne przedsięwzięcia m.in. budowę i renowację szkół, dróg, szpitali czy bibliotek. Kancelaria Premiera podaje, że na ten cel rząd przekazał 12 mld zł.

Wypłaty trafiły do samorządów w dwóch transzach - jesienią i zimą. Jeszcze przed rozpoczęciem rozdziału pieniędzy posłanka PiS Joanna Borowiak przekonywała, że „Fundusz Inwestycji Lokalnych będzie szansą dla mniejszych gmin, które nie mogą często pozwolić sobie na wkład własny w budowę dróg”.

Portal oko.press.pl przypomina, że o tym, jak ważne w odbudowie gospodarki po pandemii będą silne samorządy, mówił sam premier Mateusz Morawiecki. Do jego retoryki przychylał się także szef MSWiA Mariusz Kamiński. - Fundusz Inwestycji Lokalnych to wielki strategiczny plan ożywienia gospodarczego, zwłaszcza w Polsce B. Wierzę, że ten program będzie przykładem współpracy rządu z samorządem, z burmistrzami, wójtami prezydentami miast- przekonywał minister.

Wnikliwej analizy podziału środków między poszczególne gminy podjęła się Fundacja Batorego. Z wyliczeń specjalistów wynika, że dotacja w gminach, gdzie u władzy jest opozycja, wynosi 25 zł w przeliczeniu na jednego mieszkańca, a tam gdzie rządzi PiS - 253 zł. To ponad 10 razy więcej. Z kolei samorządy, którymi kierują politycy neutralni, otrzymały z Funduszu Inwestycji Lokalnych 134 zł na jednego obywatela.

Oburzenia tą sprawą nie kryje lider PSL Władysław Kosiniak Kamysz. -To jest po prostu ohydnym aktem zawłaszczania Polski i niszczenia Polski samorządowej przez tę władzę - przyznał polityk. Tym bardziej że na inwestycyjnej mapie Polski znalazły się także samorządy, które pieniędzy nie otrzymały wcale.

Fundusz Inwestycji Lokalnych nie dofinansował dużych miast i gmin z problemami

TVN24 donosi, że Fundusz Inwestycji Lokalnych zupełnie pominął m.in. Warszawę, Gdańsk, Poznań i Sopot, gdzie rządzi opozycja. - Takiej bezczelności, takiego klientyzmu, takiego centralizmu demokratycznego jeszcze nigdy nie widziałem - stwierdził Jacek Karnowski, prezydent Sopotu.

Pieniędzy nie otrzymało także wiele miast na Lubelszczyźnie m.in. Lublin. „W związku z tym zwołałem na poniedziałek Lubelski Zespół Parlamentarny z udziałem wojewody lubelskiego. Oczekujemy wyjaśnień!”, czytamy we wpisie na Twitterze Michała Krawczyka, posła z Platformy Obywatelskiej.

Na dotację z Funduszu Inwestycji Lokalnych nie mogli liczyć również niektórzy kandydaci niezwiązani z żadną partią polityczną. - Pomimo tego, że złożyliśmy sześć wniosków, żaden z nich nie dostał dofinansowania - zdradził burmistrz Pelplina Mirosław Chyła, który w wyborach startował z lokalnego komitetu i pokonał kandydata PiS. Jego zdaniem o podziale środków mógł zadecydować klucz polityczny. - Mieszkańcy oczekują od nas inwestycji, rozwoju niezależnie od tego, kto jest partią rządzącą, kto jest w opozycji - skomentował zarządca. Pelplin to gmina na Pomorzu o bardzo wysokim bezrobociu.

Fundusz Inwestycji Lokalnych nie dofinansował także gminy Wierzchosławice (woj. małopolskie). U władzy jest kandydat niezależny Andrzej Mróz, który wygrał wyborcze starcie z politykiem z ramienia PiS. W dalszym ciągu nie uzyskał odpowiedzi, dlaczego jego gmina nie otrzymała środków na drogę i remont szkoły. - Uzasadnienia nie było żadnego - przyznał burmistrz.

Co na temat tych bulwersujących doniesień sądzą zarządcy, który pieniądze otrzymali? Ich zdaniem fakt powiązania z partią rządzącą nie miał wpływu na podział środków z Funduszu Inwestycji Lokalnych. - Budzi to kontrowersje, ale trudno mi powiedzieć, jaki był klucz udzielania dotacji z tych wniosków - oznajmił Lesław Wieczorek, starosta powiatu dąbrowskiego (woj. małopolskie).

Najpierw upartyjniony Fundusz Inwestycji Lokalny, a potem także fundusz unijny?

Prezydent Sopotu jest zdumiony postępowaniem władz. Obawia się, że rząd PiS nie zawaha się pójść o krok dalej i zastosować identycznego mechanizmu rozdzielania środków przy funduszach unijnych. A w grę wchodzą ogromne pieniądze zarówno z wieloletniego budżetu UE, jak i z Funduszu Odbudowy po COVID-19.

- Mogą być także dzielone partyjnie, szczególnie te, które będą rozdawały władze centralne- ocenił Karnowski. Przypomnijmy, że tylko 40 proc. środków europejskich rozdzielają marszałkowie województw. Dystrybucja pozostałej części między poszczególne gminy należy do decyzji rządu.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News