Świetne wieści dla właścicieli działek. Kluczowa zmiana po 1 stycznia, prezydent Nawrocki zdecydował
Prezydent Karol Nawrocki złożył podpis pod ważną nowelizacją, która trafiła na jego biurko. Właściciele działek mają się z czego cieszyć, zasady gry uległy zmianie. Potencjalne opóźnienia nie zmienią nic, o ile wniosek pojawił się na czas. Mimo to po 1 stycznia 2026 roku sprawa nie będzie już tak prosta.
Karol Nawrocki podejmuje pierwsze decyzje
Czerwcowe wybory prezydenckie w 2025 roku przyniosły zmianę, która dla wielu obserwatorów sceny politycznej była sygnałem nadchodzącego trzęsienia ziemi w legislacji. Karol Nawrocki, obejmując urząd, zapowiadał prezydenturę aktywną, stojącą na straży interesów zwykłych obywateli, ale też taką, która nie zawaha się przed wetem, gdy nowe prawo będzie uderzać w portfele Polaków. I rzeczywiście, pierwsze miesiące jego urzędowania upłynęły pod znakiem twardej gry z rządem, prezydent zablokował już kilka ustaw, które w jego ocenie nakładały nadmierne obciążenia fiskalne na gospodarstwa domowe. Jednak w przypadku przepisów dotyczących planowania przestrzennego, Nawrocki zdecydował się na inny ruch.

Podpis pod ustawą doprecyzowującą zasady wygasania decyzji o warunkach zabudowy (tzw. WZ) jest wyraźnym sygnałem, że głowa państwa dostrzega problem, z którym Polska boryka się od dekad, czyli chaos przestrzenny. Decyzja ta może zaskakiwać część elektoratu, który liczył na utrzymanie status quo i "świętego prawa własności” rozumianego jako możliwość budowania czegokolwiek i kiedykolwiek. Prezydent uznał jednak, że koszty społeczne i ekonomiczne niekontrolowanego rozlewania się miast są zbyt wysokie, by dłużej zwlekać z reformą. Jego podpis pod ustawą kończy okres niepewności i spekulacji, czy nowe przepisy wejdą w życie w pierwotnie planowanym terminie, czy może zostaną odsunięte w czasie w ramach politycznych targów. Klamka zapadła, 1 stycznia 2026 roku staje się datą graniczną dla rynku nieruchomości w Polsce.
Warto zauważyć, że decyzja ta wpisuje się w szerszy kontekst zapowiedzi Nawrockiego dotyczących "porządkowania państwa”. Choć prezydent dał się poznać jako obrońca gotówki i przeciwnik podwyższania podatków, w kwestiach infrastrukturalnych i systemowych zdaje się stawiać na pragmatyzm. Podpisanie ustawy o planowaniu przestrzennym jest tego najlepszym dowodem, zamiast populistycznego weta, mamy akceptację trudnych, ale koniecznych zmian, które w długim terminie mają chronić ład przestrzenny, nawet kosztem swobody części inwestorów.
Polacy masowo to robią, ustawa to zmieni
Ziemia nad Wisłą od lat pełni funkcję nieformalnego systemu emerytalnego i najpopularniejszej “bezpiecznej przystani” dla kapitału. Polacy, zniechęceni niskim oprocentowaniem lokat w minionych latach i zmiennością na giełdzie, masowo kupowali działki, często ”na zaś”, dla dzieci, wnuków lub po prostu z myślą o odsprzedaży z zyskiem za dekadę. Fenomen ten napędzała specyfika polskiego prawa, a konkretnie instytucja decyzji o warunkach zabudowy, potocznie zwana "wuzetką”.
Do tej pory system ten był rajem dla inwestorów pasywnych. Wystarczyło kupić kawałek łąki, wystąpić o warunki zabudowy i... nie robić nic. Uzyskana decyzja była bezterminowa. Można było trzymać ją w szufladzie przez pięć, dziesięć, a nawet piętnaście lat, a wartość gruntu rosła właśnie dzięki temu, że miał on "papier” pozwalający na budowę. To prowadziło do patologii, w której setki hektarów ziemi wokół dużych miast miały wydane wuzetki na osiedla, które nigdy nie powstawały, blokując jednocześnie racjonalne planowanie infrastruktury, takiej jak drogi, szkoły czy sieci wodociągowe przez gminy.

Skala tego zjawiska jest ogromna. Szacuje się, że w rękach prywatnych znajdują się miliony działek, które traktowane są jako lokata kapitału, a nie teren pod realną, szybką inwestycję. Dla wielu rodzin posiadanie ziemi z wuzetką to polisa ubezpieczeniowa na czarną godzinę. Zmiana przepisów, którą usankcjonował swoim podpisem prezydent Nawrocki, uderza w samo serce tego modelu inwestycyjnego. Wymusza bowiem na właścicielach aktywność, ziemia przestaje być bezobsługowym aktywem, które samo nabiera wartości w nieskończoność. Od teraz inwestor musi liczyć się z czasem, a gra na zwłokę przestaje być opłacalna. W życie wchodzi jednak ważna zmiana, która z pewnością ucieszy obecnych właścicieli działek.
Zobacz też: Bank przenosi swoich klientów do innego. Nie wszyscy Polacy będą zadowoleni ze zmiany
Właściciele działek się ucieszą
Podpisana przez prezydenta Karola Nawrockiego nowelizacja ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz niektórych innych ustaw wprowadza istotne zmiany dotyczące procedury wydawania decyzji o warunkach zabudowy, tzw. wuzetek, oraz sporządzania planów ogólnych gmin.
Najważniejszą zmianą jest wprowadzenie pięcioletniego terminu obowiązywania decyzji o warunkach zabudowy. Zgodnie z nowymi przepisami, od 1 stycznia 2026 r. decyzje te będą wygasały po upływie pięciu lat od dnia, w którym stały się prawomocne. Jednocześnie decyzje wydane na podstawie wniosków złożonych przed 16 października 2025 r. pozostaną bezterminowe, nawet jeśli ich uprawomocnienie nastąpi po wejściu w życie nowych regulacji. Oznacza to, że nawet jeśli właściciele działek późno złożyli konkretne wnioski, mają szansę na zachowanie bezterminowości. Zmiany te wynikają z przeciążenia gmin obowiązkami planistycznymi, związanymi m.in. z ustawowym terminem uchwalenia planów ogólnych do 30 czerwca 2026 r. oraz rosnącą liczbą składanych wniosków o wydanie wuzetek. Część samorządów sygnalizowała trudności w terminowym rozpatrywaniu wniosków, co uzasadniało wprowadzenie nowych regulacji.
Nowela upraszcza również procedurę sporządzania planów ogólnych gmin. Projekty planów, zamiast uzgadniać z właściwymi organami i instytucjami, będą teraz opiniowane. Dotychczasowe uzgodnienia projektów będą traktowane jako opinie, a postępowania prowadzone w związku z odmową uzgodnienia zostaną umorzone. Zmiana ma na celu przyspieszenie procesu uchwalania planów, odciążenie gmin i usprawnienie pracy administracji.