Wyszukaj w serwisie
BiznesINFO.pl > Energetyka > Chcieli wyłudzić dodatek elektryczny. Teraz mogą mieć poważne kłopoty
Olgierd Maletka
Olgierd Maletka 17.03.2023 21:35

Chcieli wyłudzić dodatek elektryczny. Teraz mogą mieć poważne kłopoty

Pieniądze
BiznesInfo

W ostatnim czasie na łamach naszego portalu pisaliśmy o wzmożonych kontrolach, które mają związek z dodatkiem na ogrzewanie elektryczne. Okazało się, że wiele gospodarstw domowych nie miało do niego prawa, a mieszkańcy próbowali wyłudzić dodatkowe pieniądze, podając fałszywe dane, czytamy na stronie miasta.tokfm.pl. 

Dodatek elektryczny

W Bydgoszczy strażnicy miejscy odwiedzali mieszkańców, którzy złożyli wnioski o dodatek elektryczny do ogrzewania. Zainteresowani mogli ubiegać się o dofinansowanie w wysokości od 1 do 1,5 tys. zł. Kwota zależała od zużycia energii elektrycznej w 2021 r. Inspekcje przeprowadzane były u tych lokatorów, których wnioski budziły wątpliwości urzędników.

Skontrolowano prawie 200 adresów

Urzędnicy wytypowali 188 adresów, pod którymi miały znajdować się pompy ciepła lub inne urządzenia grzewcze na prąd. Przeprowadzone kontrole wykazały, że co dziesiąty wniosek budził poważne wątpliwości.

„Wnioskodawcą może być jedynie osoba, która posiada umowę z dostawcą energii elektrycznej i na którą są wystawiane rachunki. Tymczasem w niektórych przypadkach wnioskodawcą był współmałżonek osoby, która taką umowę podpisała, w związku z tym nie został spełniony ustawowy warunek” - mówił rzecznik Straży Miejskiej w Bydgoszczy Arkadiusz Bereszyński.

Wnioskodawcy nie rozumieli komu przysługuje dodatek

Kontrolerzy odwiedzili wiele mieszkań w blokach, które ogrzewane są ciepłem miejskim z Komunalnego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej i w których nie ma ogrzewania na prąd.

„Na pytanie strażników, gdzie jest ogrzewanie elektryczne, wnioskodawcy odpowiadali, że przecież mają prąd podłączony do mieszkania, więc chcą dodatek na prąd. Widać tu kompletne niezrozumienie idei i tego, komu ten dodatek przysługuje” - stwierdził rzecznik Straży Miejskiej w Bydgoszczy.

Strażnicy miejscy podkreślają, że zdarzyły się sytuacje, w których wnioski złożono na adres, pod którym wnioskodawca od dawna nie mieszka.

Trzeba pilnować formalności, inaczej grozi surowa grzywna

Podczas kontroli okazało się, że niektórzy mieszkańcy nie mieli obowiązkowego wpisu do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków. Rzecznik Straży Miejskiej w Bydgoszczy przypominał, że przy wymianie podstawowego źródła ciepła, trzeba takiej aktualizację dokonać, a za niezłożenie jej w terminie grozi kara grzywny od 500 do 5000 złotych.