Branża gastronomiczna ma dość obostrzeń i zapowiada pozew zbiorowy
eastnews/Arkadiusz Ziolek
Autor Radosław Święcki - 9 Lutego 2021

Gastronomia zapowiada pozew zbiorowy przeciwko Skarbowi Państwa. Stawia jeden warunek

Ogłoszone w zeszłym tygodniu poluzowanie kolejnych restrykcji zacznie obowiązywać od najbliższego piątku. Złagodzenie obostrzeń i tym razem ominęło branżę gastronomiczną. Ta ma dość i nie wyklucza pozwu zbiorowego przeciwko Skarbowi Państwa. Sekretarz generalny Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej zdradza nam, co musi się stać, by do złożenia takiego pozwu doszło.

Z tego artykułu dowiesz się:

    • Branża gospodarcza wciąż nie doczekała się luzowania obostrzeń
    • Co musi się wydarzyć, by został złożony pozew zbiorowy przeciwko państwu
    • Jakie straty branża poniosła wskutek restrykcji

Branża gastronomiczna wciąż z obostrzeniami

W zeszłym tygodniu premier Mateusz Morawiecki podczas wspólnej konferencji w wicepremierami Piotrem Glińskim i Jarosławem Gowinem, a także ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim poinformował o luzowaniu kolejnych restrykcji zgodnie z którymi już od najbliższego piątku 12 lutego nastąpi otwarcie hoteli, kin, teatrów czy stoków narciarskich. Wcześniej (od 1 lutego) przywrócono działalność sklepów w galeriach handlowych, a także zrezygnowano z tzw. godzin dla seniorów, zaś w drugiej połowie stycznia do szkół wrócili uczniowie klas I-III.

Mamy zatem kolejne łagodzenie restrykcji i po raz kolejny ominęły one branżę gastronomiczną, która w nadziei wyczekiwała decyzji o choć częściowym poluzowaniu obostrzeń, które pozwolą na przyjmowanie gości w reżimie sanitarnym w zbliżającym się okresie walentynkowym. Tak się jednak nie stało.

Przypomnijmy, że znaczące ograniczenie działalności lokali gastronomicznych przywrócono 24 października ubiegłego roku (wcześniej podobne ograniczenia obowiązywały od połowy marca do połowy maja). Od tego dnia lokale nie mogą przyjmować gości, a jedynie dowozić dania, bądź sprzedawać na wynos, co w oczywisty sposób ogranicza im możliwość zarobkowania.

Tym samym gastronomia już czwarty miesiąc funkcjonuje z ograniczeniami. Wielu przedsiębiorców ma dość i otwiera swoje lokale, a jeszcze w styczniu Izba Gospodarcza Gastronomii Polskiej (IGGP) zapowiedziała, że w najbliższym czasie złoży pozew zbiorowy przeciwko Skarbowi Państwa. Do tego mieliby przystąpić głównie przedsiębiorcy, którzy zostali pominięci ze względu na PKD w Tarczy 6.0 - tzw. branżowej i Tarczy PFR 2.0.

Będzie pozew zbiorowy?

Redakcja BiznesInfo zwróciła się do organizacji z pytaniem, czy podtrzymuje te plany. Izba Gospodarcza Gastronomii Polskiej potwierdza, informując jednocześnie co musi się stać, by pozew zbiorowy został złożony.

- Przygotowujemy do złożenia pozew zbiorowy gastronomii przeciwko Skarbowi Państwa. Mamy już ok. 200 firm, które się już zgłosiły. Zakładamy, że złożymy pozew, jak będziemy mieli ponad 650 firm – informuje naszą redakcję Sławomir Grzyb, sekretarz generalny IGGP.

- Żądaniem pozwu zbiorowego jest ustalenie odpowiedzialności Skarbu Państwa za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działania i zaniechania przy wykonywaniu władzy publicznej, w związku z wystąpieniem stanu zagrożenia epidemicznego oraz stanu epidemii COVID-19. Przedsiębiorcy przystępujący do pozwu oczekują odszkodowań za poniesione straty – podkreśla Grzyb.

Sekretarz generalny Izby podkreśla, że wykluczone z rządowej pomocy przedsiębiorstwa „nie mają pieniędzy na życie, na utrzymanie lokali i na pracowników”. Kto został wykluczony ze wsparcia? Grzyb wskazuje na firmy, które powstały po 1 listopada 2019 roku, przez co nie mogą wykazać spadku obrotów rok do roku (gdyż wówczas jeszcze nie istniały), a tego właśnie wymagają zasady wsparcia z tarczy branżowej 6.0.

- Jak się już uporamy z ponownym otwarciem restauracji i pozwem zbiorowym przeciwko państwu za dwukrotne zamknięcie naszej branży, zajmiemy się pomocą dla branży – zapowiada sekretarz generalny Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej.

Grzyb zdradza, że wśród postulatów Izby pojawi się m.in. konieczność obniżenia do 8 proc. VAT na wszystkie usługi i produkty gastronomiczne, a także czasowa abolicja CIT czy obniżka ZUS o 50 proc. wartości. Nie wszyscy jednak zdążą skorzystać z potencjalnych benefitów, gdyż jak wskazuje sekretarz Izby, w ciągu czterech miesięcy od zamknięcia lokali na gości, wiele z nich mierzy się z długami, których nie będzie w stanie spłacić i konieczne będzie zamknięcie biznesu.

Pytany o łączne straty poniesione przez branżę gastronomiczna wskutek obostrzeń, Sławomir Grzyb szacuje je na ok. 1 mld zł.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News