Afera w Dino. Takie koszmarne wytyczne mieli otrzymać pracownicy. "To skandal"
W sezonie, który dla tysięcy pracowników oznacza wytchnienie, w jednej z popularnych sieci handlowych pojawiły się wytyczne budzące ogromne emocje. Z pozoru techniczne zalecenia szybko zaczęły wywoływać frustrację i poczucie niesprawiedliwości. Związkowcy mówią o narastającej presji, a pracownicy o uderzeniu w życie prywatne i rodzinne. Czy to tylko wewnętrzna organizacja pracy, czy coś znacznie poważniejszego?
- Handel w sezonie letnim. Dlaczego wakacje zawsze są problemem?
- Coraz więcej sygnałów z różnych regionów. Pracownicy mówią o presji
- Dokument, który wywołał burzę. Co dokładnie miało się pojawić w Dino?
Handel w sezonie letnim. Dlaczego wakacje zawsze są problemem?
Branża handlowa od lat zmaga się z tym samym wyzwaniem: największe natężenie ruchu klientów przypada na miesiące, które dla pracowników są najbardziej pożądane pod względem urlopowym. Wakacje, święta, długie weekendy — to momenty, w których sklepy notują najwyższe obroty, a jednocześnie rośnie liczba wniosków o wolne.
W praktyce oznacza to, że zarządzanie grafikami staje się jednym z kluczowych elementów funkcjonowania sieci. Każda nieobecność musi zostać zrekompensowana, a brak rąk do pracy natychmiast odbija się na codziennym funkcjonowaniu placówek. Właśnie dlatego w wielu firmach już na początku roku pojawiają się prośby o wcześniejsze planowanie urlopów.
Problem zaczyna się wtedy, gdy — jak twierdzą pracownicy — organizacyjne zalecenia zaczynają przypominać twarde ograniczenia, a granica między sugestią a naciskiem przestaje być wyraźna. Czy w takim układzie pracownik faktycznie ma swobodę w planowaniu wypoczynku?

Coraz więcej sygnałów z różnych regionów. Pracownicy mówią o presji
W ostatnich tygodniach do związków zawodowych zaczęły napływać niepokojące informacje z różnych lokalizacji. Pracownicy sygnalizują, że planowanie urlopów przestaje być indywidualną decyzją, a zaczyna podlegać sztywnym regułom, które — w ich ocenie — nie uwzględniają realiów życia prywatnego.
Szczególnie trudna sytuacja dotyczy osób wychowujących dzieci. Zamknięte latem żłobki i przedszkola, brak alternatywnej opieki oraz konieczność dopasowania urlopu do kalendarza szkolnego sprawiają, że elastyczność w tym okresie jest kluczowa.
— Odpoczynek latem to przywilej, na który czekamy cały rok — mówią pracownicy cytowani przez “Fakt”.
Jak podkreślają, brak możliwości zaplanowania dłuższego wolnego w wakacje przekłada się nie tylko na frustrację, ale też na spadek motywacji i narastające zmęczenie.
To właśnie na tym etapie sprawą zaczęli interesować się związkowcy, wskazując, że skala problemu może być znacznie większa, niż wynikałoby to z pojedynczych zgłoszeń.
Dokument, który wywołał burzę. Co dokładnie miało się pojawić w Dino?
Jak ustalił „Fakt”, część pracowników sieci Dino miała otrzymać pisemne wytyczne dotyczące planowania urlopów. Dokument dotyczył kilku lokalizacji, ale — według związkowców — podobne sygnały płyną z różnych regionów kraju.
Zgodnie z treścią zasad, które ujrzały światło dzienne:
- nie planuje się dwutygodniowych urlopów w sezonie letnim (czerwiec–sierpień),
- na urlopie mogą przebywać maksymalnie dwie osoby jednocześnie,
- urlopy należy planować już od stycznia, wykorzystując wolne dni przed sezonem,
- nie przewiduje się urlopów przed świętami, jako najbardziej intensywnym okresem handlowym.
Sprawę nagłośnił Wojciech Jendrusiak z OPZZ Konfederacja Pracy, który nie kryje oburzenia.
Już teraz pracownicy wykonują swoje obowiązki przy skrajnym obciążeniu pracą. Standardem są trzy osoby na market na zmianę. Jeżeli ktoś zachoruje, to zdarza się, że market obsługuje tylko dwóch pracowników — powiedział Wojciech Jendrusiak w rozmowie z „Faktem”.

Związkowiec zwraca również uwagę na kwestie finansowe i socjalne:
W zamian otrzymują pensje ledwo przekraczającą najniższą krajową, brak socjalu i ogranicza im się spędzenie wakacji z dziećmi. To skandal — dodał, wskazując na trwający spór zbiorowy z Dino.
Eksperci przypominają jednocześnie, że Kodeks pracy jasno określa prawo do urlopu wypoczynkowego, w tym możliwość wykorzystania co najmniej 14 dni nieprzerwanego urlopu. Naruszenie tych przepisów może skutkować karą od 1 tys. do nawet 30 tys. zł dla pracodawcy.
Sprawa wytycznych dotyczących urlopów w Dino pokazuje, jak cienka bywa granica między organizacją pracy a ograniczaniem praw pracowniczych. Choć sieci handlowe muszą radzić sobie z brakami kadrowymi, pracownicy coraz głośniej mówią o zmęczeniu i potrzebie realnego odpoczynku. Czy ten konflikt zakończy się zmianami, czy kolejną odsłoną napięć w handlu — pokażą najbliższe miesiące.