Firma Zuckerberga zwalnia na potęgę. 8 tys. pracowników wyrzuconych jednego dnia
Zwrot w kierunku nowoczesnych technologii i optymalizacja struktur potrafią dosadnie zweryfikować plany zatrudnienia w największych korporacjach. Przekonali się o tym pracownicy jednego z najważniejszych graczy sektora Big Tech, którzy masowo tracą źródło dochodu. Skala redukcji zaskakuje tym bardziej, że przedsiębiorstwo notuje obecnie rekordowe wyniki finansowe, a z jego usług każdego dnia korzystają miliardy ludzi na całym świecie.
Finansowe eldorado na giełdzie nie chroni przed utratą etatu
Teoretycznie podręczniki do ekonomii sugerują, że masowe zwolnienia są domeną podmiotów borykających się z głębokim kryzysem, załamaniem popytu lub drastycznym spadkiem rentowności. Rzeczywistość globalnego biznesu technologicznego pisze jednak zupełnie inne scenariusze, w których doskonała kondycja finansowa staje się katalizatorem do jeszcze głębszych cięć.
Amerykański gigant Meta Platforms pokazał niedawno swoje oficjalne sprawozdanie finansowe za pierwszy kwartał 2026 roku, z którego wyłania się obraz wręcz niespotykanej dotąd potęgi rynkowej. Przychody przedsiębiorstwa w pierwszych trzech miesiącach roku sięgnęły astronomicznego poziomu 56,31 mld dolarów, co oznacza gigantyczny wzrost o 33 proc. w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku, kiedy wpływy zamknęły się w kwocie 42,31 mld dolarów.

Był to jednocześnie drugi najwyższy kwartalny wynik w całej historii korporacji, ustępujący wyłącznie rekordowemu końcowi zeszłego roku. Jeszcze większe wrażenie robi zysk netto firmy, który wystrzelił z poziomu 16,64 mld dolarów do aż 26,77 mld dolarów. Czy przy tak potężnym napływie gotówki i dominacji rynkowej można było spodziewać się kadrowego trzęsienia ziemi?
Meta porządkuje strukturę - etaty sukcesywnie znikają
Dążenie do maksymalnej elastyczności operacyjnej sprawia, że giganci z Doliny Krzemowej coraz chętniej rezygnują z tradycyjnych, wielopoziomowych struktur menedżerskich na rzecz mniejszych jednostek. To podejście staje się standardem w firmach, które chcą utrzymać tempo innowacji narzucane przez mniejsze, zwinne startupy. Dlaczego korporacja posiadająca w swoim portfolio takie platformy jak Facebook, Instagram, WhatsApp czy Messenger decyduje się na drastyczne kroki?
Z tych globalnych narzędzi korzysta obecnie każdego dnia ponad 3,5 mld użytkowników na całym świecie, co daje firmie status absolutnego monopolisty w obszarze mediów społecznościowych. Mimo to zarząd dostrzegł, że dotychczasowy model zarządzania staje się zbyt ociężały. Dyrektorka ds. personalnych Mety, Janelle Gale, w oficjalnym komunikacie skierowanym bezpośrednio do załogi wskazała, że organizacja weszła w etap, na którym wiele struktur może funkcjonować w zdecydowanie bardziej płaskiej formie.
Jesteśmy obecnie na etapie, na którym wiele organizacji może funkcjonować w bardziej płaskiej strukturze, z mniejszymi zespołami w formie jednostek, które mogą działać szybciej i z większym poczuciem odpowiedzialności - przekazała w wiadomości do pracowników Mety Janelle Gale.

Mniejsze zespoły zorganizowane w formie autonomicznych jednostek mają działać sprawniej, szybciej reagować na rynkowe trendy i przede wszystkim cechować się znacznie większym poczuciem odpowiedzialności za powierzone zadania.
Taka filozofia to bezpośrednie pokłosie słynnego „Roku Efektywności”, który CEO Mark Zuckerberg ogłosił w latach 2022–2023. Wówczas z przedsiębiorstwa bezpowrotnie zniknęło około 21 000 etatów, co zapoczątkowało trwającą do dziś modę na odchudzanie struktur korporacyjnych w całym sektorze IT.
Zobacz też: Nadchodzi wielka fala zwolnień w branży motoryzacyjnej. Ma ubyć aż 225 tys. etatów
Masowa redukcja etatów i technologiczny zwrot ku sztucznej inteligencji
Najnowsze decyzje kadrowe pokazują, że nikt w strukturach megakorporacji nie może czuć się w pełni bezpiecznie, gdy na horyzoncie pojawia się nowa rewolucja technologiczna. W środę 20 maja tysiące pracowników Mety na całym świecie – od Singapuru, przez Wielką Brytanię, aż po Stany Zjednoczone - odebrało maile zawierające ostateczne wypowiedzenie umowy o pracę. Jak informuje agencja Bloomberg, ta jedna, potężna fala restrukturyzacji objęła około 8 tysięcy osób, co oznacza zwolnienie co dziesiątego zatrudnionego, jako że pod koniec marca korporacja zatrudniała niespełna 80 000 ludzi.
Majowe cięcia diametralnie różnią się od wcześniejszych ruchów z początku roku, kiedy to w styczniu redukcje na poziomie od 10 proc. do 15 proc. dotknęły jedynie wyspecjalizowany departament Reality Labs oraz skutkowały zamknięciem kilku studiów gier VR. Obecna runda ma charakter ogólnofirmowy i stanowi największą jednorazową redukcję od czasu wspomnianej kampanii efektywnościowej sprzed kilku lat. Główną przyczyną tego drastycznego kroku jest bezkompromisowa transformacja w stronę szerszego wdrożenia sztucznej inteligencji oraz konieczność uwolnienia zasobów finansowych na nowe priorytety wydatkowe.
Co ciekawe, zwolnienia to tylko jedna strona medalu. Janelle Gale ogłosiła równolegle, że ponad 7000 pracowników uniknie zwolnienia, ale zostanie przymusowo przeniesionych do nowo utworzonych zespołów skupionych wyłącznie na rozwoju AI, takich jak Applied AI Engineering, Agent Transformation Accelerator XFN oraz Central Analytics. Łącznie cała ta wielka reorganizacja obejmie blisko 20 procent dotychczasowej załogi globalnego koncernu.