Znika popularny park rozrywki z Pszczółką Mają. Właściciel zapowiada zupełnie nowy kierunek
Jedna z rozpoznawalnych marek rodzinnej rozrywki w Polsce przechodzi dużą zmianę. Właściciel parków zapowiada nowy etap działalności, który obejmie działające już obiekty i kolejną inwestycję. Dla odwiedzających nie oznacza to jednak prostego zamknięcia atrakcji, lecz zmianę, która ma przełożyć się na nową ofertę i szerszy kierunek rozwoju.
Rozrywka w Polsce. Od kin i galerii po rodzinne atrakcje
Rynek rozrywki w Polsce mocno się zmienił. Jeszcze kilkanaście lat temu weekendowe wyjście wielu rodzin oznaczało kino, centrum handlowe, restaurację, kręgielnię albo spacer po miejskich atrakcjach. Dziś oferta jest znacznie szersza. Polacy mogą wybierać między parkami rozrywki, parkami wodnymi, salami zabaw, parkami trampolin, centrami edukacyjnymi, escape roomami, muzeami interaktywnymi, wydarzeniami plenerowymi i atrakcjami sezonowymi. Taka rozrywka jest kierowana do różnych grup.
Rodziny z dziećmi szukają bezpiecznych i przewidywalnych miejsc, w których można spędzić kilka godzin albo cały dzień. Nastolatki i młodzi dorośli wybierają atrakcje związane z adrenaliną, technologią i wspólnym doświadczeniem. Seniorzy częściej korzystają z wydarzeń kulturalnych, wycieczek, uzdrowisk i miejsc spokojniejszego wypoczynku. Coraz większe znaczenie ma też oferta dla turystów, którzy podczas wyjazdu chcą zobaczyć coś więcej niż tylko centrum miasta.

Na mapie Polski szczególne miejsce zajmują duże ośrodki rozrywki. Największe parki przyciągają gości nie tylko z regionu, ale też z całego kraju i z zagranicy. Do tego dochodzą obiekty położone przy dużych trasach, w pobliżu aglomeracji albo w miejscach popularnych turystycznie. Dzięki temu park rozrywki staje się nie tylko atrakcją, ale też elementem lokalnej gospodarki. Dla miejscowości i regionów takie inwestycje mogą oznaczać dodatkowy ruch turystyczny, nowe miejsca pracy, większe obłożenie hoteli, większe wpływy dla restauracji i rozwój usług wokół obiektu. Rodzina przyjeżdżająca do parku często płaci nie tylko za bilety. Korzysta też z parkingu, noclegu, gastronomii, sklepów, transportu i innych atrakcji w okolicy.
Parki rozrywki w Polsce. Popularność idzie w parze z wysokimi kosztami
Parki rozrywki stały się jednym z najważniejszych segmentów rodzinnej turystyki w Polsce. Najbardziej rozpoznawalnym graczem pozostaje Energylandia w Zatorze, która zbudowała pozycję dzięki ogromnej liczbie atrakcji, rollercoasterom, strefom tematycznym i regularnym inwestycjom. Wśród popularnych miejsc wymieniane są też m.in. Mandoria, Majaland, Zatorland, JuraPark Bałtów, Farma Iluzji, Rabkoland, Julinek czy parki dinozaurów. Największe parki konkurują nie tylko atrakcjami, ale też skalą.
Energylandia jest przykładem obiektu, który stał się marką turystyczną samą w sobie. Według branżowego zestawienia przywoływanego przez Wprost park w Zatorze znalazł się wśród najczęściej odwiedzanych parków tematycznych w regionie EMEA, czyli obejmującym Europę, Bliski Wschód i Afrykę. Sukces takich miejsc pokazuje, że Polacy chcą wydawać pieniądze na rozrywkę i gotowi są jechać wiele kilometrów, jeśli oferta jest atrakcyjna.
Rodzinny park rozrywki nie jest już tylko dodatkiem do wakacji. Często staje się głównym celem wyjazdu, wokół którego planuje się nocleg, transport i cały weekend. Za tą popularnością stoją jednak bardzo wysokie koszty. Park rozrywki wymaga dużej działki, infrastruktury, pozwoleń, projektów, certyfikowanych urządzeń, obsługi technicznej, serwisu, ubezpieczeń, marketingu, gastronomii, pracowników sezonowych i stałych inwestycji. Wystarczy opóźnienie, awaria albo słabszy sezon, aby biznes zaczął odczuwać presję.
Dobrym przykładem trudnego debiutu był Hossoland w województwie zachodniopomorskim. Park miał być dużą nowością na mapie polskiej rozrywki, ale już na początku działalności mierzył się z problemami technicznymi i organizacyjnymi. Interia informowała, że obiekt zawiesił działalność po dwóch miesiącach od otwarcia, a administracja jako główną przyczynę wskazywała problemy techniczne. Takie sytuacje pokazują, że nawet duża inwestycja nie gwarantuje stabilnego działania od pierwszego sezonu. Problemy parku uderzają w klientów, którzy kupili bilety albo zaplanowali wyjazd, ale też w pracowników, lokalne firmy i całą okoliczną gospodarkę. Jeśli obiekt nie działa zgodnie z oczekiwaniami, traci nie tylko przychody, lecz także zaufanie gości.
Majaland zmienia się w Episodia. Co ogłasza właściciel?
Majaland przez lata kojarzył się przede wszystkim z Pszczółką Mają. Parki były kierowane głównie do rodzin z dziećmi i opierały się na bezpiecznej, bajkowej formule rozrywki. W Polsce działają trzy obiekty tej sieci: w Kownatach, Gdańsku i pod Warszawą. Teraz właściciel, Momentum Leisure, ogłasza największą zmianę w historii marki. Dotychczasowa nazwa ma zostać zastąpiona marką Episodia. Jak wyjaśnia Momentum Leisure, Majaland nie oddaje już skali działalności i kierunku rozwoju firmy. Oferta parków ma wykraczać poza świat Pszczółki Mai, dlatego potrzebny jest wspólny szyld, który pomieści więcej bohaterów, stref i nowych projektów.
Zmiana nie oznacza zamknięcia działających parków. Obiekty w Kownatach, Gdańsku i pod Warszawą mają nadal funkcjonować, a bilety oraz praktyczne informacje pozostaną dostępne na obecnych stronach internetowych. Modernizacja ma dotyczyć przede wszystkim wyglądu parków, nowych stref tematycznych i kolejnych atrakcji.

Najważniejszą nowością będzie park w Gliwicach. To pierwszy obiekt, który od początku ma działać pod marką Episodia. Otwarcie zaplanowano na lato 2027 r., a wartość inwestycji przekracza 50 mln euro. Według informacji Momentum Leisure park powstaje na terenie o powierzchni 67 tys. mkw., w pobliżu centrum handlowego Europa Centralna. Obiekt ma oferować 10 tys. mkw. atrakcji wewnętrznych i 10 tys. mkw. stref zewnętrznych.
Nowa marka ma też oznaczać szerszy świat postaci. Obok Pszczółki Mai w parkach pojawią się m.in. bohaterowie Psiego Patrolu, SpongeBob Kanciastoporty, Wojownicze Żółwie Ninja oraz Smerfy. To ważna zmiana, bo park przestaje być oparty na jednej bajce, a zaczyna przypominać większy rodzinny ekosystem tematyczny.
Osoby planujące wizytę nie muszą zakładać, że Majaland zniknie z dnia na dzień. Bardziej chodzi o zmianę szyldu, rozszerzenie oferty i przebudowę komunikacji marki. Dla właściciela to z kolei sposób na dalszy rozwój w Europie Środkowo-Wschodniej i większą konkurencyjność na rynku rodzinnej rozrywki.
Rebranding może być ryzykowny, bo Majaland był nazwą rozpoznawalną wśród rodziców małych dzieci. Z drugiej strony nowa marka daje większą elastyczność. Episodia nie zamyka parku w jednym świecie bajkowym, lecz pozwala budować kolejne strefy i przyciągać dzieci zainteresowane różnymi bohaterami.