Znana spółdzielnia mleczarska do zamknięcia po ponad 80 latach. Wszyscy pracownicy do zwolnienia
Decyzja o wygaszeniu produkcji w spółdzielni „Rokitnianka” wstrząsnęła lokalnym rynkiem pracy i branżą spożywczą w województwie śląskim. Po ponad ośmiu dekadach kultywowania tradycji nabiałowych zakład w Szczekocinach ostatecznie przegrał walkę z realiami rynkowymi.
- Lokalne przedsiębiorstwo kończy swoją historię
- Dramat pracowników i niepewność dostawców
- Urząd Pracy zapowiedział wsparcie w przekwalifikowaniu zwolnionych pracowników
Lokalne przedsiębiorstwo kończy swoją historię
Historia „Rokitnianki”, działającej nieprzerwanie od 1946 roku, to opowieść o marce, która przez dziesięciolecia budowała swoją pozycję na bazie lokalnego surowca i tradycyjnych receptur. Problemy zaczęły się nawarstwiać w ostatnich latach, gdy mniejsze podmioty produkcyjne stanęły pod ścianą z powodu drastycznie rosnących kosztów energii i logistyki. Największym ciosem okazała się jednak presja cenowa ze strony potężnych sieci handlowych, które dyktują warunki marżowe trudne do zaakceptowania dla zakładów o średniej skali produkcji.
W 2023 roku, gdy długi i brak płynności finansowej zaczęły zagrażać dalszemu istnieniu, zdecydowano o wchłonięciu spółdzielni przez grupę Polmlek. Nowy inwestor, będący jednym z liderów rynku w Polsce, dysponuje gigantycznym portfolio – od serów typu holenderskiego i szwajcarskiego, przez mozzarellę, aż po mleko UHT czy produkty serwatkowe. Wówczas liczono, że integracja z tak silnym podmiotem pozwoli utrzymać produkcję, która w szczytowym momencie wynosiła około 1,5 mln kg wyrobów rocznie.

Nadzieje okazały się jednak płonne. Strategia nowego właściciela zweryfikowała opłacalność utrzymywania starszego parku maszynowego w Szczekocinach. Grupa Polmlek, mimo początkowych deklaracji o restrukturyzacji, ostatecznie podjęła decyzję o wygaszeniu produkcji w lutym 2026 roku.
Powiatowy Urząd Pracy w Zawierciu potwierdził najgorszy scenariusz: zwolnienia grupowe obejmą wszystkich 89 pracowników zatrudnionych w zakładzie. Pod koniec stycznia zorganizowano specjalne spotkanie, w którym uczestniczyli przedstawiciele firmy i urzędnicy, mające przygotować załogę do rejestracji w urzędzie pracy. To koniec pewnej epoki dla mieszkańców, dla których spółdzielnia była nie tylko miejscem zatrudnienia, ale i symbolem lokalnej tożsamości gospodarczej.
Dramat pracowników i niepewność dostawców
Zniknięcie „Rokitnianki” to ogromne wyzwanie społeczne dla regionu, ale rykoszetem uderza ono także w rolników. Spółdzielnia opierała swój byt na współpracy z blisko 500 dostawcami mleka z terenu województwa śląskiego oraz części województwa świętokrzyskiego. Dla wielu gospodarstw rolnych nagłe wyłączenie pobliskiego punktu odbioru mogłoby oznaczać katastrofę finansową.
W tym aspekcie Polmlek złożył jednak istotną obietnicę. Przedstawiciele koncernu zapewniają, że skup surowca od dotychczasowych partnerów nie zostanie przerwany. Mleko od rolników ma być nadal odbierane, tyle że jego przetwarzanie zostanie przeniesione do innych, bardziej nowoczesnych zakładów należących do grupy. Pozwala to na uniknięcie natychmiastowego kryzysu w sektorze hodowlanym, choć rolnicy tracą wpływ na funkcjonowanie podmiotu, z którym przez lata byli związani więzami spółdzielczymi.
Sytuacja w Szczekocinach nie jest niestety odosobnionym przypadkiem, co rzuca ponure światło na kondycję średniej wielkości zakładów mleczarskich w Polsce. Region ten zmaga się z falą upadków – niedawno głośno było o likwidacji mleczarni w Myszkowie. Tam scenariusz był łudząco podobny: nie pomogła fuzja z potentatem, jakim jest Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Łowiczu.
W Myszkowie pracę straciło blisko 60 osób, a proces likwidacji przebiegał w atmosferze skandalu, związanego z podejrzeniami o defraudację środków. Te seryjne upadki pokazują, że konsolidacja rynku (proces łączenia się mniejszych firm w większe organizacje) nie zawsze jest gwarancją przetrwania miejsc pracy. Często służy jedynie przejęciu bazy dostawców i udziałów w rynku, podczas gdy fizyczne zakłady są zamykane w imię optymalizacji procesów produkcyjnych.
Zobacz też: Upada znana mleczarnia. Pracę tracą wszyscy pracownicy, dostawcy też mają kłopoty
Urząd Pracy zapowiedział wsparcie w przekwalifikowaniu zwolnionych pracowników
Wysoka inflacja i koszty pracy powodują, że mniejsze zakłady stają się „niekonkurencyjne” w oczach wielkiego kapitału. Spółdzielnie mleczarskie, które przez dekady były fundamentem polskiego rolnictwa, muszą dziś mierzyć się z agresywną polityką dyskontów, które oczekują najniższych cen przy zachowaniu najwyższych standardów.
Wygaszenie produkcji w Szczekocinach to kolejny dowód na to, że tradycyjne wyroby i wieloletnia historia przegrywają z arkuszem kalkulacyjnym. Dla 89 osób, które z dnia na dzień tracą jedyne źródło dochodu, obietnice o „kontynuowaniu skupu surowca” są marne pocieszeniem.
Upadek „Rokitnianki” powinien być sygnałem ostrzegawczym dla całego sektora. Bez systemowego wsparcia dla lokalnych przetwórców i regulacji ograniczających dyktat cenowy największych graczy, polska prowincja może stracić więcej takich pereł z tradycjami. Obecnie jedynym wyjściem dla zwolnionych pracowników pozostaje pomoc oferowana przez Powiatowy Urząd Pracy w Zawierciu, który zapowiedział wsparcie w przekwalifikowaniu i poszukiwaniu nowych miejsc zatrudnienia.
Region traci jednak kawałek swojej historii, który przez niemal 80 lat karmił nie tylko lokalną społeczność, ale i tysiące konsumentów w całym kraju. Pozostaje mieć nadzieję, że zapowiedzi Polmleku o utrzymaniu skupu od rolników nie okażą się jedynie krótkotrwałą deklaracją mającą na celu wyciszenie nastrojów społecznych w cieniu masowych zwolnień.