Zastanów się dwa razy, zanim w tej sytuacji podasz PESEL. Oszuści tylko na to czekają
Wybierasz się do urzędu, by załatwić drobną sprawę proceduralną, rejestrujesz wizytę w przychodni albo odbierasz paczkę i zanim się obejrzysz – bezrefleksyjnie dyktujesz ciąg cyfr w otoczeniu obcych osób. Taka chwila nieuwagi wystarczy, by wpaść w poważne tarapaty.
Czy to oznacza, że w przestrzeni publicznej wystawiamy się na potężne ryzyko finansowe? Sprawa jest bardziej skomplikowana, niż się wydaje, a ignorowanie podstawowych zasad bezpieczeństwa identity governance na co dzień może nas drogo kosztować.
Dane osobowe pod ostrzałem. Lepiej uważaj na PESEL
W codziennym pośpiechu rzadko zastanawiamy się nad konsekwencjami ujawniania najważniejszych danych identyfikacyjnych. Numer PESEL – czyli Unikalny Identyfikator Powszechnego Elektronicznego Systemu Ewidencji Ludności – to dla przestępców wprost „kasa leży na stole”. Wystarczy, że nieuczciwy obserwator w kolejce zapamięta lub nagra wypowiadany na głos ciąg 11 cyfr połączony z naszym imieniem i nazwiskiem.
Eksperci do spraw bezpieczeństwa danych osobowych alarmują, że w przestrzeni publicznej dominuje beztroska. Głośne podawanie numeru PESEL w recepcjach, placówkach medycznych czy punktach obsługi klienta to zaproszenie dla oszustów do przejęcia naszej tożsamości. Zjawisko to potęgowane jest brakiem świadomości proceduralnej – często udostępniamy krytyczne dane tam, gdzie pracownik wcale nie ma prawa ich wymagać lub gdy weryfikacja mogłaby odbyć się w sposób bezgłośny, np. poprzez okazanie dokumentu tożsamości.

Oszustwa finansowe i kradzież tożsamości – tak działają przestępcy
Uzyskanie cudzego numeru PESEL otwiera przestępcom drogę do tzw. kradzieży tożsamości (ang. identity theft – nieuprawnionego wejścia w posiadanie danych osobowych w celu wyłudzenia korzyści majątkowych). Posługując się podstawowymi informacjami, oszuści są w stanie zaciągnąć szybkie pożyczki w instytucjach pozabankowych, sfinalizować umowy abonamentowe czy zakupić drogi sprzęt na raty. Co gorsza, ofiara dowiaduje się o sprawie często dopiero w momencie otrzymania pierwszego wezwania do zapłaty od komornika.
W branży finansowej wciąż trwa dyskusja nad uszczelnieniem procedur weryfikacji tożsamości przy przyznawaniu kredytów przez internet. Mimo wprowadzania dodatkowych zabezpieczeń, brak ostrożności ze strony samych obywateli pozostaje najsłabszym ogniwem w łańcuchu bezpieczeństwa. Ujawnienie numeru PESEL w nieodpowiednim miejscu sprowadza na nas nie tylko ryzyko strat finansowych, ale również długotrwałą walkę sądową o wyprostowanie historii w Biurze Informacji Kredytowej (BIK).
Chroń swój PESEL, by uniknąć problemów
Kluczem do ochrony jest zachowanie wstrzemięźliwości w udostępnianiu swoich danych tożsamości oraz znajomość przysługujących praw. Zamiast dyktować numer PESEL na głos w zatłoczonym miejscu, warto pokazać dokument tożsamości bezpośrednio pracownikowi lub skorzystać z cyfrowych narzędzi identyfikacji. W Polsce standardem staje się weryfikacja poprzez aplikację mObywatel, która pozwala na potwierdzenie danych bez konieczności ich publicznego odczytywania.
Dodatkową i niezwykle skuteczną barierą ochronną jest bezpłatne zastrzeżenie numeru PESEL w rejestrze państwowym (np. przez aplikację mObywatel lub portal gov.pl). Od połowy 2024 roku instytucje finansowe mają ustawowy obowiązek sprawdzania rejestru przed udzieleniem kredytu czy pożyczki. Jeśli PESEL jest zastrzeżony, a bank mimo to sfinalizuje umowę z oszustem, prawowity właściciel danych nie ponosi odpowiedzialności za zaciągnięte zobowiązanie. Dbałość o poufność danych to dziś podstawowy element higieny finansowej każdego obywatela.