Bakterie kałowe wykryte w lodach. Sanepid wszedł do popularnej sieci lodziarni
Sanepid skontrolował punkty jednej z najbardziej rozpoznawalnych franczyz sprzedających lody z automatu. Działania rozpoczęły się po zgłoszeniu dotyczącym warunków produkcji i sprzedaży żywności, a następnie objęły kolejne placówki. Inspektorzy pobierali próbki do badań laboratoryjnych i sprawdzali warunki sanitarnohigieniczne w punktach. Wyniki części kontroli zakończyły się działaniami naprawczymi oraz mandatami.
Sprawa dotyczy szczególnie istotnego obszaru bezpieczeństwa żywności. W przypadku lodów z automatu duże znaczenie mają m.in. czystość urządzeń, prawidłowa dezynfekcja, higiena personelu oraz zachowanie odpowiednich warunków przechowywania mieszanek. Właśnie pod tym kątem punkty gastronomiczne są regularnie sprawdzane przez Państwową Inspekcję Sanitarną.
Lody z automatu są regularnie kontrolowane. Sanepid sprawdza te elementy
Punkty produkujące i sprzedające lody z automatu znajdują się pod nadzorem Państwowej Inspekcji Sanitarnej, a w sezonie letnim kontrole tego rodzaju działalności są szczególnie istotne. Inspektorzy zwracają uwagę nie tylko na sam gotowy produkt, ale również na cały proces jego przygotowania.
Podczas kontroli sprawdzane są m.in. warunki higieniczne produkcji, stan techniczny i czystość urządzeń, dokumentacja dotycząca dobrych praktyk higienicznych i produkcyjnych oraz procedury HACCP. Znaczenie mają także orzeczenia sanitarno-epidemiologiczne pracowników, sposób informowania klientów o alergenach oraz zachowanie ciągłości łańcucha chłodniczego. Kontrole urzędowe mogą odbywać się bez wcześniejszego uprzedzenia przedsiębiorcy.

Sanepid zwraca też uwagę samych klientów na sygnały, które mogą wskazywać na niewłaściwe warunki. Zanieczyszczone końcówki automatu, brudne powierzchnie robocze czy niewłaściwa higiena personelu powinny wzbudzić ostrożność. Podobnie jest w przypadku lodów, które są wyraźnie zbyt miękkie lub lejące się, ponieważ może to wskazywać na problemy z utrzymaniem właściwej temperatury.
Jednym z elementów kontroli jest również pobieranie próbek gotowych lodów. Laboratorium może w nich sprawdzać obecność mikroorganizmów wskazujących, czy proces produkcji i utrzymywania czystości przebiega prawidłowo.
Enterobacteriaceae w lodach są sygnałem problemów z higieną. Takie wyniki zdarzają się także w innych punktach
W badaniach lodów z automatu jednym ze sprawdzanych parametrów jest liczba bakterii z rodziny Enterobacteriaceae. Europejskie przepisy traktują ją w przypadku lodów mlecznych i mrożonych deserów jako kryterium higieny procesu. Jeśli wyniki są niezadowalające, wymaganym działaniem jest poprawa higieny produkcji.
Bakterie te bywają potocznie określane w mediach jako "bakterie kałowe”, ale takie określenie jest dużym uproszczeniem. Rodzina Enterobacteriaceae obejmuje wiele różnych bakterii. Sanepid wyjaśnia, że występują one m.in. naturalnie w jelicie grubym człowieka, natomiast wykrycie zbyt dużej ich liczby w lodach może świadczyć o niewystarczającym poziomie higieny albo nieprawidłowo wykonanym myciu i dezynfekcji urządzeń.

U części osób, szczególnie z obniżoną odpornością lub problemami układu pokarmowego, spożycie zanieczyszczonego produktu może wiązać się z dolegliwościami żołądkowo-jelitowymi.
Problem nie ogranicza się do jednej marki. W 2025 roku w województwie pomorskim skontrolowano 112 automatów do lodów i przeprowadzono 130 kontroli. Do badań mikrobiologicznych pobrano 106 próbek, z czego 35 zdyskwalifikowano z powodu przekroczenia dopuszczalnej liczby Enterobacteriaceae. W związku ze stwierdzonymi uchybieniami wydano 11 decyzji administracyjnych i nałożono 12 mandatów o łącznej wartości 2700 zł.
Sanepid skontrolował Lodolandię. Bakterie wykryto w próbkach, były też mandaty dla franczyzobiorców
Najnowsza sprawa dotyczy punktów Lodolandii, marki należącej do portfolio Sweet Gallery. Sama spółka przedstawia Lodolandię jako jedną z największych franczyz lodowych w kraju i informuje o blisko 600 punktach franczyzowych i własnych w Polsce oraz za granicą.
Kontrola rozpoczęła się po "sygnale obywatelskim”, który - według WP Finanse - pochodził od byłego franczyzobiorcy. Początkowo sanepid sprawdził dwa punkty. W pierwszym w 5 z 5 przebadanych próbek lodów z automatu stwierdzono Enterobacteriaceae. Po otrzymaniu wyników przedsiębiorca poinformował inspekcję o czyszczeniu i dezynfekcji maszyny, szkoleniu personelu oraz zleceniu kolejnych badań laboratoryjnych.
W drugim punkcie inspektorzy stwierdzili nieprawidłowości sanitarnohigieniczne. Osoba odpowiedzialna została ukarana mandatem, a uchybienia usunięto jeszcze podczas kontroli. Następnie Małopolski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny polecił sprawdzenie kolejnych budek Lodolandii w powiecie krakowskim.
Kontrole przeprowadzono w czterech następnych zakładach, a w dwóch pobrano żywność do badań. Sanepid ponownie informował o stwierdzeniu Enterobacteriaceae w badanych lodach. W dwóch kontrolowanych punktach wykryto także inne uchybienia, m.in. brak dat na pojemnikach, do których przesypywano posypki, oraz niewystarczającą czystość podłóg i blatów roboczych w strefie przygotowywania żywności. Franczyzobiorców ukarano mandatami.
Łącznie do kontroli wytypowano siedem punktów. Jedna budka była zamknięta, natomiast dwóch pozostałych inspektorom nie udało się odnaleźć pod adresami ustalonymi na podstawie mediów społecznościowych. Do czasu publikacji materiału WP Finanse Sweet Gallery nie przekazało redakcji komentarza dotyczącego wyników kontroli.