Zapadła decyzja o ustawie o statusie osoby najbliższej. Posłowie oddali głosy
Gorący spór o status osób żyjących w związkach nieformalnych doczekał się wreszcie finału na Wiejskiej. Po wielomiesięcznych, burzliwych dyskusjach i latach legislacyjnego paraliżu, posłowie wykonali decydujący krok w stronę reformy prawa cywilnego. Droga do wejścia przepisów w życie pozostaje jednak wyboista, a kluczowe karty trzyma teraz Pałac Prezydencki, który zapowiada twarde stanowisko.
Status osoby najbliższej - jest decyzja Sejmu
Historia prób uregulowania sytuacji prawnej par żyjących bez ślubu w Polsce przypomina niekończącą się sagę, pełną politycznych zwrotów akcji i niespełnionych obietnic. Przez ostatnie dwadzieścia dwa lata kolejne inicjatywy legislacyjne składane przez ugrupowania lewicowe i liberalne regularnie trafiały do tak zwanej sejmowej zamrażarki lub były odrzucane już w trakcie pierwszych czytań.
Dotychczasowa logika opierająca się na zasadzie wszystko albo nic skutecznie uniemożliwiała wypracowanie jakiegokolwiek konsensusu. Przełom nastąpił dopiero wiosną, kiedy to nadzwyczajna komisja sejmowa podsumowała intensywne prace trwające nieprzerwanie od marca do maja.

Wprowadzenie nowych rozwiązań stało się palącą koniecznością nie tylko ze względów społecznych, ale również międzynarodowych. Polska od dłuższego czasu pozostaje w ogonie Europy, będąc jednym z zaledwie pięciu krajów na całym kontynencie, które nie posiadają absolutnie żadnych uregulowań w tym zakresie.
Ta bierność skutkuje seryjnymi przegranymi przed międzynarodowymi trybunałami, które wytykają nadwiślańskim ustawodawcom brak zapewnienia podstawowych praw swoim obywatelom. Architekci nowego projektu podkreślają, że wypracowane rozwiązania mają charakter głęboko kompromisowy i nie naruszają obecnego ładu instytucjonalnego, lecz wychodzą naprzeciw realiom społecznym.
Sejm uchwalił ustawę o statusie osoby najbliższej
Uchwalona przez parlament ustawa o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu wprowadza zupełnie nową instytucję do polskiego porządku prawnego. Za przyjęciem ustawy zagłosowało 230 posłów, 198 było przeciw, jeden parlamentarzysta wstrzymał się od głosu. Zgodnie z przyjętymi przepisami dwie osoby pełnoletnie, bez względu na płeć, będą mogły zawrzeć specjalną umowę w formie aktu notarialnego.
Taki dokument będzie następnie podlegał oficjalnej rejestracji w Urzędzie Stanu Cywilnego, co nada mu moc prawną i pozwoli na sformalizowanie wzajemnych zobowiązań bez konieczności zawierania tradycyjnego małżeństwa.

Dla tysięcy par żyjących w związkach kohabitacyjnych, czyli opartych na wspólnym pożyciu bez formalnego sankcjonowania oznacza to realną rewolucję w codziennym funkcjonowaniu. Kontrakt zawierany przed notariuszem umożliwi stronom swobodny wybór ustroju majątkowego, w tym ustanowienie wspólności majątkowej, a także nałoży opcjonalny obowiązek alimentacyjny w przypadku rozpadu relacji.
Przepisy gwarantują również prawo do korzystania ze wspólnego mieszkania oraz kluczowe w sytuacjach kryzysowych uprawnienia medyczne. Chodzi tutaj przede wszystkim o automatyczny dostęp do pełnej informacji o stanie zdrowia partnera w szpitalach oraz możliwość występowania jako oficjalny pełnomocnik w sprawach życia codziennego i urzędowego.
Karol Nawrocki przeciwko statusowi osoby najbliższej
Mimo szerokiego poparcia ze strony ugrupowań tworzących koalicję rządową, projekt spotkał się z potężnym oporem ze strony parlamentarnej opozycji. Przedstawiciele konserwatywnych klubów podjęli próbę zablokowania procedury, składając wnioski o całkowite odrzucenie przepisów w drugim czytaniu.
Argumentowano, że proponowane rozwiązania stanowią bezpośredni atak na tradycyjną instytucję małżeństwa, która w polskiej Konstytucji definiowana jest jako związek kobiety i mężczyzny. Pojawiły się zarzuty o próbę wprowadzenia tylnymi drzwiami zrównania związków partnerskich z małżeństwami, co zdaniem krytyków jest jedynie pierwszym krokiem do legalizacji adopcji dzieci przez pary jednopłciowe.
Jedna ustawa to ustawa, która definiuje tą umowę, a druga ustawa to ustawa, która wprowadza do całego systemu prawnego Rzeczpospolitej instytucje związku partnerskiego i partnera. Jest to ustawa, która de facto zmienia ponad 200 innych ustaw, czyli zmienia cały system prawa w Polsce, dostosowując ten system do zrównania małżeństwa, małżonka ze związkiem partnerskim i z partnerem - ocenił Paweł Szefernaker.
Najpoważniejsza przeszkoda dla nowej ustawy wyrosła jednak poza budynkiem parlamentu. Prezydent Karol Nawrocki jednoznacznie zadeklarował, że nie podpisze żadnego prawa, które stanowiłoby jakąkolwiek alternatywę dla małżeństwa, powołując się na swoje wcześniejsze obietnice z kampanii wyborczej.
Oficjalne stanowisko głowy państwa potwierdził Szef Gabinetu Prezydenta, wskazując, że nowa regulacja de facto wymusza zmianę ponad dwustu innych ustaw i dostosowuje cały krajowy system prawny do zrównania statusu partnera z małżonkiem. Przy takim układzie sił, w obliczu braku większości zdolnej do odrzucenia prezydenckiego weta, losy wyczekiwanego przez wielu kompromisu wydają się na ten moment przesądzone.