Wiadomo, kiedy w Polsce ustaną upały. Padła data ochłodzenia
Końcówka czerwca przynosi w Polsce bardzo wysokie temperatury. Najcieplej ma być na zachodzie kraju, gdzie termometry mogą pokazać wartości typowe dla najgorętszych dni lata. Według prognoz fala upału potrwa jeszcze kilka dni, ale możliwe jest wyraźne ochłodzenie. Największa zmiana pogody ma nadejść po przejściu chłodniejszego powietrza.
Nowa definicja polskiego lata. Zmiany klimatu napędzają europejskie anomalie
Coraz cieplejsze lata nie są już w Polsce zjawiskiem wyjątkowym. W ostatnich latach wysokie temperatury pojawiają się nie tylko w lipcu i sierpniu, ale również w czerwcu. Dla wielu osób oznacza to wcześniejszy początek sezonu upałów, większe obciążenie organizmu i konieczność dostosowania codziennych planów do warunków pogodowych. Szczególnie trudne są dni, w których gorąco utrzymuje się przez wiele godzin, a noce nie przynoszą wyraźnego ochłodzenia.
Na obecną sytuację wpływa układ baryczny nad Europą. Nad częścią kontynentu utrzymuje się rozbudowany wyż, który ogranicza napływ chłodniejszego powietrza znad Atlantyku. W takich warunkach gorące masy powietrza mogą pozostawać nad regionem dłużej, a temperatura stopniowo rośnie. Gdy do tego dochodzi napływ powietrza z południa, fala upału staje się bardziej odczuwalna. Wysokie temperatury są problemem nie tylko dla osób starszych, dzieci czy przewlekle chorych. Upał wpływa także na pracę, transport, energetykę i rolnictwo. W miastach dodatkowo działa efekt nagrzanych ulic, chodników i budynków, przez co temperatura odczuwalna może być wyższa niż ta wskazywana przez termometr. W takich warunkach rośnie zapotrzebowanie na klimatyzację, wodę i energię elektryczną.

Dlatego prognozy na przełom czerwca i lipca są uważnie obserwowane. Kilka dni bardzo gorącej pogody wystarczy, aby zwiększyć ryzyko odwodnienia, osłabienia i przeciążenia infrastruktury. Najważniejsze pytanie brzmi więc nie tylko, jak gorąco będzie, ale też kiedy napłynie chłodniejsze powietrze.
Historyczne maksima zagrożone. Ekstremalna temperatura uderzy ze zdwojoną siłą
Według prognoz najbliższe dni mogą przynieść w Polsce bardzo wysokie temperatury. Od środy w kraju zaczynają pojawiać się ponad 30-stopniowe upały, które będą stopniowo obejmować kolejne regiony. W czwartek najmocniej odczują je mieszkańcy zachodniej Polski. Najwyższe wartości mogą sięgnąć 34 st. C w województwie lubuskim, a na Dolnym Śląsku i w Wielkopolsce około 33 st. C.

Tuż przed weekendem fala upałów ma objąć jeszcze większy obszar kraju. Temperatury powyżej 30 st. C pojawią się nie tylko na zachodzie, ale także na południu i w centrum. W zachodniej części Polski prognozowane są wartości rzędu 33-34 st. C. Najtrudniejszy może być jednak weekend, kiedy upał osiągnie najwyższy poziom. W sobotę, 27 czerwca, w województwach lubuskim i dolnośląskim termometry mogą pokazać nawet 38 st. C, a w wielu zachodnich regionach 36-37 st. C. Największe emocje budzą prognozy na niedzielę, poniedziałek i wtorek. W tych dniach temperatura miejscami może dojść nawet do 41 st. C. W wielu regionach wartości mają zbliżać się do granicy 40 st. C. Przy takich prognozach pojawia się pytanie o możliwość pobicia krajowych rekordów temperatury, choć ostateczne wyniki będą zależeć od lokalnych warunków pogodowych.
W czasie fali upałów warto ograniczać wysiłek w najcieplejszej części dnia, pić więcej wody i unikać zostawiania dzieci oraz zwierząt w samochodzie nawet na krótką chwilę. W mieszkaniach najlepiej zasłaniać okna od strony słońca, wietrzyć rano i wieczorem oraz kontrolować samopoczucie osób starszych.
Meteorologowie wskazują możliwy termin ochłodzenia
Najważniejsza informacja dotyczy momentu, w którym fala gorąca zacznie słabnąć. Według obecnych prognoz bardzo wysokie temperatury mogą utrzymać się do pierwszych dni lipca. Jeszcze w środę, 1 lipca, w prognozach widać upał sięgający miejscami około 39 st. C. Oznacza to, że przełom miesiąca nadal może być trudny dla osób źle znoszących wysokie temperatury.
Zmiana ma zacząć się w czwartek, 2 lipca. Tego dnia ponad 30 st. C prognozowane jest już przede wszystkim na wschodnich krańcach Polski. W pozostałych regionach nadal będzie ciepło, ale bez tak ekstremalnych wartości jak wcześniej. W centrum i na zachodzie temperatury mają przeważnie wynosić od 24 do 29 st. C, a na północy nieco mniej, bo około 21-24 st. C. Wyraźniejsze ochłodzenie ma być odczuwalne w piątek, 3 lipca. Najchłodniej zrobi się zwłaszcza na zachodzie kraju. Miejscami na Dolnym Śląsku temperatura może spaść nawet do około 18 st. C, a w zachodniej Polsce najczęściej utrzyma się w granicach 20–24 st. C. Znacznie cieplej pozostanie na wschodzie, gdzie termometry mogą jeszcze wskazać do 29 st. C.
W sobotę 4 lipca upałów ma już nie być. Najcieplej zapowiada się południe kraju, gdzie temperatura może dojść maksymalnie do 23 st. C. W pozostałych regionach będzie chłodniej, a miejscami na północy prognozowane jest nawet około 14 st. C. Podobny trend ma utrzymać się w kolejnych dniach. Według prognoz do końca pierwszego tygodnia lipca temperatury zwykle będą przekraczać 20 st. C, ale mają dochodzić najwyżej do około 25 st. C.