Ważny komunikat Banku Pekao. Jeden telefon może skończyć się utratą oszczędności
Bank Pekao opublikował ważny komunikat skierowany do swoich klientów. Dotyczy on sytuacji, w których należy zachować szczególną ostrożność podczas kontaktu z osobami przedstawiającymi się jako pracownicy instytucji finansowych. Niektóre rozmowy mogą wyglądać bardzo wiarygodnie i wykorzystywać prawdziwe informacje. Bank wyjaśnia, na jakie sygnały warto zwracać uwagę i czym ryzykujemy.
Gdzie Polacy trzymają pieniądze? Banki pozostają najpopularniejszym wyborem
Polacy przechowują pieniądze przede wszystkim na rachunkach bankowych, kontach oszczędnościowych i lokatach. Część środków trzymają również w gotówce w domu, a osoby posiadające większe oszczędności wybierają obligacje, fundusze inwestycyjne, akcje, nieruchomości lub metale szlachetne.
Konto bankowe ułatwia otrzymywanie wynagrodzenia, opłacanie rachunków, robienie zakupów i wykonywanie przelewów. Środki znajdujące się w banku są także chronione przez system gwarantowania depozytów do wysokości określonej w przepisach. Gotówka trzymana w domu daje natomiast natychmiastowy dostęp do pieniędzy, ale może zostać skradziona, zniszczona albo stopniowo tracić wartość pod wpływem inflacji.

Popularność banków widać w liczbie obsługiwanych klientów. Na koniec marca 2026 roku banki ujęte w zestawieniu "Pulsu Biznesu” miały łącznie ponad 56,9 mln klientów indywidualnych. Wynik jest wyższy niż liczba mieszkańców Polski, ponieważ jedna osoba może korzystać z usług kilku instytucji. Największą bazę posiadał PKO BP, który obsługiwał około 11,83 mln klientów indywidualnych. Kolejne miejsca zajmowały Bank Pekao z około 6,78 mln oraz Santander Bank Polska z około 5,5 mln klientów.
Trzymanie oszczędności w banku wiąże się jednak z koniecznością ochrony danych logowania, kart i telefonu. Im więcej spraw finansowych realizujemy przez internet, tym większe znaczenie ma rozpoznawanie prób oszustwa.
Banki w Polsce. Dlaczego konsultanci kontaktują się z klientami?
Banki prowadzą rachunki, przyjmują depozyty, realizują płatności oraz oferują kredyty, karty, lokaty i inne produkty finansowe. Zapewniają również dostęp do aplikacji mobilnych i bankowości internetowej, dzięki którym klient może zarządzać pieniędzmi bez wizyty w oddziale.
Konsultanci kontaktują się z klientami z różnych powodów. Mogą informować o kończącej się lokacie, zmianie regulaminu, zaległości w spłacie albo konieczności uzupełnienia danych. Dzwonią także w sprawie złożonego wniosku, podejrzanej transakcji lub zablokowanej karty. Część rozmów ma charakter sprzedażowy i dotyczy kredytu, ubezpieczenia albo nowego konta.
Prawdziwy pracownik banku może poprosić o potwierdzenie podstawowych informacji, ale nie powinien żądać pełnego hasła do bankowości, kodu BLIK ani kodu autoryzacyjnego przesłanego SMS-em. Nie powinien także nakłaniać klienta do instalowania programów pozwalających na zdalne sterowanie telefonem lub komputerem.
Oszuści wykorzystują fakt, że kontakt ze strony banku nie jest czymś niezwykłym. Potrafią zmienić numer wyświetlany na ekranie telefonu, podać nazwisko rzeczywistego pracownika albo powołać się na informacje znalezione w internecie. Często mówią o próbie zaciągnięcia kredytu, podejrzanym przelewie lub rzekomym przejęciu rachunku.
Najważniejszym sygnałem ostrzegawczym jest presja czasu. Konsultant twierdzący, że pieniądze trzeba natychmiast przelać na "bezpieczne konto”, wypłacić z bankomatu lub przekazać kurierowi, niemal na pewno nie działa w imieniu banku.
Zobacz też: Masz balkon? Rząd chce zmian w przepisach, tego więcej nie zrobisz
Bank Pekao ostrzega przed oszustami. Tak próbują przejąć oszczędności
Bank Pekao poinformował o kolejnej fali prób wyłudzeń dokonywanych przez osoby podszywające się pod pracowników działu bezpieczeństwa. Przestępcy kontaktują się telefonicznie i przekonują, że oszczędności klienta są zagrożone. Mogą twierdzić, że ktoś próbuje wykonać przelew, włamał się na konto albo składa wniosek kredytowy na dane rozmówcy.
Aby wzbudzić zaufanie, oszuści podają prawdziwe imiona i nazwiska pracowników banku. Zdarza się, że zachęcają klienta do sprawdzenia danej osoby w serwisie LinkedIn. Sam fakt, że nazwisko istnieje i jest związane z Bankiem Pekao, nie oznacza jednak, że telefon wykonuje właśnie ten pracownik.

Kolejnym etapem jest wywołanie strachu i presji. Przestępca może poprosić o login, hasło, kod SMS lub kod BLIK. Może też polecić instalację aplikacji umożliwiającej zdalny dostęp do urządzenia, wykonanie przelewu na wskazany rachunek albo wypłatę gotówki w celu jej rzekomego zabezpieczenia. Bank Pekao podkreśla, że jego pracownicy nie wydają klientom takich poleceń.
Osoba, która odbierze podejrzany telefon, powinna przerwać rozmowę i samodzielnie skontaktować się z bankiem, korzystając z oficjalnego numeru. Nie należy oddzwaniać na numer podany przez rozmówcę ani korzystać z przesłanego linku. Klienci Pekao mogą potwierdzić tożsamość konsultanta za pośrednictwem aplikacji PeoPay lub serwisu Pekao24.
Jeżeli dane zostały już przekazane, trzeba jak najszybciej zadzwonić do banku, zmienić hasła i zablokować dostęp do rachunku lub karty. Szybka reakcja może ograniczyć straty, ale najlepszą ochroną pozostaje nieujawnianie kodów i ignorowanie poleceń wykonywanych pod presją.