W Polsce niedoceniane, a w Azji warte fortunę. Za to warzywo płacą nawet 1500 zł za kilogram
Trudno wyobrazić sobie współczesną gastronomię bez wyrazistych, ostrych smaków, które potrafią całkowicie odmienić charakter potrawy. Wśród nich absolutną elitę stanowi roślina, której cena na światowych rynkach przyprawia o zawrót głowy, ustępując miejsca jedynie elitarnym pędom chmielu. Chociaż kojarzy się z odległą Azją i tradycją kulinarną Kraju Kwitnącej Wiśni, to od ponad dekady jej liście i kłącza rozwijają się na polskiej ziemi.
Ta roślina robi furorę na światowych rynkach
Większość konsumentów w Europie żyje w głębokim błędzie, sądząc, że doskonale zna smak azjatyckiego chrzanu. Prawda bywa jednak brutalna dla branży spożywczej, ponieważ to, co powszechnie kupujemy w supermarketach jako zieloną pastę, z oryginałem ma wspólny niemal wyłącznie kolor. Masowo dostępne produkty to zazwyczaj kompozycja zwykłego europejskiego chrzanu, gorczycy oraz sztucznych barwników.
Prawdziwe wasabi, czyli chrzan japoński charakteryzuje się zupełnie inną strukturą, a jego świeżo starta pasta przyjmuje odcienie od jasnozielonego po żółtawy, oferując unikalne właściwości prozdrowotne oraz subtelny, szybko ulatniający się aromat. Tradycyjnie korzeń ściera się na tarce ze skóry rekina bezpośrednio przed podaniem, ponieważ unikalny smak tkwi w nim zaledwie przez kilkanaście minut od przygotowania.

Czy w takim razie sprowadzanie świeżych kłączy z drugiego końca globu ma w ogóle biznesowy sens? Koszty logistyczne i wrażliwość towaru sprawiają, że naturalnym kierunkiem stało się poszukiwanie lokalnych alternatyw, co otworzyło drzwi dla odważnych plantatorów na Starym Kontynencie.
Japoński rarytas na polskiej plantacji
Klimatyczny pomost między Tokio a Warszawą okazał się możliwy do zbudowania dzięki determinacji podwarszawskich ogrodników. To właśnie w województwie mazowieckim, a dokładniej w okolicach Radomia, funkcjonuje pierwsza w Polsce i jedna z nielicznych w Europie kontynentalnej profesjonalna plantacja tego wymagającego warzywa.

Pionierskie sadzonki trafiły tam w 2014 roku, dając początek rodzinnemu przedsięwzięciu Wasabi Farm Poland. Polscy producenci postawili na elitarną odmianę daruma, która charakteryzuje się tym, że nadaje się do spożycia w całości. Kłącza tworzą idealną bazę do wykwintnych dań, podczas gdy liście oraz łodygi są suszone lub marynowane przez mistrzów sztuki kulinarnej. Co ciekawe, jakość mazowieckich zbiorów została oficjalnie doceniona przez samych Japończyków.
Japończycy, którzy mieli styczność z naszymi roślinami stwierdzili, że jest to kłącze identyczne jak to, które występuje w Japonii - zdradziła Agnieszka Firlej z rodzinnego gospodarstwa Wasabi Farm Poland w rozmowie z Martą Wujek z serwisu Marketing i Biznes.
Eksperci z Azji, którzy wizytowali gospodarstwo, jednoznacznie potwierdzili, że polskie kłącza posiadają parametry i strukturę identyczną z roślinami zbieranymi u podnóża góry Fudżi. Sukces ten nie byłby jednak możliwy bez stworzenia mikroklimatu, który precyzyjnie odwzorowuje naturalne, górskie środowisko.
Zobacz też: Pilne ostrzeżenie GIS. W popularnym produkcie znaleziono wykryto salmonellę
Smakosze płacą krocie za to warzywo - stawka za kilogram powala
Astronomiczne wyceny tego azjatyckiego warzywa na rynku hurtowym nie są dziełem spekulacji, lecz bezpośrednią wypadkową tytanicznej pracy i ogromnego ryzyka. Za kilogram świeżego chrzanu japońskiego trzeba zapłacić obecnie od 1200 do nawet 1500 złotych. W naturze roślina ta wybiera wyłącznie dzikie, wilgotne obszary, rosnąc wzdłuż brzegów czystych, chłodnych potoków górskich.
Aby powtórzyć ten proces w warunkach komercyjnych, konieczne jest zastosowanie technologii hydroponicznych oraz specjalnego, żwirowego podłoża, przez które nieustannie przepływa krystalicznie czysta, bogata w tlen woda. Wasabi nie toleruje najmniejszych wahań temperatury, bezpośredniego, palącego słońca ani jakichkolwiek zanieczyszczeń chemicznych, co eliminuje możliwość stosowania tradycyjnych nawozów. Każde potknięcie systemu nawadniania lub infekcja bakteryjna mogą zniszczyć wieloletnie nakłady w kilka godzin.
Generalnie wszystkie pasty czy proszki dostępne w sklepach mają mało wspólnego z prawdziwym wasabi. Począwszy od smaku, konsystencji i kończąc na kolorze, który w przypadku świeżo startych past będzie mieć kolor ciemnozielony, jasnozielony lub żółty. Nie wspominając już o właściwościach leczniczych, które posiada tylko świeże wasabi - mówiła serwisowi Money.pl Agnieszka Firlej z rodzinnego gospodarstwa Wasabi Farm Poland.
Jeśli warunki wzrostu nie będą idealne, zebrane kłącza tracą swoją jędrność i zamiast do luksusowych restauracji sushi, mogą trafić jedynie do przetwórstwa jako tani surowiec. Polska plantacja udowodniła jednak, że przy odpowiedniej strategii, mazowieckie rolnictwo może skutecznie rywalizować z najbardziej egzotycznymi rynkami świata.