biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Turyści w Zakopanem masowo się na to nabierają. Policja ostrzega, można stracić pieniądze
Julia Bogucka
Julia Bogucka 28.01.2026 20:18

Turyści w Zakopanem masowo się na to nabierają. Policja ostrzega, można stracić pieniądze

Turyści w Zakopanem masowo się na to nabierają. Policja ostrzega, można stracić pieniądze
Fot. Molnár Tamás Photography/Pexels/CanvaPro

Podczas urlopu w polskich górach turyści często padają ofiarą oszustw organizowanych na Krupówkach. Choć wyglądają one jak prosta zabawa, w rzeczywistości są zaplanowanym procederem, który może narazić uczestników na duże straty finansowe. Mimo ostrzeżeń policji to wciąż trwa, wiadomo, jakie grożą kary.

  • Turyści wciąż się na to nabierają
  • Tak działa oszustwo na Krupówkach
  • Takie kary grożą za to oszustwo

Turyści wciąż się na to nabierają

Spacerując po moście prowadzącym na Gubałówkę lub w okolicach dolnych Krupówek, nietrudno natknąć się na zbiegowisko. Tłum ludzi, głośne okrzyki radości i widok gotówki przechodzącej z rąk do rąk to magnes, który przyciąga ciekawskich. W centrum uwagi znajduje się zazwyczaj osoba sprawnie operująca trzema kubkami, a rzadziej pudełkami zapałek, i małą kulką. Mechanizm wydaje się banalnie prosty: wystarczy odgadnąć, gdzie ukryty jest przedmiot, by podwoić stawkę. To właśnie ta pozorna łatwość jest pierwszą dźwignią, którą oszuści wykorzystują przeciwko turystom.

Turyści w Zakopanem masowo się na to nabierają. Policja ostrzega, można stracić pieniądze
Fot. mattjeacock/Getty Images/CanvaPro

Kluczowym elementem tego przekrętu nie jest jednak zręczność prowadzącego, ale inżynieria społeczna, a konkretnie reguła społecznego dowodu słuszności. Widząc, że inni wygrywają, nasz mózg otrzymuje sygnał, że gra jest uczciwa i możliwa do wygrania. Niestety, obserwatorzy nie wiedzą, że radosny tłum wokół stolika to w rzeczywistości doskonale zorganizowana szajka. Osoby, które rzekomo wygrywają pieniądze, to wspólnicy organizatora, zwani w żargonie “naganiaczami” lub ”słupami”. Ich zadaniem jest stworzenie sztucznego tłoku i atmosfery sukcesu, która ma uśpić czujność potencjalnej ofiary.

Widok banknotów o nominałach 100 czy 200 złotych, które rzekomo trafiają do kieszeni przypadkowych graczy, działa na wyobraźnię. Wiele osób, które w normalnych warunkach nigdy nie zdecydowałyby się na hazard, pod wpływem impulsu i atmosfery wakacyjnego luzu postanawia spróbować szczęścia. To błąd poznawczy, który naciągacze wykorzystują z bezwzględną precyzją. Ofiara jest przekonana, że ma kontrolę nad sytuacją, ponieważ przez kilka minut obserwowała grę i widziała, gdzie ląduje kulka. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że w momencie, gdy na stole lądują jej prawdziwe pieniądze, zasady gry ulegają drastycznej zmianie.

Tak działa oszustwo na Krupówkach

Mechanizm gry w trzy kubki jest stary jak świat i opiera się na prostym triku iluzjonistycznym, połączonym z manipulacją uwagą. W fazie łowienia, kiedy grają podstawieni wspólnicy, prowadzący wykonuje ruchy powolne i przewidywalne, pozwalając kulce zostać pod właściwym kubkiem. To buduje u obserwatorów fałszywe poczucie pewności co do własnej spostrzegawczości. Gdy jednak do gry wchodzi prawdziwy turysta, a na stole ląduje gotówka, operator włącza swoje umiejętności manualne. Często kulka jest chowana w dłoni, co w żargonie iluzjonistów nazywa się palmingiem, lub zręcznie przerzucana w sposób niewidoczny dla ludzkiego oka. W rzeczywistości, w momencie ostatecznego wyboru, kulki może w ogóle nie być pod żadnym z kubków lub znajduje się ona pod tym, który wydaje się najmniej prawdopodobny.

Turyści w Zakopanem masowo się na to nabierają. Policja ostrzega, można stracić pieniądze
Fot. Africa Images/CanvaPro

Szajka działająca w Zakopanem, podobnie jak te spotykane w nadmorskich kurortach, jest zhierarchizowana i podzielona na role. Oprócz prowadzącego i fałszywych graczy, w pobliżu zawsze kręcą się "czujki”. To osoby, które z pewnej odległości obserwują teren, wypatrując patroli policji lub straży miejskiej. Gdy tylko na horyzoncie pojawi się mundur, stoisko, często zrobione z kartonu lub turystycznego stolika, znika w kilka sekund, a grupa rozprasza się w tłumie, by po chwili spotkać się w innym miejscu.

Co istotne, oszuści bywają agresywni. Jeśli ktoś z zewnątrz spróbuje ostrzec ofiarę lub zacząć nagrywać proceder telefonem, może spotkać się z wulgarną reakcją, a nawet groźbami. Turyści powinni pamiętać, że wchodzą w interakcję z grupą przestępczą, dla której jest to główne źródło utrzymania w sezonie. Próba samodzielnego wymierzenia sprawiedliwości lub odzyskania utraconych pieniędzy jest ryzykowna. Często zdarza się, że ofiara jest zachęcana do odegrania się, co kończy się utratą jeszcze większych kwot, w policyjnych statystykach nierzadko pojawiają się zgłoszenia o stratach sięgających kilku tysięcy złotych w ciągu zaledwie kilku minut.

Zobacz też: Pod gruzami i śniegiem zginęło 65 osób. Od największej katastrofy budowlanej w Polsce mija 20 lat

Takie kary grożą za to oszustwo

Zakopiańska policja od lat toczy nierówną walkę z organizatorami nielegalnego hazardu. Choć funkcjonariusze regularnie patrolują newralgiczne punkty miasta, takie jak rejon dolnej stacji kolejki na Gubałówkę czy most na potoku Bystra, proceder powraca każdego lata jak bumerang. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź jest prosta: pieniądze. Zyski z naciągania turystów są tak ogromne, że ewentualne konsekwencje prawne są wkalkulowane w koszty prowadzenia działalności.

Zgodnie z polskim prawem, a konkretnie artykułem 128 Kodeksu wykroczeń, kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej urządza grę hazardową albo użycza do niej środków lub pomieszczenia, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Choć policja kieruje setki wniosków do sądu o ukaranie, a grzywny mogą sięgać nawet 5000 złotych, dla zorganizowanej grupy jest to kwota, którą potrafią odrobić w jedno popołudnie. Co więcej, udowodnienie oszustwa (przestępstwo z Kodeksu karnego) jest znacznie trudniejsze procesowo niż udowodnienie urządzania gry hazardowej bez zezwolenia (wykroczenie), co sprawia, że kary rzadko wiążą się z bezwzględnym więzieniem.

Władze Zakopanego oraz lokalne służby apelują do zdrowego rozsądku turystów. Najlepszą bronią przeciwko naciągaczom jest obojętność. Jeśli nikt nie będzie podchodził do stolików, biznes przestanie się opłacać. Niestety, każdego dnia do stolicy Tatr przyjeżdżają nowi goście, często nieświadomi zagrożenia. Policja przypomina: w grze w trzy kubki wygrać może tylko organizator. Każda próba podjęcia rywalizacji jest z góry skazana na porażkę, a jedynym bezpiecznym zachowaniem jest omijanie takich zbiegowisk szerokim łukiem i ewentualne zgłoszenie procederu pod numerem alarmowym 112, bez wdawania się w bezpośrednią konfrontację z oszustami.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
pieniądze
Tak zabezpieczysz pieniądze na wypadek wybuchu wojny. Mało kto ma pojęcie
paragon, handel
Jeśli nie zabierasz paragonu ze sklepu, narażasz się na kłopoty. Wielu Polaków nie ma o tym pojęcia
emerytka
Nie 60 ani 65 lat. Nowy wiek emerytalny dla kobiet w Polsce. Inicjatywa już w Sejmie
Bezpieczeństwo danych w bankowości cyfrowej: Kluczowe zasady ochrony informacji
Wystarczy jeden błąd, by stracić wszystkie pieniądze. Banki ostrzegają
pit
Przekroczysz ten próg i stracisz ulgę na dziecko. Wielu rodziców dowiaduje się za późno
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: