Nie trzeba decydować się na pełny etat, żeby dorobić w Biedronce. Sieć prowadzi rekrutacje na pracowników dostępnych głównie w weekendy - w piątki, soboty i niedziele. Doświadczenie nie jest wymagane, a przy pracy na 1/4 etatu można zarobić wraz z premią do 1438 zł brutto miesięcznie.
Żniwa to dla części pracowników okazja do szybkiego zarobku. Doświadczeni kombajniści mogą liczyć nawet na 180 zł brutto za godzinę, a w ciągu całego sezonu zarobić około 20 tys. zł brutto. Mimo wysokich stawek rolnicy wciąż mają trudności ze znalezieniem wykwalifikowanych osób.
Elastyczność przestaje być jedynie domeną branży gastronomicznej czy kurierskiej, wkraczając odważnie do sektora DIY. Castorama stawia na pracowników, którzy mogą wesprzeć sklepy w najbardziej ruchliwe dni tygodnia. Sieć prowadzi rekrutacje na stanowiska, które mogą zainteresować osoby szukające dodatkowego zajęcia.
Praca na część etatu w handlu detalicznym nabiera zupełnie nowego wymiaru, a giganci rynkowi dostosowują swoje oferty do rosnących wymagań elastyczności ze strony pracowników. Biedronka postanowiła odpowiedzieć na to zapotrzebowanie, kierując swoje propozycje do konkretnej grupy odbiorców - głównie młodych ludzi, studentów oraz osób szukających dodatkowego zatrudnienia. Jaka jest stawka za pracę weekendową?
Ferie zimowe od lat kojarzyły się z możliwością szybkiego dorobienia – szczególnie w miejscowościach turystycznych, gdzie w tym okresie ruch wyraźnie rośnie. Gastronomia, hotele czy wypożyczalnie sprzętu zimowego co sezon potrzebują dodatkowych rąk do pracy, bo Polacy chętnie wyjeżdżają w okresie ferii. Dziś jednak coraz częściej problemem nie jest brak ofert, ale brak chętnych do pracy sezonowej, mimo że sezon zimowy pozostaje dla branży jednym z najbardziej dochodowych momentów w roku. Rynek pracy zmienił się na tyle, że krótkie, dorywcze zatrudnienie – nawet przy relatywnie atrakcyjnych stawkach – przestaje być wystarczającą zachętą dla wielu Polaków.Czy w ferie da się dorobić?Dlaczego firmy nie prowadzą rekrutacji „na ostatnią chwilę”?Co mówi o tym rynek pracy i sami przedsiębiorcy?
Na wizytę Mikołaja czekają każdego roku tysiące dzieci. Trudno się więc dziwić, że firmy wyszły naprzeciw potrzebom rodziców, szkół, przedszkoli czy firm, oferując na różnorakich portalach ogłoszeniowych spotkania z Mikołajem. Co więcej, teraz nowoczesny darczyńca może też zadzwonić do dziecka lub zobaczyć się z nim online (np. jeśli pociecha jest chora). Ile kosztują takie usługi?
Państwowa Komisja Wyborcza podwyższyła diety dla członków obwodowych komisji wyborczych w wyborach do Sejmu i Senatu. Ile zarobią i kto może się zgłosić do obsługi tegorocznego głosowania?
Największe sieci spożywcze potrzebują ponad 2 tys. sprzedawców i menedżerów. Biedronka szuka 1 tys. pracowników, a Lidl – 800. Zatrudnienie oferują też Żabka i Aldi. Dziennik Gazeta Prawna (DGP) donosi, że tegoroczna walka o pracownika będzie bardzo zaciekła, bo w gastronomii i branży hotelarskiej braki kadrowe sięgają dziesiątek tysięcy.
Walentynki są specyficznym okresem w roku, kiedy niektóre branże mogą liczyć na szczególny wzrost zainteresowania swoimi usługami i produktami. Kwiaciarnie i restauracje notują znacznie wyższe obroty, co przekłada się na wyższe zarobki.W Polsce Walentynki popularność zyskały dopiero w latach 90. XX wieku. Krzysztof Inglot, ekspert ds. rynku pracy, założyciel Personnel Service, mówi, że "walentynki są mocno skomercjalizowane. Wszędzie pojawiają się produkty z symbolem serca, czerwone balony i róże. Święto cieszy się dużą popularnością. Zakupowy szał, ale też zwiększony ruch w restauracjach, kinach czy SPA przekłada się na rynek pracy i zapotrzebowanie na pracowników. Jedni świętują, a inni mają szansę na większy zarobek – informuje portal „Strefa Biznesu”.
Cóż, przyszły już trudne czasy i odczuwamy je coraz mocniej, gdy zaglądamy do portfeli. Ceny wokół rosną, ale pensje już nie, więc coraz bardziej się stresujemy i zastanawiamy, co zmienić w naszym życiu, by jakoś przetrwać. Co ograniczyć i jak dorobić w trudnych czasach – oto pytania, które warto sobie zadać.Niby, jak to mawiają, pieniądze leżą na ulicy – trzeba tylko umieć po nie sięgnąć. W internecie roi się więc od pomysłów na dodatkowe zajęcia – copywriting, udzielanie korepetycji, rękodzieło, czy jakaś forma pracy fizycznej – to tylko niektóre z nich. Jest też wiele opcji uzyskania tzw. pasywnego dochodu, jak choćby udostępnienie samochodu jako przestrzeni reklamowej, czy sprzedaż fotografii z prywatnego archiwum do internetowych baz. W trudnych czasach warto też zrewidować aktualne koszty utrzymania i po prostu zrezygnować z usług czy abonamentów, z których nie korzystamy na co dzień.