Telemarketer nie daje spokoju? Jedno zdanie może zakończyć kolejne telefony
Niechciane telefony z ofertami sprzedażowymi potrafią pojawiać się nawet wtedy, gdy właściciel numeru nie pamięta, by kiedykolwiek zgadzał się na taki kontakt. Blokowanie kolejnych numerów nie zawsze rozwiązuje problem, ponieważ firmy mogą korzystać z różnych linii i baz danych. Konsument ma jednak prawa, z których może skorzystać już podczas samej rozmowy. W wielu przypadkach krótki komunikat może sprawić, że kolejne połączenie z tej samej firmy nie powinno już nastąpić.
Znaczenie ma przy tym nie tylko to, co powiemy telemarketerowi, ale również w jaki sposób firma weszła w posiadanie naszego numeru i czy w ogóle miała prawo wykorzystać go do celów reklamowych. Obecne przepisy stosunkowo mocno chronią odbiorców marketingu telefonicznego.
Polacy korzystają z milionów kart SIM. Numer telefonu stał się cenną daną
Telefon komórkowy jest obecnie jednym z podstawowych narzędzi codziennego kontaktu. Według Urzędu Komunikacji Elektronicznej na koniec 2025 roku w Polsce aktywnych było 67,2 mln kart SIM, choć 14 mln z nich stanowiły karty M2M wykorzystywane między innymi przez urządzenia i systemy. Sam rynek usług mobilnych wygenerował w ciągu roku 17,9 mld zł przychodów.
Numer telefonu służy już nie tylko do rozmów. Podajemy go przy zakupach internetowych, zakładaniu kont, korzystaniu z programów lojalnościowych, usług kurierskich, bankowości czy zawieraniu umów. W wielu takich sytuacjach pojawia się również pytanie o zgodę marketingową. Jeżeli użytkownik ją zaakceptuje, firma może później próbować kontaktować się z ofertami.

Problem zaczyna się wtedy, gdy konsument nie pamięta udzielenia zgody albo numer trafia do bazy wykorzystywanej przez podmiot, którego nazwy wcześniej nawet nie znał. W przeszłości UOKiK i UKE prowadziły postępowania dotyczące przedsiębiorców wykonujących tysiące telefonów marketingowych bez prawidłowo uzyskanych zgód. W jednej ze spraw UKE ustalił ponad 30 tys. takich połączeń i nałożył na przedsiębiorcę 80 tys. zł kary.
Samo blokowanie numeru w telefonie może ograniczyć liczbę rozmów, ale nie rozwiązuje problemu u źródła. Firma może bowiem posiadać dane klienta w swojej bazie i korzystać z innego numeru wyjściowego.
Telemarketer nie może po prostu zadzwonić z reklamą. Potrzebna jest wcześniejsza zgoda
Od listopada 2024 roku kwestie marketingu telefonicznego reguluje między innymi Prawo komunikacji elektronicznej. Art. 398 ustawy zakazuje wykorzystywania urządzeń telekomunikacyjnych i automatycznych systemów wywołujących do przesyłania informacji handlowych, w tym marketingu bezpośredniego, jeżeli odbiorca wcześniej nie wyraził na to zgody.
Oznacza to, że przedsiębiorca nie powinien najpierw zadzwonić i dopiero podczas rozmowy pytać, czy może przedstawić ofertę. Zgoda na taki kontakt powinna istnieć wcześniej. Jednocześnie konsument może ją później wycofać.

Osobną ochronę zapewnia RODO. Jeżeli numer telefonu jest wykorzystywany jako dana osobowa do marketingu bezpośredniego, jego właściciel może w dowolnym momencie wnieść sprzeciw. Urząd Ochrony Danych Osobowych podkreśla, że po wniesieniu takiego sprzeciwu danych nie wolno już wykorzystywać do celów marketingowych.
Ma to znaczenie również podczas samej rozmowy sprzedażowej. Ekspertki cytowane przez Dobreprogramy zwracają uwagę, że telemarketer może próbować wywołać presję, przedstawiając ofertę jako wyjątkową, dostępną tylko przez chwilę albo wymagającą natychmiastowej decyzji. Konsument nie ma obowiązku podejmowania decyzji w trakcie rozmowy. Bezpieczniej zakończyć połączenie, samodzielnie sprawdzić firmę, ceny oraz szczegółowe warunki i dopiero potem zdecydować, czy oferta rzeczywiście jest korzystna.
Warto również pamiętać, że samo przeprowadzenie rozmowy nie zawsze oznacza skuteczne zawarcie umowy. Przy umowach proponowanych przez przedsiębiorcę przez telefon przepisy przewidują dodatkowe wymogi dotyczące potwierdzenia jej treści na trwałym nośniku.
Zobacz też: Nowe urządzenia trafią do mieszkań w całej Polsce. Termin już wyznaczono
Jedno żądanie może zatrzymać kolejne telefony. Tak należy powiedzieć telemarketerowi
Najprostsza metoda została przypomniana w Dzień Dobry TVN przez Małgorzatę Cieloch z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Podczas rozmowy nie trzeba długo tłumaczyć, dlaczego nie chcemy otrzymywać kolejnych ofert. Można jasno zażądać, aby firma przestała wykorzystywać numer do celów marketingowych i usunęła go z bazy marketingowej.
Jeszcze precyzyjniejszy komunikat może brzmieć: "Wnoszę sprzeciw wobec przetwarzania mojego numeru telefonu do celów marketingu bezpośredniego i proszę o zaprzestanie kontaktu marketingowego”. Taki sprzeciw wynika bezpośrednio z art. 21 RODO. Po jego wniesieniu przedsiębiorca nie może dalej wykorzystywać danych tej osoby do marketingu.
Można dodatkowo zażądać usunięcia danych. Trzeba jednak rozróżnić te dwa uprawnienia. Sprzeciw wobec marketingu oznacza obowiązek zakończenia wykorzystywania danych właśnie w tym celu. Prawo do całkowitego usunięcia danych nie jest natomiast bezwzględne, firma może w określonych sytuacjach nadal przechowywać część informacji, jeżeli ma do tego inną podstawę prawną, np. związaną z realizacją lub rozliczeniem umowy.
Nie oznacza to również, że jedno zdanie automatycznie zatrzyma wszystkich telemarketerów w Polsce. Sprzeciw działa wobec konkretnego administratora danych, czyli firmy wykorzystującej dany numer telefonu. Jeżeli numer znajduje się w bazach kilku niezależnych podmiotów, żądanie może być konieczne wobec każdego z nich osobno.
Jeżeli mimo zgłoszonego sprzeciwu firma nadal wykonuje marketingowe połączenia, warto zachować dowody kontaktów i w pierwszej kolejności zwrócić się bezpośrednio do administratora danych. UODO wskazuje, że jeśli przedsiębiorca nie realizuje praw osoby, której dane dotyczą, można następnie złożyć skargę do Prezesa UODO.
W praktyce zamiast wielokrotnie odrzucać kolejne telefony lepiej więc wykorzystać sam moment rozmowy. Krótkie, jednoznaczne zgłoszenie sprzeciwu może skutecznie zamknąć firmie możliwość dalszego używania naszego numeru w celach marketingowych.