Ta grupa Polaków ma pod górkę na rynku pracy. Niby ich chwalą, ale CV ląduje w koszu
Mimo że demografia jest nieubłagana, a pracodawcy od miesięcy alarmują o brakach kadrowych, konkretni kandydaci wciąż zderzają się ze szklanym sufitem. Rok 2026 przynosi na polskim rynku pracy nowe wyzwania. Kluczem do sukcesu okazuje się zmiana strategii i umiejętne wykorzystanie atutów. Tak ci kandydaci mogą zawalczyć o swoją pozycję.
- Polski rynek pracy w obliczu zmian
- Ci kandydaci zderzają się ze ścianą. Cenieni w teorii, pomijani w praktyce
- Pracodawcy będą musieli pogodzić dwa światy. Idzie zmiana na rynku pracy w 2026 r.
Polski rynek pracy w obliczu zmian
Sytuacja na rynku pracy w styczniu 2026 roku wydaje się paradoksalna. Z jednej strony od lat słyszymy o katastrofie demograficznej, według prognoz populacja w wieku produkcyjnym w Polsce skurczyła się o ponad milion osób w porównaniu do początku dekady. Teoretycznie powinno to stawiać dojrzałych pracowników na uprzywilejowanej pozycji jako cenny zasób, o który firmy muszą walczyć, jednak praktyka pokazuje inny obraz.
Prognozy makroekonomiczne na ten rok wskazują na niewielki wzrost stopy bezrobocia, oscylujący w granicach 6,0-6,3 proc. Choć w ujęciu historycznym to wciąż niski poziom, oznacza on, że "rynek pracownika” w wielu branżach traci impet, a firmy ostrożniej podchodzą do nowych rekrutacji.

Dla osób po pięćdziesiątym roku życia jest to wyraźny sygnał ostrzegawczy. Mimo że wskaźnik zatrudnienia w grupie wiekowej 50-64 lata w Polsce sukcesywnie rośnie, wciąż pozostajemy w ogonie Europy, tracąc dystans do średniej unijnej wynoszącej blisko 69 proc. Pracodawcy, szukając oszczędności i elastyczności, często automatycznie kierują wzrok ku młodszym kandydatom lub, co jest trendem silnie widocznym w 2026 roku, stawiają na automatyzację procesów. W efekcie doświadczony specjalista, który traci pracę w wyniku restrukturyzacji, może poszukiwać nowego zatrudnienia znacznie dłużej niż jego młodszy kolega, nawet jeśli posiada wyższe kompetencje merytoryczne.
Ci kandydaci zderzają się ze ścianą. Cenieni w teorii, pomijani w praktyce
Największą barierą, z którą muszą mierzyć się dojrzali kandydaci, nie jest brak umiejętności, lecz głęboko zakorzenione stereotypy. Zjawisko ageizmu w 2026 roku przybiera często subtelne i trudne do udowodnienia formy. Rekruterzy rzadko mówią wprost o wieku, zasłaniając się argumentami o "zbyt wysokich kwalifikacjach”, obawami o rzekomą roszczeniowość finansową czy brakiem elastyczności. Badania, które wciąż pozostają aktualne, wykazały, że osoby poniżej 30. roku życia otrzymują zaproszenia na rozmowy kwalifikacyjne nawet dwa razy częściej niż ich starsi kontrkandydaci o bliźniaczych kompetencjach.

Warto zwrócić uwagę na specyfikę polskich uprzedzeń, gdzie pracodawcy często błędnie zakładają, że pracownik 50 plus będzie częściej chorował, trudniej przyswajał nowinki technologiczne lub nie odnajdzie się w strukturach zarządzanych przez menedżerów z pokolenia Z.
Rzeczywistość w 2026 roku pokazuje jednak nieco inny obraz, choć statystyki wskazują na wzrost absencji chorobowej wraz z wiekiem, to właśnie "silversi” są postrzegani jako grupa wykazująca się dużą lojalnością wobec firmy i rzadziej zmieniająca pracodawcę niż młodsze pokolenia. Mimo to lęk przed zatrudnieniem osoby starszej jest wciąż silny, zwłaszcza w branżach kreatywnych, IT oraz w sektorze nowoczesnych usług biznesowych.
Zobacz też: Sylwester 2025. Wyciekły stawki gwiazd. Ogromne kwoty
Pracodawcy będą musieli pogodzić dwa światy. Idzie zmiana na rynku pracy w 2026 r.
Poszukiwanie pracy po pięćdziesiątce wciąż pozostaje jednym z największych wyzwań na polskim rynku zatrudnienia. Dane pokazują, że osoby w wieku 50-64 lata szukają pracy najdłużej ze wszystkich grup wiekowych, mimo że pracodawcy coraz wyraźniej odczuwają braki kadrowe i skutki presji demograficznej. Paradoks polega na tym, że choć doświadczeni pracownicy są dziś bardziej potrzebni niż kiedykolwiek, ich powrót na rynek pracy nadal bywa trudny. Jednocześnie jednak widać wyraźną zmianę nastawienia firm, które zaczynają dostrzegać potencjał wiedzy, stabilności i kompetencji wypracowanych przez lata.
Jak stwierdza Agnieszka Operhalska, współzałożycielka fundacji Heart and Mind — Wisdom of Generationsoraz w rozmowie z Bussines Insider, najwięcej ofert kierowanych do osób 50+ pojawia się m.in. w branży ubezpieczeniowej, medycznej, opiece oraz handlu, szczególnie w obszarach związanych z potrzebami starzejącego się społeczeństwa.
To cały wianuszek różnych usług, które ktoś musi przygotowywać, sprzedawać, komunikować. Kto sprzeda lepiej ubezpieczenie niż osoba z praktycznym doświadczeniem? - pyta retorycznie ekspertka.
Pracodawcy cenią praktyczne doświadczenie i umiejętność budowania relacji, ale rzadziej decydują się na klasyczny etat. Zamiast tego proponują współpracę projektową, kontrakty lub umowy zadaniowe. Dla wielu firm, zwłaszcza z sektora MŚP, barierą pozostaje okres ochronny przed emeryturą, który ogranicza elastyczność w zarządzaniu zespołami. W efekcie osoby 50 plus częściej muszą odnaleźć się w nowym modelu pracy, opartym na projektach i konkretnych zadaniach, a nie stałym stanowisku.
Kluczowym czynnikiem zwiększającym szanse na zatrudnienie zdaniem ekspertki cytowanej przez Bussines Insider nie jest dziś wyłącznie długość stażu pracy, lecz umiejętność "odmrożenia” kompetencji, a więc przełożenia dotychczasowego doświadczenia na aktualne potrzeby biznesowe oraz gotowość do uczenia się i uzupełniania umiejętności. W tym procesie pomocne mogą być urzędy pracy, fundacje oraz rzetelni doradcy kariery, którzy stawiają na realną pracę nad sobą, a nie szybkie recepty. Rok 2026 zapowiada się jako czas nowych możliwości dla osób 50 plus, ale tylko dla tych, które aktywnie zaangażują się w zmianę i świadomie odpowiedzą na dynamiczne warunki rynku pracy.
Nie zawsze konieczne jest pełne przekwalifikowanie zawodowe. Chodzi o umiejętność przełożenia doświadczenia na zadania, które można realizować w nowym modelu pracy, oraz o uzupełnianie kompetencji - mówi Agnieszka Operhalska dla Bussines Insider.