Partner serwisu None
Partner serwisu None
biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Praca > Wyższy wiek emerytalny tylko dla bezdzietnych kobiet. Kontrowersyjny pomysł podzielił polskich polityków
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 15.05.2026 10:57

Wyższy wiek emerytalny tylko dla bezdzietnych kobiet. Kontrowersyjny pomysł podzielił polskich polityków

Wyższy wiek emerytalny tylko dla bezdzietnych kobiet. Kontrowersyjny pomysł podzielił polskich polityków
Fot. southworks/Canva

Debata o wieku emerytalnym w Polsce wchodzi w zupełnie nową, znacznie bardziej emocjonalną fazę. Choć politycy od lat unikali tego tematu jak ognia, obywatelska petycja, która wpłynęła do Kancelarii Prezydenta, zmusiła ich do zajęcia stanowiska w kwestii, która dzieli nie tylko koalicję rządzącą, ale i całe społeczeństwo. Propozycja zrównania wieku emerytalnego bezdzietnych kobiet z wiekiem mężczyzn to nie tylko kwestia demografii, ale przede wszystkim spór o sprawiedliwość społeczną w obliczu bankrutującego systemu ubezpieczeń.

Do Kancelarii Prezydenta wpłynęła nietypowa petycja

Petycja, która wpłynęła do Kancelarii Prezydenta 7 października 2025 roku i została zarejestrowana w Biuletynie Informacji Publicznej, wywołała prawdziwe trzęsienie ziemi w kuluarach władzy. Jej autor, zachowujący anonimowość, proponuje rozwiązanie dwuetapowe: w pierwszej kolejności podniesienie wieku emerytalnego kobiet bezdzietnych do 65 lat, a następnie stopniowe rozszerzanie tej reformy na kolejne grupy. 

Kancelaria potwierdziła otrzymanie pisma i skierowanie go do analizy prawnej, zaznaczając jednocześnie, że nie jest to projekt przygotowywany przez prezydenta ani jego urzędników. Autor argumentuje, że obecny system jest finansowo nie do utrzymania, co potwierdzają dane demograficzne: populacja Polski pod koniec 2024 roku wyniosła 37 mln 489 tys. osób, notując spadek o ponad 147 tysięcy.

Wyższy wiek emerytalny tylko dla bezdzietnych kobiet. Kontrowersyjny pomysł podzielił polskich polityków
Fot. EmirMemedovski/Getty Images/Canva

W uzasadnieniu petycji pojawia się mocny argument o charakterze geopolitycznym. Zróżnicowany wiek emerytalny ze względu na płeć jest obecnie domeną państw poradzieckich, takich jak Rosja, Białoruś czy Mołdawia. Polska, obok Austrii, pozostaje ostatnim bastionem takiego rozwiązania w Unii Europejskiej, przy czym Wiedeń ma już konkretny harmonogram wygaszania tej różnicy do 2033 roku.

W Polsce reforma z 2012 roku, zakładająca docelowe 67 lat dla obu płci, została cofnięta w 2017 roku, co stało się fundamentem sukcesu wyborczego poprzedniej ekipy, ale jednocześnie zabetonowało system w kształcie nieprzystającym do zachodnich standardów.

ZUS alarmuje: polski system emerytalny na granicy wydolności

Dane Zakładu Ubezpieczeń Społecznych są w tej materii bezwzględne i pokazują, że polski system bez głębokich zmian strukturalnych może wkrótce stać się niewydolny. Kobiety w naszym kraju żyją średnio o 7,5 roku dłużej niż mężczyźni, a mimo to kończą aktywność zawodową 5 lat wcześniej.

Ta sytuacja przekłada się na drastyczne różnice w wysokości otrzymywanych świadczeń. Według raportów oceniających skutki decyzji z 2017 roku, luka emerytalna systematycznie rośnie: w 2022 roku kobiety otrzymywały średnio o 1 159,66 zł mniej niż mężczyźni, w 2023 roku różnica ta wzrosła do 1 330,58 zł, a w 2024 roku wyniosła już 1 496,90 zł miesięcznie.

Wyższy wiek emerytalny tylko dla bezdzietnych kobiet. Kontrowersyjny pomysł podzielił polskich polityków
Fot. Dawid Wolski/East News

Powód tej dysproporcji jest czysto matematyczny: wcześniejsze przejście na emeryturę to nie tylko krótszy okres odkładania składek, ale przede wszystkim mniejszy zgromadzony kapitał dzielony przez znacznie większą liczbę miesięcy przewidywanego dalszego życia. Obecnie wydatki na emerytury i renty przekraczają 500 mld zł rocznie, co stanowi ponad 10 proc. PKB Polski.

Sytuację pogarsza fakt, że wychowanie dzieci – będących przyszłymi płatnikami składek – nie jest w żaden sposób premiowane w systemie. Zwolennicy petycji uważają, że zrównanie wieku emerytalnego bezdzietnych singielek z mężczyznami byłoby aktem sprawiedliwości wobec tych ostatnich oraz wobec kobiet, które realnie przyczyniły się do trwałości systemu poprzez macierzyństwo.

Zobacz też: Na seniorów czeka dodatkowe 360 zł z ZUS. Nie trzeba nawet składać wniosku

Między ideologicznym sporem a finansową koniecznością

Propozycja budzi ogromne kontrowersje, ponieważ uderza w grupę kobiet, które często nie wybrały bezdzietności z własnej woli. Krytycy, w tym eksperci cytowani przez "Gazetę Prawną", podkreślają, że reforma nie może dzielić obywatelek na "lepsze" i "gorsze" ze względu na ich biologię czy sytuację życiową.

Ministerstwo Rodziny oficjalnie sprzeciwia się petycji, argumentując, że państwo ma obowiązek tworzyć warunki sprzyjające rodzicielstwu, a nie penalizować jego brak. Z kolei prezydent Karol Nawrocki już podczas kampanii wyborczej deklarował twarde "nie" dla podwyższania wieku emerytalnego, preferując dobrowolne zachęty do dłuższej pracy.

W samej koalicji rządzącej zdania są jednak podzielone. Ministra funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz z Polski 2050 otwarcie przyznaje, że "równość to znaczy równość" i rozumie mężczyzn czujących się traktowanymi niesprawiedliwie. Choć premier Tusk oficjalnie odcina się od zmian, debata przed wyborami w 2027 roku będzie przybierać na sile.

Dla osób poniżej 40. roku życia ta dyskusja nie jest abstrakcją – to one będą finansować system, w którym liczba pracujących emerytów w ciągu 9 lat wzrosła dwukrotnie, osiągając w kwietniu 2026 roku poziom ponad 860 tysięcy osób. Każdy dodatkowy rok pracy podnosi świadczenie o 8-10 proc., więc dla wielu kobiet dłuższa aktywność zawodowa może być jedyną drogą do uniknięcia ubóstwa na starość.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: