biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Biznes > RegioJet wycofuje się z Polski. Takie zarobki obiecali Czesi, by "podebrać" nam maszynistów
Ewa Matysiak
Ewa Matysiak 10.04.2026 15:42

RegioJet wycofuje się z Polski. Takie zarobki obiecali Czesi, by "podebrać" nam maszynistów

RegioJet wycofuje się z Polski. Takie zarobki obiecali Czesi, by "podebrać" nam maszynistów
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Debiut czeskiego przewoźnika RegioJet na polskich torach miał być nowym otwarciem dla pasażerów spragnionych standardów znanych z południa Europy oraz próbą rozbicia betonowego monopolu narodowego giganta. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna dla prywatnego kapitału, który zderzył się ze ścianą systemowych utrudnień. Żółte pociągi stopniowo wycofują się z Polski, a wraz z nimi znikają zapowiedzi konkurencyjnych wynagrodzeń dla polskich maszynistów. Jakie stawki im zaoferowano?

  • Czeski sen o polskich torach przerwany. RegioJet rezygnuje z Polski
  • Właściciel RegioJet przeprasza. Obwinia PKP za porażkę i mówi, że "Polska to piekło"
  • Złote góry dla maszynistów, czyli jakie zarobki obiecywano w czeskiej spółce

Czeski sen o polskich torach przerwany. RegioJet rezygnuje z Polski

Historia obecności RegioJet w Polsce, choć krótka, obfitowała w wyzwania, które ostatecznie doprowadziły do kapitulacji przewoźnika. Firma, która z sukcesem operuje w Czechach, na Słowacji, w Austrii i na Węgrzech, wierzyła, że model biznesowy oparty na wysokiej jakości usługach sprawdzi się również nad Wisłą. RegioJet planował wprowadzić w Polsce standard usług premium w cenie klasy ekonomicznej, co obejmowało darmową kawę, dostęp do rozrywki pokładowej oraz wykwalifikowany personel pokładowy.

Czytaj więcej: PKP straci monopol na polskich torach? Wnioski już wpłynęły

Od samego początku, czyli od września 2025 roku, czeska spółka sygnalizowała jednak liczne bariery, które utrudniały jej codzienną działalność operacyjną. Najpoważniejszym zarzutem sformułowanym przez Radima Jančurę, założyciela RegioJet, jest działanie PKP Intercity na szkodę konkurencji, co miało objawiać się w dotkliwy sposób dla rentowności projektu. Czesi wskazują, że nie pozwolono im na uruchomienie własnych punktów sprzedaży biletów na kluczowych dworcach, co w praktyce odcięło od ich usług osoby starsze, dzieci oraz pasażerów z niepełnosprawnościami, którzy preferują tradycyjne formy zakupu.

Utrudnienia w sprzedaży to jednak dopiero wierzchołek góry lodowej problemów, z jakimi borykał się przewoźnik. RegioJet skarżył się na systemowe trudności z dostępem do zaplecza technicznego. Naprawa nowoczesnych składów w Polsce okazała się wyzwaniem logistycznym nie do przeskoczenia ze względu na brak elastyczności lokalnych zakładów i domniemaną presję ze strony dominującego gracza.

RegioJet wycofuje się z Polski. Takie zarobki obiecali Czesi, by "podebrać" nam maszynistów
fot. Pawel Wodzynski/East News

Właściciel RegioJet przeprasza. Obwinia PKP za porażkę i mówi, że "Polska to piekło"

W takich warunkach utrzymanie wysokiej punktualności i bezpieczeństwa, które są wizytówką czeskiej marki, stało się niemożliwe. Radim Jančura musiał podjąć decyzję o wycofaniu się, by chronić stabilność finansową całej grupy kapitałowej. Jak sam przyznał w emocjonalnym oświadczeniu, nie mógł dalej ryzykować przyszłości firmy w otoczeniu, które zamiast zdrowej rywalizacji oferuje jedynie walkę o przetrwanie na skraju opłacalności.

Serdecznie przepraszam wszystkich pasażerów. Nie mogę dalej narażać przyszłości spółki, którą założyłem w wieku 23 lat. Wierzę, że w bardziej sprzyjających warunkach będziemy mogli ponownie świadczyć nasze usługi w Polsce - przekazał w komunikacie właściciel spółki.

RegioJet twierdzi bowiem, że PKP Intercity stosowało dumping - sprzedaż towarów lub usług poniżej kosztów wytworzenia w celu wyparcia konkurencji, obniżając ceny biletów na konkurencyjnych odcinkach nawet o 70 proc. Tak agresywna strategia cenowa, choć krótkoterminowo korzystna dla portfeli podróżnych, w dłuższej perspektywie cementuje monopol i ogranicza innowacyjność. Eksperci rynkowi zwracają uwagę, że bez konkurencji nie ma motywacji do podnoszenia jakości świadczonych usług. 

Polska to jest piekło. Wszyscy, którzy tam jeździli, ostrzegali mnie przed tym, ale myślałem, że Polacy z pewnością ucieszą się z konkurencji, ponieważ obecnie w transporcie dalekobieżnym monopol ma państwowa spółka PKP, przez co bilety w tym kraju są bardzo drogie. Zaskoczyło mnie jednak, że atak PKP na nas jest jeszcze większy niż to, co robiły Czeskie Koleje 15 lat temu. Złożyliśmy więc skargę do organów antymonopolowych - stwierdził z kolei kilka dni wcześniej w rozmowie z portalem Euro.cz.

Czytaj więcej: Sprzedają mieszkania za 19 tysięcy złotych. PKP pozbywa się nieruchomości, jest jednak haczyk

Decyzja o zawieszeniu kursów nie weszła w życie natychmiast, co daje pasażerom czas na zmianę planów. Połączenia na trasach Kraków – Warszawa – Gdynia oraz Poznań – Warszawa będą realizowane tylko do 3 maja 2026 roku. Po tej dacie żółte pociągi znikną z polskiego krajobrazu, pozostawiając pasażerów “na łasce” PKP Intercity. Przewoźnik zapewnił, że proces zwrotu pieniędzy za bilety kupione na późniejsze terminy zostanie przeprowadzony sprawnie - środki mają wrócić na konta klientów do 15 kwietnia 2026 roku. 

Złote góry dla maszynistów, czyli jakie zarobki obiecywano w czeskiej spółce

Najbardziej intrygującym aspektem ekspansji RegioJet były próby "podebrania” najlepiej wykwalifikowanych pracowników z PKP. Czeski przewoźnik wiedział, że bez doświadczonych maszynistów nie podbije polskiego rynku, dlatego przygotował ofertę finansową, która dla wielu pracowników państwowego molocha brzmiała jak bajka. 

Z ustaleń “Faktu” wynika, że aby przyciągnąć wykwalifikowany personel w szeregi czeskiego przewoźnika, RegioJet oferował wynagrodzenia oscylujące w granicach 15–18 tys. złotych brutto miesięcznie, co wraz z systemem premiowym mogło dawać kwoty rzędu 20 tys. złotych dla najbardziej doświadczonych pracowników. To o około 30–40 proc. więcej niż oferowały krajowe spółki kolejowe na podobnych stanowiskach. Maszyniści, którzy decydowali się przejść do czeskiego przewoźnika, mogli liczyć na premie rekrutacyjne sięgające nawet 100 tys. zł wypłacane po roku pracy. W przypadku kierowników pociągów oferowane bonusy wynosiły około 50 tys. zł.

Strategia ta miała na celu nie tylko szybkie skompletowanie załogi, ale też zapewnienie najwyższego poziomu bezpieczeństwa i obsługi technicznej składów. Wysokie zarobki były powiązane z rygorystycznym procesem rekrutacji i szkolenia, który trwał niemal rok. Przewoźnik chciał przenieść na polski grunt kulturę pracy, w której maszynista jest kluczowym filarem sukcesu firmy, a nie tylko operatorem maszyny.

Wraz z wycofaniem się RegioJet z Polski, setki przeszkolonych specjalistów stają przed dylematem: powrót do gorzej płatnej pracy u państwowych przewoźników lub emigracja zarobkowa do Czech, gdzie marka wciąż dynamicznie się rozwija. Tym samym oficjalne wycofanie się z Polski to nie tylko cios dla podróżnych i pracowników, ale też sygnał ostrzegawczy dla całego rynku kolejowego w naszym regionie, zwłaszcza w kontekście presji cenowej. 

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: