Turyści mają problem. Włosi już wiedzą, dlaczego przepłacamy w znanej aplikacji rezerwacyjnej
Włoski Urząd Ochrony Konkurencji i Rynku wszczął postępowanie przeciwko platformie Booking.com w związku z zarzutami o manipulowanie wynikami wyszukiwania za pomocą programu preferencyjnego. Działania te mogą skłaniać konsumentów do wyboru droższych ofert, co stanowi kontynuację szerszego konfliktu prawnego w Europie, w ramach którego kilkanaście tysięcy hotelarzy wytoczyło serwisowi pozew zbiorowy. W Polsce narasta presja, aby Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, po niedawnych karach nałożonych na platformę, przyjrzał się również nieprzejrzystości jej algorytmów rekomendacyjnych.
- Włoski organ antymonopolowy AGCM bada program preferencyjny Booking.com, który wyżej pozycjonuje hotele płacące wyższe prowizje, a nie te oferujące lepszy stosunek jakości do ceny
- Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej we wrześniu 2024 roku uznał za nielegalne stosowanie klauzul parytetowych przez platformę, potwierdzając naruszanie prawa konkurencji
- Ponad 15 tysięcy europejskich obiektów noclegowych, w ramach inicjatywy HOTREC, przygotowało pozew zbiorowy przeciwko korporacji przed sądem w Amsterdamie
Włoskie śledztwo obnaża algorytmy Booking.com
Włoski Urząd Ochrony Konkurencji i Rynku (AGCM) formalnie otworzył postępowanie antymonopolowe wobec Booking.com w oparciu o uzasadnione podejrzenie stosowania nieuczciwych praktyk handlowych. Przedmiotem analizy śledczych stał się program o nazwie Preferred Partner, który oferuje wybranym obiektom noclegowym lepszą widoczność w wynikach wyszukiwania oraz symbol aprobaty graficznej na stronach rezerwacyjnych. Warunkiem koniecznym dołączenia do tego programu jest wyrażenie zgody przez hotelarza na uiszczanie podwyższonej prowizji za rezerwacje na rzecz operatora cyfrowego.
Zgromadzona przez włoskich śledczych dokumentacja wskazuje, że mechanizm selekcji opiera się w głównej mierze na gotowości do ponoszenia wyższych opłat, a nie na obiektywnych parametrach jakościowych, takich jak wysoki standard obiektu czy korzystny stosunek ceny do usługi. W ocenie AGCM tego typu architektura systemu uderza w konkurencję rynkową, faworyzując podmioty dysponujące większym budżetem marketingowym. Wyniki organiczne, prezentujące realnie najlepsze opcje pobytowe, zostają tym samym zepchnięte na dalsze pozycje, co bezpośrednio poszkodowało niezależne pensjonaty.
Dla konsumentów praktyki zidentyfikowane przez włoski urząd generują bezpośrednie ryzyko ponoszenia strat finansowych. Użytkownicy serwisu, ufając zapewnieniom algorytmu o wyselekcjonowanej jakości ofert opatrzonych wyróżnieniami, są systemowo kierowani do dokonywania droższych rezerwacji. Dodatkowe koszty podwyższonych prowizji są z zasady wliczane przez obiekty w finalną cenę pokoju, co oznacza w praktyce, że to turysta pokrywa koszty pozycjonowania danego hotelu w wewnętrznym rankingu platformy.

Europejski i polski bunt hotelarzy przeciwko monopolowi
Praktyki biznesowe Booking.com doprowadziły do zmasowanego oporu branży noclegowej w całej Europie, w tym w Polsce, gdzie standardowe prowizje pobierane przez platformę osiągają pułap od 15 do 20 procent wartości transakcji. Przełomem prawnym w tej asymetrycznej relacji okazał się wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) z września 2024 roku. Instytucja ta bezwzględnie orzekła, że egzekwowane przez giganta klauzule parytetowe – zabraniające hotelarzom oferowania niższych cen na innych platformach lub we własnych kanałach sprzedaży – łamią unijne prawo ochrony konkurencji.
Decyzja TSUE posłużyła jako fundament pod bezprecedensową akcję prawną zorganizowaną przez europejską konfederację hotelarską HOTREC. Do inicjatywy procesowej prowadzonej przez fundację Stichting Hotel Claims Alliance dołączyło ponad 15 tysięcy przedsiębiorstw z różnych państw, by złożyć pod koniec 2025 roku pozew zbiorowy przed sądem okręgowym w Amsterdamie. Zasadniczym celem hoteli jest odzyskanie utraconych przychodów, wynikających z wieloletniego stosowania wymuszanego parytetu cenowego.
Polski rynek pod lupą: Czas na interwencję UOKiK w sprawie algorytmów
W realiach polskiego sektora turystycznego dominacja Booking.com wymusza na krajowych przedsiębiorcach akceptację dyktowanych z góry warunków współpracy. Polskie hotele i małe pensjonaty są strukturalnie uzależnione od cyfrowego strumienia gości. Brak uczestnictwa w płatnych programach podbijających widoczność skutkuje drastycznym spadkiem w wynikach wyszukiwania, co w warunkach silnej konkurencji rynkowej prowadzi do zatorów finansowych i groźby utraty płynności lokalnych biznesów.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) już wcześniej zidentyfikował naruszenia w mechanice działania platformy na terytorium Polski. W sierpniu 2025 roku prezes UOKiK wydał decyzję nakładającą obowiązek wypłaty rekompensat konsumenckich na podstawie naruszeń ochrony interesów konsumentów. Postępowanie udowodniło, że serwis zatajał przed klientami kluczowe informacje, w tym:
- brak informacji, czy dany gospodarz posiada formalny status przedsiębiorcy,
- brak wiedzy o przysługującej ochronie praw konsumenckich w razie sporów,
- rozmycie odpowiedzialności prawnej pomiędzy serwisem a podmiotem wynajmującym.
Mimo surowych sankcji za wprowadzanie w błąd na poziomie informacyjnym, polski organ regulacyjny nie podjął jeszcze procedur analogicznych do działań włoskiego AGCM. Kwestia ukrytego wpływu manipulacji prowizyjnych na przejrzystość algorytmów rekomendacyjnych pozostaje w Polsce niezbadana. Otwiera to uzasadnioną dyskusję na temat konieczności wszczęcia postępowania badającego zasady programu partnerskiego, aby zapobiec algorytmicznemu wymuszaniu na konsumentach wyboru przeszacowanych cenowo obiektów.
Audyt wewnętrznych mechanizmów rankingu przez UOKiK stanowiłby wymóg konieczny dla ustabilizowania rynku usług rezerwacyjnych. Rygorystyczna kontrola transparentności chroniłaby konsumentów przed nieświadomym przepłacaniem, jednocześnie gwarantując bezpieczeństwo polskim przedsiębiorcom turystycznym. Zmuszenie globalnego operatora do rzetelnego pozycjonowania przywróciłoby relację, w której wysoka pozycja w wyszukiwarce jest efektem obiektywnie najwyższej jakości obsługi, a nie konsekwencją odprowadzanego haraczu technologicznego.
Źródło: BiznesINFO