Pizza podjadana przez dostawcę
Autor Przemysław Terlecki - 1 Sierpnia 2019

Badanie załamuje. Niemal co trzeci dostawca podjada jedzenie

Pizza, kebab, a nawet chińszczyzna - jak wynika z badania przeprowadzonego przez US Foods, niemalże co trzeci dostawca częstuje się dostarczanym jedzeniem. To znacznie przebija odsetek osób, które spodziewały się takiej ingerencji w zamówione danie.

Pizza, którą zamawia Amerykanin, w niemalże jednym na trzy przypadki zostanie skosztowana przez wiozącego ją dostawcę. Tak wynika z badania, które przeprowadziła firma US Foods. Według niego aż 28% dostawców częstuje się jedzeniem, które zostaje zamówione i przyznało to w badaniu. Wyniki szokują tym bardziej, że "jedynie" 21% osób zamwiających jedzenie spodziewa się, że dostawca mógł się nim poczęstować.

US Foods, by dojść do tych wyników, wykonało ankietę na grupie 1500 dostawców jedzenia, którzy pracują w ramach aplikacji dostarczających żywność. Mowa w tym wypadku o popularnym nie tylko w Ameryce Uber Eats, ale także innych aplikacjach - Grubhub, DoorDash i Postmates. Ci wskazali, że najczęściej powodem, przez który sięgają po cudze jedzenie, jest doskwierający im w pracy głód, brak napiwków, a także niska pensja.

Ministerstwo Finansów szykuje nowy podatek. Do budżetu wpadnie 217,5 miliona złMinisterstwo Finansów szykuje nowy podatek. Do budżetu wpadnie 217,5 miliona złCzytaj dalej

Pizza bez kawałka, owoce morza uboższe w krewetki

Z przykrością informujemy, że czasami impuls staje się silniejszy od charakteru dostawców, przez co naruszają oni swój święty obowiązek, pobierając część jedzenia - komenuje sprawę szef US Foods, Pietro Satriano.

Jak na takie praktyki reagują odbiorcy? Zbadano także zdanie klientów o podjadaniu ich jedzenia przez dostawców. Ci mieli w skali 1 ("nic wielkiego) do 10 ("absolutnie nie do przyjęcia") ocenić, jak zareagowaliby na fakt, iż dostawca poczęstował się ich posiłkiem. Średnia odpowiedź to 8,4. Co więcej, 9 na 10 osób stwierdziło, że restauracje powinny zabezpieczać wydawane dostawcom pokarmy odpowiednimi zabezpieczającymi etykietami.

Oczywiście pozostaje jeszcze kwestia tego, jakie wyniki z Ameryki mają przełożenie na warunki polskie. Portal Strefa Biznesu podkreśla jednak, że skoro możliwe jest to za oceanem, to i u nas również. Warto bowiem podkreślić, że niezależnie od kraju, dostawa jedzenia zawsze polega na tym samym i przeważnie wykonują ją podobne osoby - pracownicy sezonowi, jak uczniowie na wakacjach, osoby z niższych klas społecznych czy imigranci. Prawdopodobnieństwo więc, że wyniki z USA mają przełożenie na Polskę są więc całkiem spore.

Biedronka zapamięta go na długo. Klient wydał 24 tys. złotychBiedronka zapamięta go na długo. Klient wydał 24 tys. złotychCzytaj dalej

ZOBACZ TAKŻE:

  1. 10 000 zł za to, że nie przejdziesz na emeryturę?
  2. 28-latka bez wyższego wykształcenia w rządzie. Jest ulubienicą premiera
  3. 4000 zł dodatku do emerytury za szczególne osiągnięcie
  4. Kraje egzotyczne walczą z “begpackersami”

Następny artykuł