Opłata reprograficzna znowelizowana. Wszystko przez artystów.
Pixabay, _Alicja_
Autor Kamila Jeziorska - 22 Lutego 2021

Prace nad opłatą reprograficzną trwają. Niebawem poznamy szczegóły projektu

Opłata reprograficzna powraca jak bumerang. Wiceminister kultury Wanda Zwinogrodzka zapowiedziała, że niebawem przedstawione zostaną szczegóły dotyczące naliczania opłaty reprograficznej. Wysokość opłaty reprograficznej będzie przedmiotem konsultacji, natomiast sam projekt ma w niedługim czasie zostać wpisany do wykazu prac legislacyjnych.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zmiany szykują się w opłacie reprograficznej
  • Czemu rząd zdecydował się na taki krok
  • Czym jest opłata reprograficzna

Opłata reprograficzna do zmiany

Opłata reprograficzna to jedna z najbardziej zapomnianych opłat w Polsce, która od początku wprowadzenia nie przeszła żadnego liftingu. Opłata reprograficzna nie jest podatkiem, a wynagrodzeniem dla artystów za legalne kopiowanie ich twórczości przez osoby fizyczne.

Resort kultury i dziedzictwa chce, aby opłata reprograficzna przeszła zmiany. Czego miałaby dotyczyć i czemu ministerstwo zdecydowało się na taki krok? Wiceminister kultury Wanda Zwinogrodzka w wywiadzie dla "Do Rzeczy" powiedziała, że jest ona od lat zaniedbywana w Polsce.

- Oczekujemy teraz na wpisanie projektu do wykazu prac legislacyjnych rządu i, gdy to nastąpi, ogłosimy go i poddamy pod konsultacje publiczne i międzyresortowe - powiedziała w wywiadzie cytowana przez Biznes Interia.

Podkreśliła, że stawka opłaty reprograficznej będzie jeszcze konsultowana. Dodała, że wysokość opłaty nie będzie identyczna dla wszystkich nośników danych i urządzeń.

Opłata reprograficzna niebawem przejdzie lifting

- Najważniejsze jest, aby kwoty, które dotąd zostawały przez lata w kieszeni producentów sprzętu, trafiły wreszcie - tak jak w większości rozwiniętych krajów - do artystów pozbawionych wynagrodzenia za swoją pracę wskutek masowego, bezpłatnego kopiowania i odtwarzania ich utworów na urządzeniach elektronicznych - podkreśliła.

W obecnym kształcie opłata reprograficzna dotyczy przede wszystkich przestarzałych urządzeń, których nikt nie używa. W tej kategorii znajdują się magnetowidy czy magnetofony. Wiceminister zaznaczyła, że podobna opłata w Niemczech nie wpłynęła na cenę urządzeń elektronicznych.

- Zatem ta rekompensata nie podwyższa automatycznie ceny, pokrywana jest bowiem z marży producentów i odrobinę uszczupla ich zysk - podkreśliła.

Szersze szczegóły w sprawie nie są znane. Latem, gdy temat opłaty reprograficznej wypłynął po raz pierwszy producenci sprzętu elektronicznego podkreślali, że może ona wpłynąć na ceny urządzeń.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News