Kara więzienia za złamanie tego drogowego zakazu. Ministerstwo szykuje nowelizację
Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt nowelizacji Kodeksu karnego oraz Kodeksu wykroczeń, który zakłada bezwzględne więzienie dla pijanych kierowców łamiących sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. O planowanych zmianach poinformowała „Rzeczpospolita”. Nowe przepisy mają uderzyć w drogowych recydywistów i znacząco ograniczyć możliwość łagodniejszego traktowania sprawców przez sądy.
Resort przygotował projekt w reakcji na głośne wypadki z udziałem kierowców, którzy mimo zakazów ponownie wsiedli za kierownicę po alkoholu lub narkotykach. To zresztą kolejny taki krok, bo już z końcem stycznia tego roku wprowadzono m.in. możliwość orzekania dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów oraz przepadku samochodu.
Kara na recydywistów i surowsze wyroki
Najważniejsza zmiana dotyczy kierowców, którzy popełnią dwa przestępstwa naraz: wsiądą za kierownicę pod wpływem alkoholu lub środków odurzających w trakcie trwania sądowego zakazu. W takich przypadkach sąd wymierzy bezwzględną karę pozbawienia wolności, a jej wykonanie będzie mógł zawiesić wyłącznie w „szczególnie uzasadnionych wypadkach”.
Zmiany obejmą też szerszą praktykę orzekania kar w zawieszeniu. Dotychczas „zawiasy” były możliwe w części spraw kierowców jadących po alkoholu, także przy stężeniu poniżej 1,5 promila. Po nowelizacji ta furtka ma się zamknąć również wobec osób odurzonych narkotykami oraz jadących po alkoholu przy niższym stężeniu we krwi.
Projekt zakłada ponadto całkowite wyłączenie możliwości warunkowego umorzenia postępowania wobec osób zatrzymanych za jazdę w stanie nietrzeźwości połączoną z naruszeniem zakazu. Ograniczenie to obejmie nawet kierowców zatrzymanych po raz pierwszy, u których stężenie alkoholu przekroczyło pół promila. Co istotne, dotychczas sądy umarzały w ten sposób około 4 tysięcy spraw rocznie.
Nowe przepisy nie zmienią natomiast zasad dotyczących naruszenia zakazów administracyjnych, stosowanych m.in. za przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym.
Koniec z grzywną i pracami społecznymi
Projekt wprowadza kilka kluczowych zmian, które odbierają sądom możliwość łagodzenia wyroków wobec pijanych kierowców:
- obligatoryjne bezwzględne więzienie dla kierowcy, który łamie sądowy zakaz, będąc pod wpływem alkoholu lub narkotyków (zawieszenie tylko w „szczególnie uzasadnionych wypadkach”),
- koniec z warunkowym umorzeniem postępowania w sprawach o jazdę w stanie nietrzeźwości oraz o złamanie sądowego zakazu,
- brak możliwości zamiany więzienia na grzywnę lub prace społeczne, czyli wyłączenie art. 37a Kodeksu karnego wobec tej grupy sprawców.
Ta ostatnia zmiana oznacza, że za samą jazdę po alkoholu lub samo złamanie zakazu sąd orzeknie więzienie zamiast grzywny czy prac społecznych, zachowując jednak prawo do zawieszenia kary na ogólnych zasadach. Dopiero przy kumulacji obu tych czynów zawieszenie stanie się wyjątkiem. Projekt rozróżnia więc dwa stopnie zaostrzenia odpowiedzialności w zależności od wagi przestępstwa.
Prawnicy: to populizm penalny
Proponowane regulacje wywołały sprzeciw części środowiska prawniczego. Cytowany przez „Rzeczpospolitą” dr Konrad Lipiński z Uniwersytetu Wrocławskiego uważa projekt za przejaw populizmu penalnego. Zwraca uwagę, że pojawiający się w uzasadnieniu argument o wzmocnieniu bezpieczeństwa nie został poparty żadnymi danymi. Skoro zaś sam projektodawca przyznaje, że dotychczasowe zaostrzanie kar nie przyniosło skutku, trudno zakładać, że kolejny krok w tym samym kierunku cokolwiek zmieni.
Wątpliwości ma też środowisko adwokackie. Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, w rozmowie z dziennikiem przyznaje wprawdzie, że sam kierunek wzmacniania ochrony uczestników ruchu jest zrozumiały, ale ostrzega, że projekt bardzo istotnie ogranicza możliwość indywidualnego dopasowania kary. Wyłączenie art. 37a k.k. oraz warunkowego umorzenia sprawi, że sąd straci narzędzia do dostosowania wyroku do okoliczności konkretnej sprawy.
Niespójność przepisów i paradoks kar
Na niespójność regulacji wskazuje z kolei dr Grzegorz Bogdan z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jak zauważa, z łagodniejszej kary na podstawie art. 37a k.k. wciąż będzie mógł skorzystać sprawca śmiertelnego wypadku drogowego czy osoba stwarzająca bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu. Tymczasem nietrzeźwy kierowca, który stwarza jedynie potencjalne zagrożenie, zostanie tej możliwości całkowicie pozbawiony.
Na koniec prof. Andrzej Sakowicz z Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego ostrzega przed skutkiem odwrotnym do zamierzonego. Jak wyjaśnia, sędzia, który uzna bezwzględne więzienie za zbyt surowe wobec sprawcy stojącego przed sądem po raz pierwszy, nie będzie już mógł orzec dotkliwej grzywny. Zamiast tego sięgnie po karę więzienia w zawieszeniu, przez co sprawca uniknie realnej i natychmiastowej dolegliwości, a państwo osiągnie efekt przeciwny do zamierzonego.
