biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Dopłacają za sadzenie kwiatów. Wielu Polaków ma szansę skorzystać, ale jest warunek
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 31.07.2026 12:37

Dopłacają za sadzenie kwiatów. Wielu Polaków ma szansę skorzystać, ale jest warunek

Dopłacają za sadzenie kwiatów. Wielu Polaków ma szansę skorzystać, ale jest warunek
Fot. Truecreatives, TrueCreatives/Canva

Pieniądze z budżetu regionu popłyną do lokalnych samorządów na zazielenianie miejskich przestrzeni roślinami przyjaznymi dla owadów zapylających. Urzędnicy postanowili po raz kolejny sfinansować zakupy sadzonek.

Czy prosta inwestycja w florę może przynieść mierzalne korzyści ekonomiczne? Władze lokalne w Polsce zaczynają dostrzegać potężny potencjał, jaki kryje się w proekologicznych projektach przyrodniczych.

Samorządy inwestują w ogrody

W województwie warmińsko-mazurskim podjęto decyzję o kontynuacji inicjatywy, która na pierwszy rzut oka może wydawać się jedynie estetycznym dodatkiem do miejskiego krajobrazu. Mowa o systematycznym finansowaniu zakupu flory przeznaczonej do przestrzeni publicznych.

Zamiast tradycyjnych trawników czy ozdobnych iglaków, na skwerach i w parkach pojawiają się specyficzne gatunki flory. Inicjatywy tego typu stają się standardem w całej Europie, gdzie tak zwana błękitno-zielona infrastruktura traktowana jest jako element absolutnie kluczowy dla zrównoważonego rozwoju miast.

Dopłacają za sadzenie kwiatów. Wielu Polaków ma szansę skorzystać, ale jest warunek
Fot. RiverNorthPhotography/Getty Images/Canva

Dlaczego akurat teraz samorządowcy postanowili otworzyć portfele na tego typu wydatki?

Rynek miejskich inwestycji zielonych dynamicznie rośnie, a świadomość władz lokalnych w zakresie adaptacji do zmian klimatycznych zmusza do szukania innowacyjnych rozwiązań, które łączą walory wizualne z funkcjonalnością przyrodniczą. Do jakich gmin trafią środki?

Setki tysięcy złotych trafiły do gmin. Znamy szczegóły finansowania projektu

Zamiar wspierania bioróżnorodności przekłada się na konkretne decyzje budżetowe. W ramach najnowszej edycji programu samorząd województwa warmińsko-mazurskiego przeznaczył kwotę 100 tys. zł na dofinansowanie dla lokalnych struktur.

Środki te zasilą budżety 20 samorządów - trafią one zarówno do miejskich, jak i wiejskich jednostek administracyjnych. Wśród beneficjentów znalazły się miasta takie jak Frombork, Węgorzewo, Kurzętnik, Pasym, Pisz, Nidzica, Barczewo, Biała Piska oraz Biskupiec.

Na liście dotowanych gmin widnieją również Wilczęta, Piecki, Rozogi, Świętajno, Sorkwity, Lubomino, Milejewo, Sępopol, Barciany i Młynary.

Dopłacają za sadzenie kwiatów. Wielu Polaków ma szansę skorzystać, ale jest warunek
Fot. LeeYiuTung/Getty Images/Canva

Każda ze wskazanych jednostek otrzyma wsparcie w wysokości 5 tys. zł z przeznaczeniem na zakup konkretnych gatunków flory - roślin jednorocznych oraz wieloletnich. Warto podkreślić, że nie jest to pierwsza tego typu inicjatywa w regionie. W poprzednich trzech edycjach programu samorząd województwa wyłożył na ten cel łącznie blisko 650 tys. zł.

W 2023 roku wsparcie przekraczające 151 tys. zł trafiło do 26 gmin, w 2024 roku 24 gminy otrzymały 199 tys. zł, a w 2025 roku zasilenie kwotą niemal 299 tys. zł trafiło do 37 lokalnych samorządów. Działania te nie ograniczają się jedynie do upiększania skwerów, lecz stanowią dobrze przemyślaną strategię nakierowaną na bezpośrednią ochronę gatunkową owadów. Jakie rośliny należy posadzić, aby uzyskać środki?

Zobacz też: Czas mija 31 lipca. Jeśli nie zapłacisz, KRUS zacznie naliczać odsetki

Gminy muszą sadzić te rośliny, aby skorzystać z dotacji

Dlaczego właściwie preferowane są rośliny miododajne? Powód jest prozaiczny, lecz niezwykle istotny z punktu widzenia biologii i gospodarki. Pszczoły oraz inni zapylacze odgrywają fundamentalną rolę w rozmnażaniu roślin uprawnych i utrzymaniu stabilności całego ekosystemu.

Według danych Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa, ponad 75 proc. światowych upraw żywnościowych zależy w pewnym stopniu od pracy owadów zapylających. Brak odpowiednich pożytków w miastach i na obszarach wiejskich bezpośrednio zagraża ich populacji.

Co ciekawe, miejskie pszczoły stały się w ostatnich latach swoistymi biowskaźnikami. Naukowcy coraz częściej badają mikrobiom tych owadów, aby analizować poziom zanieczyszczenia powietrza oraz stan zdrowia środowiska miejskiego. Obecność stabilnych rojów w miastach przekłada się także na konkretne efekty produkcyjne - miejskie pasieki potrafią wyprodukować w ciągu jednego sezonu ponad 120 kg miodu z jednego obszaru. 

Inwestycja w pasy zieleni miododajnej to zatem nie wydatek reprezentacyjny, ale przemyślana lokata w bezpieczeństwo żywnościowe, jakość powietrza i mikroklimat. Zwiększanie bazy pożytkowej dla zapylaczy zapobiega kryzysom w rolnictwie, co sprawia, że skromna dotacja rzędu kilku tysięcy złotych dla pojedynczej gminy przynosi długofalowy zwrot w postaci stabilnego i zdrowego środowiska.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Julia Czwórnóg
O autorze
Julia Czwórnóg
Redaktor BiznesINFO
Redaktorka portalu Biznes Info. Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Marii-Curie Skłodowskiej w Lublinie.
Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: