30 tys. zł pensji to dla nich norma. PAŻP szuka do pracy, chętni muszą zdać egzamin
Na rynku pracy ruszył nabór do elitarnego zawodu związanego z ruchem lotniczym, w którym już na etapie szkolenia można liczyć na stabilne wynagrodzenie, a po zdobyciu pełnych uprawnień pensje rosną do poziomu, który dla wielu kandydatów może być zaskoczeniem. Co ważne, punktem wejścia nie jest dyplom uczelni, ale odpowiednie predyspozycje, zdrowie i matura. To jedna z tych rekrutacji, które pokazują, że dobrze opłacana praca w branży lotniczej nie zawsze zaczyna się od studiów.
- Praca przy lotnisku, duża odpowiedzialność i coraz większy nabór
- Takich pracowników szukają w PAŻP. Tu nie wystarczy chęć, liczą się konkretne predyspozycje
- Dwa lata nauki, solidna pensja “na start” i nawet 30 tys. zł po licencji
Praca przy lotnisku, duża odpowiedzialność i coraz większy nabór
Lotniska kojarzą się zwykle z obsługą pasażerów, personelem pokładowym albo służbami technicznymi, ale za ich codziennym funkcjonowaniem stoi też grupa specjalistów, bez których nie byłoby mowy o bezpiecznym starcie, lądowaniu i prowadzeniu samolotów nad krajem. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (PAŻP) właśnie uruchomiła nowy nabór do pracy w tym obszarze, a szkolenie ma ruszyć w drugiej połowie 2026 roku.
To nie jest przypadkowa rekrutacja do „pracy na lotnisku”, lecz nabór do zawodu o bardzo wysokiej odpowiedzialności. PAŻP podkreśla, że to jedyna w Polsce instytucja, która szkoli i zatrudnia cywilnych specjalistów w tym obszarze, a obecnie w agencji pracuje ponad 600 osób wykonujących tę funkcję. Według danych przywoływanych przez media na podstawie komunikatu Agencji, kolejnych 170 kandydatów już się szkoli, bo zapotrzebowanie na kadry nadal rośnie. Co trzeba wiedzieć i umieć, żeby się zakwalifikować?

Takich pracowników szukają w PAŻP. Tu nie wystarczy chęć, liczą się konkretne predyspozycje
Polska Agencja Żeglugi Powietrznej rekrutuje na stanowisko kontrolerów ruchu lotniczego. To zawód, który odpowiada za bezpieczny i efektywny przepływ ruchu lotniczego, zapobieganie kolizjom, przekazywanie załogom niezbędnych informacji i współpracę z innymi służbami ruchu lotniczego. Sama PAŻP opisuje tę pracę jako połączenie technologii, odpowiedzialności i stałego wpływu na bezpieczeństwo lotów.
Kandydat nie musi mieć studiów, ale nie oznacza to, że próg wejścia jest niski. W materiałach rekrutacyjnych PAŻP wskazuje, że wymagane jest co najmniej świadectwo maturalne w dniu podpisania umowy w październiku 2026 roku, przy czym można aplikować wcześniej, nawet jeśli dokument nie został jeszcze odebrany. Do tego dochodzą wymagania językowe, zdrowotne i predyspozycyjne.
Najważniejsze cechy, które według PAŻP powinien mieć kandydat, to:
- bardzo dobra orientacja w przestrzeni,
- umiejętność podejmowania decyzji pod presją czasu,
- myślenie koncepcyjne i zdolności analityczne,
- samodzielność połączona z umiejętnością współpracy w zespole,
- biegły polski, angielski co najmniej na poziomie B2,
- nienaganna dykcja i bardzo dobry stan zdrowia.
Sama praca dzieli się później na trzy główne ścieżki. Jedni odpowiadają za operacje na lotnisku i w jego pobliżu, inni za doloty i odloty do portów lotniczych, a jeszcze inni za ruch przelotowy nad polską przestrzenią powietrzną. PAŻP podkreśla, że w zależności od predyspozycji i wyników szkolenia przyszły pracownik może trafić do różnych lokalizacji w Polsce. Jak dokładnie wygląda rekrutacja?
Dwa lata nauki, solidna pensja “na start” i nawet 30 tys. zł po licencji
Najbardziej konkretna część tej oferty dotyczy ścieżki szkolenia i pieniędzy. Z ogłoszenia rekrutacyjnego wynika, że kurs trwa około dwóch lat i składa się z trzech etapów: około sześciu miesięcy szkolenia teoretycznego w Warszawie, około sześciu miesięcy szkolenia praktycznego na symulatorze w Warszawie lub Poznaniu, a następnie szkolenia praktycznego na stanowisku operacyjnym pod nadzorem instruktora. Całość kończy się egzaminem państwowym i uzyskaniem licencji.
W czasie kursu kandydat nie uczy się za darmo. PAŻP oferuje umowę o pracę od pierwszego dnia szkolenia, 6 tys. zł brutto miesięcznie na etapie teorii i symulatora oraz 8 tys. zł brutto miesięcznie podczas szkolenia operacyjnego. W pierwszym roku zapewniane jest też zakwaterowanie. To wyróżnia tę ścieżkę na tle wielu innych zawodów specjalistycznych, w których kandydat najpierw inwestuje w kurs, a dopiero później ma szansę zarabiać.
Po zdobyciu licencji poziom wynagrodzeń wyraźnie rośnie. W materiałach medialnych opartych na rekrutacji PAŻP pojawia się informacja, że zarobki po uzyskaniu uprawnień zaczynają się od kilkunastu tysięcy złotych i mogą sięgać nawet 30 tys. zł miesięcznie. W praktyce wiele zależy od miejsca pracy, specjalizacji i dalszego rozwoju w zawodzie.
Skala odpowiedzialności tłumaczy, skąd biorą się takie stawki. Według danych przywoływanych przez media z komunikatu Agencji, osoby wykonujące tę pracę odpowiadają za bezpieczeństwo ponad 800 tys. operacji lotniczych rocznie w polskiej przestrzeni powietrznej obejmującej ponad 334 tys. km kw. To jeden z tych zawodów, w których wysokie wynagrodzenie idzie w parze z realną presją, selekcyjną rekrutacją i bardzo wymagającym szkoleniem.
Dla kandydatów wniosek jest prosty: nie trzeba mieć dyplomu uczelni, by wejść do bardzo dobrze płatnej branży lotniczej. Trzeba jednak mieć odpowiednie predyspozycje, przejść trudną rekrutację i wytrzymać intensywne szkolenie. W zamian można dostać stabilne zatrudnienie już na starcie i dojść do poziomu zarobków, który w wielu innych zawodach pozostaje poza zasięgiem bez wieloletnich studiów i doświadczenia.