Znana sieć supermarketów zamyka sklepy. Nawet 250 osób straci pracę
Sieć lubianych supermarketów ogłosiła plan zwolnień grupowych oraz zamknięcia wybranych sklepów. Informacja pojawiła się w mediach, pracę ma stracić nawet 250 osób. Wiadomo, co znalazło się w treści oficjalnego oświadczenia.
- Tu Polacy robią zakupy
- Zwolnienia grupowe w znanej sieci sklepów
- Tak działają zwolnienia grupowe
Tu Polacy robią zakupy
Jeszcze na początku XXI wieku weekendowa wycieczka do hipermarketu była dla wielu polskich rodzin stałym punktem programu. Dziś ten model zakupowy odchodzi do lamusa, ustępując miejsca szybkim zakupom w sklepach typu convenience i wszechobecnych dyskontach. Carrefour, będący jednym z pionierów nowoczesnego handlu w Polsce, musi mierzyć się z rzeczywistością, w której "wielka powierzchnia” coraz częściej staje się balastem, a nie atutem. Rynek spożywczy nad Wisłą został w dużej mierze zdominowany przez dyskonty, które według danych z 2025 roku odpowiadają za około 44,2 proc. rynku FMCG. Liderami tego segmentu pozostają Biedronka, Lidl oraz dynamicznie rosnące Dino. Jak wynika z analiz rynkowych, sklepy te budują swoją przewagę konkurencyjną nie tylko ceną, ale również dostępnością i modelem operacyjnym.

W tym krajobrazie Carrefour, posiadający w swoim portfolio zarówno ogromne hipermarkety, jak i mniejsze supermarkety oraz sklepy franczyzowe, znalazł się w strategicznym rozkroku. Z jednej strony sieć próbuje gonić konkurencję, rozwijając format Carrefour Express, z drugiej musi utrzymywać kosztowne w obsłudze wielkopowierzchniowe hale sprzedaży, które generują coraz niższe marże. Optymalizacja sieci handlowej to w tym kontekście eufemizm oznaczający konieczność cięcia kosztów tam, gdzie przychody nie pokrywają wydatków. Wzrost płacy minimalnej, galopujące ceny energii oraz czynsze w galeriach handlowych sprawiają, że każdy metr kwadratowy powierzchni handlowej musi na siebie zarabiać. Placówki, które nie spełniają wyśrubowanych norm rentowności, są bezlitośnie typowane do zamknięcia, co bezpośrednio przekłada się na sytuację pracowników.
Zwolnienia grupowe w Carrefour
Carrefour Polska ogłosił plany zwolnień grupowych, które wynikają z decyzji o zamknięciu ośmiu sklepów sieci na terenie kraju. Jak informuje Paweł Skowron, przewodniczący NSZZ "Solidarność” w Carrefour Polska, redukcja zatrudnienia dotknie nie tylko pracowników sklepów, które mają zostać zlikwidowane, ale także część pracowników centrali firmy.

W oficjalnym stanowisku Carrefour Polska podkreślono, że zmiany są elementem szerszych działań mających na celu wzmocnienie efektywności operacyjnej oraz lepsze dostosowanie organizacji do zmieniających się warunków biznesowych i aktualnej sytuacji wymagającego rynku handlowego w Polsce. Firma wskazała, że inicjatywy te obejmują m.in. przebudowy oraz zmniejszenie powierzchni wybranych sklepów, a także zmiany organizacyjne w centrali.
Przedstawiciele sieci zaznaczają, że choć działania te mają charakter strategiczny, wiążą się one “niestety z koniecznością dostosowania zatrudnienia”. Z informacji przekazanych organizacji zakładowej NSZZ ”Solidarność” wynika, że proces zwolnień grupowych obejmie różne działy firmy, a jego celem jest umożliwienie Carrefour lepszego funkcjonowania w obliczu zmieniających się wyzwań rynkowych w Polsce.
Tak działają zwolnienia grupowe
Zwolnienia grupowe to specyficzna procedura prawna, uruchamiana w momencie, gdy pracodawca zatrudniający co najmniej 20 osób decyduje się na rozwiązanie stosunku pracy z przyczyn niedotyczących pracowników. W przypadku dużej sieci handlowej, jaką jest Carrefour (zatrudniającej powyżej 300 pracowników), progi te są szybko przekraczane, wystarczy zwolnienie 30 pracowników w ciągu 30 dni, by uruchomić machinę biurokratyczną opisaną w ustawie. Dla pracowników kluczowa jest tu kwestia odpraw, których wysokość jest ściśle uzależniona od stażu pracy u danego pracodawcy.
Zgodnie z polskim prawem pracownikowi zwalnianemu w trybie grupowym przysługuje odprawa w wysokości jednomiesięcznego wynagrodzenia przy stażu poniżej 2 lat, dwumiesięcznego przy stażu od 2 do 8 lat lub trzymiesięcznego, gdy staż przekracza 8 lat. Co istotne, wysokość ta jest limitowana, nie może przekroczyć 15-krotności minimalnego wynagrodzenia za pracę. Dla wielu długoletnich pracowników sieci, którzy budowali jej pozycję w Polsce przez ostatnie dwie dekady, to marne pocieszenie w obliczu utraty stabilnego zatrudnienia. Negocjacje prowadzone przez związki zawodowe mają na celu właśnie podniesienie tych progów lub uzyskanie dodatkowych świadczeń, takich jak programy outplacementowe.
Obecna sytuacja Carrefoura to sygnał ostrzegawczy dla całej branży retail w Polsce. Pokazuje on, że w dobie cyfryzacji i automatyzacji handlu (kasy samoobsługowe, e-grocery), tradycyjne modele biznesowe oparte na dużej liczbie pracowników fizycznych stają się coraz trudniejsze do utrzymania. Presja płacowa w Polsce stanowi istotne wyzwanie kosztowe dla pracodawców, a marże w handlu detalicznym należą do najniższych. Można więc przypuszczać, że doniesienia o zwolnieniach grupowych w Carrefourze nie będą ostatnimi tego typu informacjami w tym roku, a rynek pracy w handlu czeka głęboka transformacja w kierunku mniejszych, bardziej zautomatyzowanych zespołów.