biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Zapomnij, że Twoje dzieci odziedziczą nieruchomość. Ten wniosek jest kluczowy. Polacy nie mają pojęcia
Sebastian Mikiel
Sebastian Mikiel 07.11.2025 20:01

Zapomnij, że Twoje dzieci odziedziczą nieruchomość. Ten wniosek jest kluczowy. Polacy nie mają pojęcia

Zapomnij, że Twoje dzieci odziedziczą nieruchomość. Ten wniosek jest kluczowy. Polacy nie mają pojęcia
Fot. OleksandrPidvalnyi/Pixabay

Nieruchomości to często największy dorobek życia, ale nie każdy wie, że sam fakt ich użytkowania nie gwarantuje prawa własności. W wielu przypadkach brak jednego, kluczowego wniosku może sprawić, że lata inwestycji i pracy pójdą na marne. Co gorsza, w takiej sytuacji Twoje dzieci mogą nie odziedziczyć działki czy domu, które uważasz za swoje. Dlaczego ryzyko utraty jest tak realne i co trzeba zrobić, aby się przed nim zabezpieczyć?

Dlaczego samo użytkowanie działki nie czyni Cię jej właścicielem?

Korzystanie z nieruchomości przez długie lata – niezależnie od tego, czy chodzi o ziemię rolną, ogródek czy działkę rekreacyjną – nie oznacza jeszcze, że masz do niej prawo własności. To częsty błąd, który prowadzi do dramatycznych konsekwencji. Wiele osób sądzi, że regularne opłacanie podatku czy dbanie o grunt wystarczy, by traktować go jako swój. Tymczasem formalnie wciąż może on należeć do kogoś innego.

Historia takich przypadków sięga czasów wojny, kiedy wiele rodzin wyjeżdżało z Polski, pozostawiając po sobie gospodarstwa i działki. Krewni dawnych właścicieli coraz częściej zgłaszają się dziś po swoje prawa, a obecni użytkownicy, którzy przez dziesięciolecia traktowali ziemię jak własną, stają przed widmem jej utraty. To właśnie dlatego tak istotne jest uregulowanie sytuacji prawnej – w przeciwnym razie można stracić wszystko, a walka o odzyskanie będzie niemal niemożliwa.

Zapomnij, że Twoje dzieci odziedziczą nieruchomość. Ten wniosek jest kluczowy. Polacy nie mają pojęcia
Fot. Paul Hanaoka/Unsplash

Zasiedzenie nieruchomości – na czym polega i kogo dotyczy?

Polskie prawo przewiduje instytucję, która pozwala uporządkować niejasny status prawny gruntów. Jest nią zasiedzenie nieruchomości, czyli sposób nabycia własności poprzez jej długotrwałe i nieprzerwane posiadanie. W praktyce dotyczy to m.in. działek, które zostały kiedyś porzucone, nie mają obecnie właściciela wpisanego w księdze wieczystej albo były użytkowane przez kogoś przez dziesięciolecia bez formalnej podstawy.

Aby jednak móc ubiegać się o potwierdzenie własności, trzeba spełnić określone warunki. Kluczowe są trzy elementy:

  • posiadanie samoistne – czyli faktyczne korzystanie z nieruchomości jak właściciel, np. ogrodzenie, uprawa ziemi, pobieranie pożytków czy płacenie podatków,
  • upływ czasu – od 20 do 30 lat, w zależności od tego, czy użytkownik był w dobrej czy złej wierze,
  • dowody posiadania – np. zeznania świadków, dokumenty z gminy, rachunki podatkowe.

Na tym etapie wiele osób zderza się z trudnościami. Nie każdy bowiem gromadził dokumentację, a ustalenie dokładnej daty rozpoczęcia korzystania z działki bywa problematyczne. To sprawia, że sprawy o zasiedzenie trwają często latami i wymagają determinacji. Czy jednak warto przez to przechodzić? Odpowiedź jest oczywista – bez tego można stracić dorobek życia.

Jak krok po kroku zabezpieczyć swoją własność i uniknąć utraty nieruchomości?

Najważniejszym elementem całej procedury jest złożenie wniosku o stwierdzenie nabycia własności przez zasiedzenie do sądu rejonowego właściwego dla położenia nieruchomości. To właśnie ten dokument przesądza, czy użytkownik stanie się formalnym właścicielem.

Do wniosku trzeba dołączyć:

  • wypis z księgi wieczystej (jeśli istnieje),
  • wypis i wyrys z ewidencji gruntów,
  • dowody posiadania – zeznania świadków, rachunki podatkowe, zdjęcia, oświadczenia,
  • potwierdzenie uiszczenia opłaty sądowej w wysokości 2000 zł.

Sąd po rozpoznaniu sprawy może ogłosić publiczne obwieszczenie, aby powiadomić potencjalnych spadkobierców dawnych właścicieli. Całe postępowanie trwa od kilku miesięcy do nawet 5 lat – w zależności od skomplikowania sytuacji. Po jego zakończeniu prawomocne orzeczenie sądu jest podstawą do wpisania nowego właściciela w księdze wieczystej.

Zapomnij, że Twoje dzieci odziedziczą nieruchomość. Ten wniosek jest kluczowy. Polacy nie mają pojęcia
Fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Warto podkreślić, że dawni właściciele, którzy utracą prawa w wyniku zasiedzenia, nie otrzymują żadnego odszkodowania ani rekompensaty. To oznacza, że jedynym sposobem na zabezpieczenie swojego dorobku i uniknięcie ryzyka jest odpowiednio wczesne podjęcie działań.

Jeśli więc korzystasz z działki, którą traktujesz jak własną, ale nie masz uregulowanego stanu prawnego, nie zwlekaj z formalnościami. Zwłaszcza że – zgodnie z art. 176 Kodeksu cywilnego – czas posiadania można doliczyć do okresu, w którym nieruchomość użytkował np. rodzic czy dziadek. To pozwala szybciej spełnić wymóg ustawowy i skutecznie zakończyć procedurę.

Zasiedzenie nieruchomości to nie tylko skomplikowana procedura prawna, ale przede wszystkim gwarancja, że lata pracy i inwestycji nie pójdą na marne. Brak uregulowania sytuacji grozi utratą działki, a nawet niemożnością przekazania jej dzieciom. Odpowiednio wcześnie złożony wniosek i zebranie dowodów mogą uchronić przed największą stratą – utratą własnego domu lub ziemi.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
InPost
Chcą wykupić InPost. "Król paczkomatów" dostał sekretną ofertę, kurs akcji wystrzelił
PIT, emerytura
Zwrot PIT z trzynastki i czternastki dla emerytów. Gotówka wpłynie na konta w lutym
Auchan
Auchan wyprzedaje sklepy w Polsce. Już wiadomo, kto jest nowym właścicielem
emerytura, ZUS
Dodatkowe 500 zł do emerytury. Seniorzy powinni złożyć wniosek zanim będzie za późno
Budynek wielorodzinny
Mieszkańcy bloków dostają pisma ze spółdzielni. Tego nie mogą używać, zakaz obowiązuje
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: