biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Mandat za zabawy w Lany Poniedziałek. W tych sytuacjach policja interweniuje
Marcelina Gancarz
Marcelina Gancarz 05.04.2026 17:06

Mandat za zabawy w Lany Poniedziałek. W tych sytuacjach policja interweniuje

Mandat za zabawy w Lany Poniedziałek. W tych sytuacjach policja interweniuje
Fot. MIROSLAW PIESLAK/East News

Lany Poniedziałek od lat kojarzy się z jedną z najbardziej rozpoznawalnych tradycji wielkanocnych w Polsce. Dla wielu osób to niewinny zwyczaj, ale policja co roku przypomina, że granica między żartem a wykroczeniem bywa bardzo cienka. Dlatego przed śmigusem-dyngusem wraca to samo pytanie: co jeszcze mieści się w tradycji, a co może już skończyć się mandatem lub sprawą w sądzie.

  • Pochodzenie i znaczenie tradycji lanego poniedziałku
  • Co wolno robić w śmigus-dyngus bez ryzyka interwencji
  • Kiedy oblewanie wodą może oznaczać mandat, grzywnę albo odpowiedzialność karną

Lany Poniedziałek to stary zwyczaj, ale nie daje pełnej swobody

Poniedziałek Wielkanocny w polskiej tradycji ludowej od dawna nazywany jest śmigusem-dyngusem, lanym poniedziałkiem, oblewanką albo polewanką. Jak przypomina Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, nazwa powstała z połączenia dwóch dawnych zwyczajów: śmigusa, czyli smagania witkami i polewania wodą, oraz dyngusa, związanego z wykupywaniem się od oblewania. Obrzęd miał korzenie przedchrześcijańskie, a woda symbolizowała oczyszczenie, odrodzenie i budzenie przyrody do życia.

Z czasem dawny obrzęd stał się po prostu wielkanocną zabawą, najczęściej praktykowaną w gronie bliskich, sąsiadów albo znajomych. Policja zwraca jednak uwagę, że tradycja od początku miała raczej wymiar symboliczny, a nie agresywny czy uciążliwy. Dlatego współczesne „psoty” tłumaczone świątecznym zwyczajem nie zawsze będą traktowane pobłażliwie, zwłaszcza gdy naruszają spokój innych albo powodują realne zagrożenie.

W praktyce oznacza to, że samo powołanie się na śmigus-dyngus nie daje automatycznej ochrony przed odpowiedzialnością. Policyjne komunikaty z ostatnich dni podkreślają wprost, że brak umiaru, oblewanie przypadkowych osób albo zachowania w pobliżu jezdni mogą być oceniane już nie jako tradycja, lecz jako wykroczenie lub nawet przestępstwo. Co zatem można robić w lany poniedziałek a czego nie? 

Mandat za zabawy w Lany Poniedziałek. W tych sytuacjach policja interweniuje
Nie każdy wielkanocny żart jest bezkarny. Za oblewanie wodą grożą surowe kary. Fot. halfpoint/Canva

Co wolno robić w lany poniedziałek i kiedy zwyczaj pozostaje legalny

Najbezpieczniejsza forma śmigusa-dyngusa to symboliczne polewanie wodą, najlepiej wśród osób, które akceptują taki zwyczaj. Właśnie na zgodę drugiej osoby i zachowanie umiaru zwracają uwagę policyjne apele. Funkcjonariusze podkreślają, że tradycja nie powinna nikogo narażać na przykrość, straty materialne ani niebezpieczeństwo.

Z prawnego punktu widzenia znaczenie ma też miejsce i sposób zabawy. Im bardziej oblewanie ma charakter symboliczny, odbywa się między znajomymi i z dala od ruchu drogowego, tym mniejsze ryzyko, że policja uzna takie zachowanie za zakłócanie porządku. Komenda Miejska Policji we Wrocławiu przypomniała nawet, że praktykowanie tego zwyczaju z rozsądkiem i należytą miarą może w praktyce oznaczać brak podstaw do uznania czynu za wykroczenie lub przestępstwo.

To ważne rozróżnienie, bo w świąteczny poniedziałek legalna jest tradycja, a nie wszystko, co ktoś spróbuje pod nią podciągnąć. Delikatne skropienie wodą bliskiej osoby, która uczestniczy w zabawie, to zupełnie co innego niż oblanie przechodnia na przystanku, pasażerów autobusu albo kierowcy stojącego na światłach. I właśnie ta granica decyduje o tym, czy kończy się na śmiechu, czy na interwencji patrolu.

Mandat za zabawy w Lany Poniedziałek. W tych sytuacjach policja interweniuje
Niewinny żart czy wykroczenie? Oblewanie wodą może mieć przykre skutki. Fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Czego nie wolno robić w śmigus-dyngus i jakie grożą za to kary

Problemy zaczynają się wtedy, gdy woda przestaje być elementem symbolicznej zabawy, a staje się uciążliwym albo niebezpiecznym atakiem. Policja wskazuje wprost, że niedopuszczalne jest:

  • oblewanie przypadkowych osób w miejscach publicznych, 
  • lanie wody z balkonów, 
  • używanie wiader zamiast lekkiego psiknięcia,
  • oblewanie kierowców, rowerzystów czy pasażerów komunikacji. 

Takie zachowania mogą zostać zakwalifikowane jako wykroczenia, bo naruszają spokój, porządek publiczny albo bezpieczeństwo. Jakie przewidziano kary? 

Mandat za zabawy w Lany Poniedziałek. W tych sytuacjach policja interweniuje
Lany Poniedziałek pod lupą przepisów. Za ten „żart” zapłacisz nawet 5 tys. zł. Fot. MIROSLAW PIESLAK/East News

Jedną z najczęściej przywoływanych podstaw prawnych jest art. 51 Kodeksu wykroczeń, czyli zakłócanie spokoju lub porządku publicznego. Policja przypomina, że w takim przypadku możliwa jest grzywna w postępowaniu mandatowym do 500 zł, a sąd może orzec surowsze kary. Dodatkowo art. 75 Kodeksu wykroczeń przewiduje odpowiedzialność za wylewanie płynów bez zachowania należytej ostrożności, art. 76 za rzucanie przedmiotami w pojazd będący w ruchu, art. 86 za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, art. 90 za tamowanie lub utrudnianie ruchu, a art. 140 za nieobyczajny wybryk w miejscu publicznym.

Jeszcze poważniej wygląda sytuacja, gdy w wyniku „żartu” dojdzie do szkody. Jeżeli oblana osoba straci telefon, dokumenty albo zniszczone zostanie ubranie czy cudze mienie, w grę może wejść art. 124 Kodeksu wykroczeń, a przy poważniejszej szkodzie także art. 288 Kodeksu karnego dotyczący zniszczenia lub uszkodzenia cudzej rzeczy. Ten drugi przepis przewiduje karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Z kolei oblanie kogoś wbrew jego woli może w określonych okolicznościach zostać ocenione także jako naruszenie nietykalności cielesnej z art. 217 Kodeksu karnego, zagrożone grzywną, ograniczeniem wolności albo pozbawieniem wolności do roku.

Osobny problem dotyczy dzieci i nastolatków. Policja od lat przypomina, że jeśli chuligańskich wybryków dopuszczają się osoby małoletnie, konsekwencje mogą dotknąć rodziców lub opiekunów, a sprawy nieletnich między 13. a 17. rokiem życia mogą trafić do sądu rodzinnego. W praktyce oznacza to, że lany poniedziałek warto potraktować jak tradycję do pielęgnowania, ale wyłącznie z rozsądkiem. Im mniej przymusu, brawury i „dowcipów” kosztem obcych osób, tym mniejsze ryzyko, że świąteczna zabawa skończy się wizytą policji.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Ciasto w sklepie
Tak oszukują na ciastkach i wypiekach. Producenci wciskają kit, a ty nadal za to płacisz
pogoda na Wielkanoc
IMGW podało prognozy na Wielkanoc. Przez Polskę przejdą burze, tutaj zagrzmi
Dom podwórko
Lepiej pozbądź się takich dekoracji sprzed domu. 1000 zł kary za każdy dzień
Młoda kobieta umieszcza listę rzeczy do zrobienia na lodówce w kuchni
Magnesy na lodówce, a opłaty za prąd. Za te błędy naprawdę płacisz więcej
zakupy
Ostatni dzwonek na zakupy przed Wielkanocą. Tylko do tej godziny będą otwarte sklepy
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: