Inkasent już nie zapuka, by spisać stan licznika wody. Kolejna wizyta tylko raz na 10 lat
Jedno z polskich miast wykonuje milowy krok w kierunku cyfrowej transformacji, który odczuje niemal każdy mieszkaniec miasta w swoim domu. Lokalne wodociągi ruszają z ambitnym planem, który sprawi, że tradycyjny odczyt licznika przejdzie do historii, a system zarządzania zasobami wodnymi wejdzie na poziom znany dotychczas z futurystycznych wizji inteligentnych metropolii.
Tam inkasenta już nie zobaczysz
Przez dziesięciolecia widok inkasenta spisującego stan wodomierza był stałym elementem miejskiego krajobrazu. Ten tradycyjny model, choć sprawdzony, niesie ze sobą szereg niedogodności – od konieczności obecności domowników w wyznaczonych godzinach, po ryzyko błędów przy ręcznym wprowadzaniu danych. Zielonogórskie Wodociągi i Kanalizacja (ZWiK) postanowiły ostatecznie odejść od tej metody, stawiając na pełną automatyzację procesu. Kluczem do tej rewolucji jest technologia radiowa, która pozwala na pobieranie danych o zużyciu wody na odległość, bez wchodzenia na teren posesji czy do mieszkań.
Inwestycja ta wpisuje się w szerszy kontekst transformacji cyfrowej polskich samorządów, które coraz chętniej sięgają po rozwiązania typu Internet Rzeczy (IoT - sieć fizycznych obiektów połączonych z internetem, zdolnych do przesyłania danych). Dla mieszkańca oznacza to przede wszystkim święty spokój i pewność, że rachunek zostanie wystawiony na podstawie faktycznego, a nie szacowanego zużycia. Co istotne, proces instalacji nowych urządzeń ma być dla odbiorców niemal niezauważalny. Zdalny odczyt to jednak nie tylko wygoda, ale przede wszystkim potężne narzędzie analityczne, które w rękach miejskich inżynierów może przynieść kolosalne oszczędności w skali całego systemu.
Zobacz także: Lepiej odłącz od prądu na noc. Ty śpisz, a pożeracz energii podnosi rachunki
Gigantyczna skala inwestycji
Skala przedsięwzięcia w Zielonej Górze robi wrażenie nawet na tle największych polskich aglomeracji. Plan zakłada montaż aż 18 tysięcy specjalistycznych nakładek radiowych na wodomierze. Biorąc pod uwagę, że cała spółka obsługuje około 20 tysięcy urządzeń, modernizacja obejmie niemal całe miasto, tworząc zwartą i spójną sieć danych. Realizacja tak dużego projektu wymagała znalezienia partnera o odpowiednim zapleczu technologicznym, dlatego umowę na wdrożenie systemu podpisano z operatorem T-Mobile. Wartość tego konkretnego etapu prac wyceniono na 8,5 miliona złotych.
Trzeba jednak pamiętać, że cyfrowe liczniki to tylko jeden z elementów znacznie szerszej układanki. Cały program modernizacji infrastruktury opiewa na astronomiczną kwotę 60 milionów złotych. Środki te pochodzą w dużej mierze z funduszy unijnych w ramach programu FEniKS.

Inteligentny monitoring jako tarcza przed awariami
Prawdziwa wartość nowej inwestycji kryje się jednak nie w samej wygodzie odczytu, ale w możliwościach, jakie daje analiza danych w czasie rzeczywistym. Nowoczesny system zdalny to nie tylko "cyfrowy inkasent", ale przede wszystkim strażnik szczelności sieci. Dzięki ciągłemu monitorowaniu przepływu wody, system jest w stanie błyskawicznie wychwycić anomalie, które mogłyby umknąć ludzkiemu oku. Mowa tu o ukrytych wyciekach wewnątrz instalacji domowych czy nagłych awariach rur przesyłowych.
Szybka reakcja na takie zdarzenia to nie tylko mniejsze straty dla budżetu spółki, ale przede wszystkim ochrona mieszkańców przed niespodziewanie wysokimi rachunkami wynikającymi z niezauważonej awarii np. spłuczki czy kranu.