fot: Arkadiusz Ziolek/ East News. 27.04.2020. n/z Napis na drzwiach malej restauracji - Lokal nieczynny do odwolania...
ARKADIUSZ ZIOLEK/East News
Autor Wiktoria Pękalak - 15 Lutego 2021

Jest pozytywny efekt zamknięcia gospodarki. Spadek kradzieży o 5,3 tys. przypadków

Zamknięcie gospodarki pozwoliło zminimalizować kradzieże. Złodziei jest mniej wszędzie - kradzież spadła aż o 5,3 tys.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak zamknięcie gospodarki wpłynęło na liczbę kradzieży
  • Co Polacy kradną najczęściej
  • W jakim obszarze liczba kradzieży wzrosła

Zamknięcie gospodarki zmniejszyło liczbę kradzieży

Zamknięcie gospodarki doprowadziło do tego, że Polacy kradli zdecydowanie mniej. W 2020 roku Polacy dopuścili się 101,2 tys. przestępstw kradzieży rzeczy cudzej, a to o aż o 5 proc. mniej niż w roku poprzednim, wynika z danych Komendy Głównej Policji, na które powołuje się Dziennik Gazeta Prawna.

Kiedy sklepy były otwierane, kradzieży było więcej. W samym 2019 roku ich liczba zwiększyła się o 3,4 proc. względem 2018 roku. Jak podaje DGP, jest jednak miejsce, które przez zamknięcie gospodarki i wprowadzanie i obostrzeń nie zyskało na bezpieczeństwie.

Michał Gaweł z biura prasowego Komendy Głównej Policji wytłumaczył, że kradzież była wysoka w tych samych miejscach, gdzie liczba przestępstw rosła także w poprzednich latach. W 2019 roku doszło do 20,1 tys. kradzieży tego typu, czyli o ponad 2,7 tys. więcej niż w roku wcześniejszym. Najwięcej przestępstw dokonano w Katowicach, Wrocławiu i Warszawie. W tych miastach liczba kradzieży wyniosła od 2,7 do 3,5 tys.

Michał Gaweł przypomina na łamach Dziennika, że nie wszystkie sklepy były zamknięte - sklepy spożywcze i stacje benzynowe, a także drogerie działały w normalnym trybie, nawet jeśli znajdowały się w galeriach handlowych. To doprowadziło do tego, że stały się głównym przedmiotem zainteresowania złodziei, przyznają to przedstawiciele sieci w nieoficjalnych rozmowach z DGP.

Co Polacy kradną najczęściej

Adam Suliga, ekspert do spraw bezpieczeństwa w Polskiej Izbie Handlu potwierdził, że liczba kradzieży w sklepach była większa. Za cel złodzieje brali sobie najczęściej alkohole - zwłaszcza te z wyższej półki, kosmetyki i elektronikę.

- Można było się tego spodziewać, w sytuacji kiedy Polacy zaczęli częściej sięgać po alkohol, zwłaszcza ten wysokoprocentowy. Do tego w sytuacji, w której dochody gospodarstw domowych zostały nadszarpnięte - tłumaczy Suliga.

Polacy nie tylko kradli więcej alkoholu, ale także więcej kupowali. Według analiz firmy badawczej Nielsen, Polacy wydali w 2020 roku o 7 proc. więcej niż w roku wcześniejszym.

Okazja czyni złodzieja

Według eksperta Polskiej Izby Handlu w 2020 roku było więcej okazji do popełniania przestępstw. W związku z cięciami kosztów wprowadzanymi przez sieci handlowe, w sklepach spadła liczba ochroniarzy, którzy obowiązków mają więcej - muszą przede wszystkim sprawdzać, czy klienci mają maseczki i czy dezynfekują ręce.

Kolejną kwestią jest to, że wiele sklepów polega w większej mierze na monitoringu, który przecież często zdaje się na nic, w związku z tym, że klienci mają zasłonięte twarze.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News