Wyłudzili od seniora kredyt na 74 tys. zł. Sąd Okręgowy w Częstochowie właśnie ogłosił zaskakujący wyrok
Oszustwa „na doradcę inwestycyjnego” to plaga, która coraz częściej uderza w najsłabszych uczestników rynku finansowego. Tym razem jednak historia seniora, od którego bank domagał się spłaty gigantycznego długu, znalazła swój finał na sali rozpraw. Wyrok Sądu Okręgowego w Częstochowie może stać się drogowskazem dla tysięcy osób, które padły ofiarą manipulacji i straciły oszczędności życia przez tzw. kredyt na klik.
- Senior z Częstochowy padł ofiarą perfidnego oszustwa
- Sądowa batalia o oświadczenie woli
- Przełomowy wyrok sądu w Częstochowie
Senior z Częstochowy padł ofiarą perfidnego oszustwa
Współczesna bankowość dąży do maksymalnego uproszczenia procedur, co z jednej strony jest wygodą, a z drugiej – ogromnym zagrożeniem. Kredyt na klik, czyli szybka pożyczka udzielana w formie elektronicznej bez udziału pracownika banku i fizycznego podpisania dokumentów, stał się ulubionym narzędziem cyberprzestępców.
Cały proces opiera się na cyfrowym oświadczeniu woli, które w teorii ma być bezpieczne, ale w praktyce bywa wykorzystywane przez oszustów stosujących vishing (metoda wyłudzania danych podczas rozmowy telefonicznej). Właśnie w taką pułapkę wpadł starszy mężczyzna z okolic Częstochowy. Przestępcy, podając się za ekspertów od inwestycji, prowadzili z nim długą, sugestywną rozmowę, podczas której zdobyli dostęp do jego bankowości internetowej.

Efekt był piorunujący: na nazwisko seniora zaciągnięto zobowiązanie, a pożyczone pieniądze błyskawicznie „rozpłynęły się” poprzez serie nieautoryzowanych transakcji na rachunki zupełnie obcych osób. Gdy emocje opadły, mężczyzna został z niczym – poza żądaniem ze strony banku, by oddał 74 tysiące złotych wraz z odsetkami.
Instytucja finansowa stała na twardym stanowisku, że skoro umowa została zawarta za pośrednictwem systemów bankowych przypisanych do klienta, to on ponosi pełną odpowiedzialność za zwrot środków. Sprawa wydawała się beznadziejna, dopóki do akcji nie wkroczył Rzecznik Finansowy, który postanowił bronić konsumenta przed potężnym rywalem.
Sądowa batalia o oświadczenie woli
Kluczowym argumentem w sporze sądowym stała się kwestia tego, czy senior w ogóle chciał pożyczyć jakiekolwiek pieniądze. Prawnicy reprezentujący mężczyznę, w tym mec. Katarzyna Kaczorowska z biura Rzecznika Finansowego, podnosili, że klient nie przejawiał najmniejszej woli zaciągnięcia kredytu.
O jego istnieniu dowiedział się dopiero w momencie sprawdzenia stanu konta, co wyklucza skuteczne złożenie oświadczenia woli w rozumieniu art. 60 Kodeksu cywilnego. To fundamentalna zasada prawa: aby umowa była ważna, obie strony muszą świadomie i dobrowolnie dążyć do jej zawarcia. W tym przypadku senior był jedynie biernym narzędziem w rękach socjotechników.

Co więcej, oskarżenia padły również pod adresem samej instytucji finansowej. Bankowi zarzucono brak dochowania należytej staranności przy wdrażaniu tak ryzykownych produktów, jak pożyczki online. Eksperci wskazywali, że banki, oferując mechanizmy pozbawione fizycznej weryfikacji tożsamości, powinny brać na siebie część ryzyka operacyjnego związanego z nadużyciami.
Przywołano również Rekomendację Komisji Etyki Bankowej przy Związku Banków Polskich, która nakłada na sektor szczególne obowiązki w zakresie obsługi seniorów. Bank nie sprawdził, czy decyzja o kredycie faktycznie pochodzi od klienta, mimo że nietypowy charakter transakcji powinien wzbudzić czujność systemów bezpieczeństwa.
Zobacz też: Oszczędności Polaków zagrożone. ING Bank Śląski wydał nagły komunikat
Przełomowy wyrok sądu w Częstochowie
Sąd Rejonowy, a następnie Sąd Okręgowy w Częstochowie, w pełni podzieliły argumentację strony społecznej. Sędziowie uznali, że do zawarcia umowy pożyczki de facto nigdy nie doszło, ponieważ zabrakło świadomego aktu woli ze strony poszkodowanego.
Apelacja banku została oddalona jako bezzasadna, co sprawia, że wyrok uwalniający seniora od długu w wysokości 74 tysięcy złotych jest już prawomocny. To ogromne zwycięstwo jednostki nad korporacyjną machiną, które rzuca nowe światło na odpowiedzialność banków za bezpieczeństwo pieniędzy powierzonych im przez klientów.
Jak podkreślają przedstawiciele Rzecznika Finansowego, ten werdykt to jasny sygnał, że banki muszą uszczelnić swoje procedury. Zdaniem mec. Kaczorowskiej, proste działania, takie jak telefoniczne potwierdzenie chęci zawarcia kredytu online przez pracownika, mogłyby wyeliminować większość takich dramatów.
Wyrok stanowi istotny sygnał dla sektora bankowego. W obliczu rosnącej liczby ataków phishingowych i vishingowych, banki powinny wprowadzać skuteczne mechanizmy weryfikacyjne. Już proste działania, jak np. telefoniczne potwierdzenie chęci zawarcia kredytu online przez posiadacza rachunku, mogłyby wyeliminować sporne sytuacje, jak w tej sprawie i lepiej chronić konsumentów — słabszą stronę stosunków prawnych przed nadużyciami — wyjaśnia mec. Katarzyna Kaczorowska, która prowadziła tę sprawę z ramienia Rzecznika Finansowego, cytowana przez “Fakt”.
W dobie rosnącej liczby ataków phishingowych, banki nie mogą zasłaniać się technologią, ignorując przy tym czynnik ludzki i słabszą pozycję konsumenta. To rozstrzygnięcie pokazuje, że systemy „na klik” nie mogą działać w próżni prawnej, a ochrona seniorów przed nadużyciami staje się priorytetem orzecznictwa.