Wojna podbija ceny paliw. Polska liczy na zapasy, ale przestrzeń magazynowa się kurczy
Wojna na Bliskim Wschodzie zaczyna uderzać w portfele kierowców. Po skoku cen ropy analitycy ostrzegają, że litr diesla w Polsce może wkrótce kosztować nawet 8,5 zł, a kluczową rolę w stabilizowaniu rynku odegrają strategiczne zapasy paliw. Problem w tym, że – jak wynika z danych RARS – krajowa przestrzeń magazynowa się kurczy, a wokół przyszłości jednego z najważniejszych magazynów w Górze koło Inowrocławia pojawiają się znaki zapytania.
Ceny paliw w górę
Po ataku na Iran i rosnącym ryzyku destabilizacji w rejonie cieśniny Ormuz ceny ropy na światowych rynkach zaczęły gwałtownie rosnąć. Przez ten strategiczny szlak transportowy przepływa około jedna piąta światowego handlu ropą, dlatego każda eskalacja konfliktu w regionie niemal natychmiast przekłada się na ceny paliw w Europie.
Skok notowań ropy na światowych giełdach oraz wzrost cen produktów rafineryjnych oznacza gwałtowne podwyżki w hurcie. Jak wskazują analitycy rynku paliw, już od najbliższych dni ceny hurtowe mogą wzrosnąć nawet o około 500 zł na 1000 litrów, co oznacza wyraźny skok kosztów dla operatorów stacji. Przy takich poziomach nawet przy ograniczonych marżach stacji – które w praktyce często wynoszą zaledwie kilkadziesiąt groszy na litrze – cena diesla dla kierowców może zbliżyć się do poziomu około 8,5 zł za litr. Jeśli napięcia utrzymają się dłużej, presja na wzrost cen przy dystrybutorach będzie rosła. W tej sytuacji szczególnego znaczenia nabierają zapasy strategiczne ropy i paliw, które pozwalają stabilizować rynek w sytuacji zakłóceń dostaw.
Problem polega na tym, że choć Polska formalnie spełnia międzynarodowe wymogi dotyczące utrzymywania zapasów obowiązkowych, infrastruktura magazynowa, która te zapasy obsługuje, zaczyna napotykać coraz większe ograniczenia.
Zapasy są, ale miejsca zaczyna brakować
Zgodnie z przepisami Unii Europejskiej państwa powinny utrzymywać zapasy ropy i paliw odpowiadające co najmniej 90 dniom importu netto lub zużycia krajowego. Polska spełnia ten wymóg. Kluczowe znaczenie ma jednak infrastruktura magazynowa: jej pojemność, elastyczność oraz zdolność do rozbudowy w przyszłości.
Tymczasem z danych Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych wynika, że w ostatnich latach pojemność kawernowych magazynów ropy i paliw w Polsce zmniejszyła się o około 300 tys. m³. To odpowiada niemal 3 dniom zabezpieczenia państwa w zakresie zapasów interwencyjnych.
W sytuacji wysokiego wykorzystania infrastruktury magazynowej taki spadek ma znaczenie systemowe. Oznacza bowiem mniejszy margines bezpieczeństwa w sytuacji kryzysu paliwowego. Ten zaś jest na horyzoncie.
Góra – magazynowe serce Polski
Kluczowym elementem systemu magazynowania paliw w Polsce jest Podziemny Magazyn Ropy i Paliw w Górze koło Inowrocławia. To największy w kraju kompleks magazynowania węglowodorów w kawernach solnych, dysponujący prawie ok. 50% krajowych pojemności na ropę i ok. 20% na paliwa.
Magazyny tego typu powstają w naturalnych złożach soli, gdzie poprzez wypłukiwanie tworzy się ogromne podziemne komory zdolne pomieścić setki tysięcy metrów sześciennych ropy, paliw lub gazu. Dzięki właściwościom geologicznym soli są one jedną z najbezpieczniejszych metod magazynowania węglowodorów.
Znaczenie takich obiektów rośnie szczególnie w momentach kryzysowych, gdy trzeba stabilizować rynek lub reagować na zakłócenia dostaw surowców.
– Magazyny w kawernach solnych są jednym z najważniejszych elementów infrastruktury bezpieczeństwa energetycznego państwa – podkreśla analityk rynku energii Piotr Maciążek na portalu Strefa Inwestorów. – To infrastruktura, która pozwala reagować na kryzysy energetyczne i stabilizować rynek paliw w sytuacjach nagłych zakłóceń dostaw – dodaje ekspert.
Problem IKS Solino
Funkcjonowanie magazynów kawernowych w Górze jest ściśle powiązane z działalnością jednej spółki – IKS Solino, należącej do Grupy Orlen. Firma odpowiada za eksploatację złóż soli oraz produkcję solanki niezbędnej do budowy i obsługi kawern magazynowych. To właśnie dzięki temu procesowi możliwe jest zarówno tworzenie nowych podziemnych komór magazynowych, jak i utrzymywanie sprawności już istniejących.
W ostatnich miesiącach wokół przyszłości spółki pojawiły się jednak poważne wątpliwości. Związkowcy z „Solidarności” działającej w Solino alarmują (w listach do premiera, prezydenta i na konferencjach prasowych), że ograniczanie działalności spółki oraz brak nowych inwestycji może w dłuższej perspektywie zagrozić funkcjonowaniu całego segmentu magazynów kawernowych. Według nich problemy dotyczą m.in. ograniczenia odbioru solanki i niepewności dotyczącej dalszych inwestycji w nowe kawerny. To zaś może doprowadzić do stopniowego osłabienia zdolności operacyjnych magazynów w Górze, a więc jednego z kluczowych elementów systemu zapasów strategicznych państwa.
Redakcja Biznes Info zwróciła się z pytaniem do IKS Solino w kwestii rzekomych planów likwidacji Wydziału Konfekcjonowania Soli, do której zdaniem związkowców miałoby dojść. Otrzymaliśmy poniższą odpowiedź od władz spółki:
Inowrocławskie Kopalnie Soli SOLINO S.A. funkcjonują w sposób stabilny i nie planują likwidacji Wydziału Konfekcjonowania Soli w Inowrocławiu. Spółka konsekwentnie realizuje swoją działalność operacyjną i rozwojową, opracowując koncepcje nowych inwestycji w obszarze biznesu solnego, które mają służyć dalszemu wzrostowi i zwiększeniu przychodów. Takim przykładem jest m.in. zakończona w ubiegłym roku istotna inwestycja infrastrukturalna polegająca na budowie rurociągów solankowych łączących Kopalnię Soli Mogilno z Kopalnią Soli Góra, która nie tylko zwiększyła efektywność operacyjną, ale również wzmocniła bezpieczeństwo energetyczne państwa.
Solino podejmuje decyzje w oparciu o analizy biznesowe i interes ekonomiczny spółki, a jednocześnie realizuje istotne inwestycje infrastrukturalne wzmacniające bezpieczeństwo energetyczne państwa. Spółka działa w sposób ciągły jako operator infrastruktury krytycznej, w ścisłej współpracy w ramach Grupy Kapitałowej ORLEN.
Infrastruktura na czas kryzysu
Eksperci podkreślają, że znaczenie magazynów będzie rosło w najbliższych latach. Europa znajduje się w okresie głębokiej transformacji energetycznej, a jednocześnie globalne rynki energii pozostają wyjątkowo wrażliwe na napięcia geopolityczne.
– Bez stabilnej infrastruktury magazynowej trudno mówić o realnym bezpieczeństwie energetycznym państwa – ocenia Piotr Maciążek. – Magazyny ropy, paliw i gazu są jednym z filarów odporności systemu energetycznego na kryzysy – dodaje.
Dlatego w sytuacji rosnącej niestabilności na rynku energii kluczowe znaczenie ma nie tylko poziom zapasów strategicznych, lecz także ciągłość działania infrastruktury, która te zapasy przechowuje.
A w polskim systemie bezpieczeństwa energetycznego jednym z jego najważniejszych elementów pozostają magazyny kawernowe na Kujawach – z magazynem w Górze koło Inowrocławia na czele. Pytanie, czy nadal nim pozostaną?